Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych

Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych

Od dnia 13 października 2019 roku działa nowy rejestr, w którym są gromadzone dane na temat beneficjentów końcowych (beneficjentów rzeczywistych): spółek jawnych, spółek komandytowych, spółek komandytowo-akcyjnych, spółek z ograniczoną odpowiedzialnością; prostych spółek akcyjnych oraz niepublicznych spółek akcyjnych.

Kogo dotyczy Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych?

Do rejestru należy wprowadzić informacje o osobie fizycznej, która w sposób bezpośredni lub pośredni kontroluje spółkę prawa handlowego, tj. spółkę jawną, spółkę komandytową, spółkę komandytowo-akcyjną, spółkę z o.o. lub spółkę akcyjną (nie dotyczy to spółek akcyjnych, których akcje są w publicznym obrocie).

Sprawowanie kontroli przez osobę fizyczną jest rozumiane jako wywieranie decydującego wpływu na czynności lub działania podejmowane przez spółkę lub na nawiązywane przez spółkę stosunki gospodarcze; dotyczy to też wpływu na przeprowadzaną transakcję okazjonalną. Przykładem takiego wpływu w spółce z o.o. będzie posiadanie przez osobę fizyczną więcej niż 25% udziałów lub akcji osoby prawnej. W przypadku braku możliwości ustalenia lub wątpliwości co do tożsamości osób fizycznych będących udziałowcami bądź akcjonariuszami beneficjentem rzeczywistym będzie osoba fizyczna zajmująca wyższe stanowisko kierownicze w spółce z o.o..

Kiedy należy zgłosić dane do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych?

Wszystkie spółki, które istniały przed 13 października 2019 r. muszą do 13 kwietnia 2020 roku wskazać, kto jest ich beneficjentem rzeczywistym. Po zgłoszeniu informacji kto jest beneficjentem rzeczywistym, każde zmiany informacji muszą być zgłoszone w przeciągu 7 dni od ich zaistnienia.

Podmioty, które zostały utworzone po 13 października 2019 r. mają obowiązek, w terminie 7 dni od dnia dokonania przez sąd rejestrowy wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego zgłosić dane beneficjenta rzeczywistego.

Należy też zgłosić aktualne dane wtedy, gdy zachodzą zmiany dotyczące „beneficjenta rzeczywistego”.

Warto wskazać, że niektóre informacje muszą być zgłaszane w terminie 7 dni od ich podjęcia (wpisy deklaratoryjne) natomiast inne muszą być zarejestrowane dopiero po ich wprowadzeniu do Krajowego Rejestru Sądowego (wpisy konstytutywne). O różnicy pomiędzy wpisami deklaratoryjnymi a wpisami konstytutywnymi można przeczytać w tym wpisie: Wpis deklaratoryjny a wpis konstytutywny, czyli od kiedy zmiany w spółce obowiązują.

Przykładowo można wskazać, że zmiana członka zarządu to wpis deklaratoryjny, który musi być zgłoszony do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych w terminie 7 dni od dnia podjęcia uchwały o odwołaniu członka zarządu i powołania nowego członka zarządu a zgłoszenie nowego, większościowego udziałowca, który objął udziały w podwyższonym kapitale zakładowym powinno być zgłoszone w terminie 7 dni od dnia zarejestrowania zmiany umowy spółki przez sąd rejestrowy.

Wszelkie zauważone oczywiste pomyłki w już złożonym zgłoszeniu należy skorygować w terminie 3 dni roboczych od dnia stwierdzenia omyłki.

Kto może zgłosić dane?

Dane do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych może zgłosić jedynie osoba uprawniona do reprezentacji spółki, a więc np.: członek zarządu sp. z o.o.. Inaczej mówiąc to spółka ma obowiązek wskazać, kto jest jej beneficjentem rzeczywistym. Niewskazanie beneficjenta rzeczywistego jest sankcjonowane karą pieniężną do 1.000.000 zł (podstawa prawna: art. 153 ust.1 ustawy z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu).

Zgłoszenie do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych składa się, bez opłat, w formie elektronicznej na stronie internetowej: Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych. Należy pamiętać, że do zarejestrowania wpisów w Centralnym Rejestrze Beneficjentów Rzeczywistych konieczne jest posiadanie Profilu Zaufanego.

Sprzedaż udziałów po wartości nominalnej?

udziały po nominalnej wartości

Każda spółka z o.o. musi posiadać co najmniej minimalny, wynoszący 5.000 zł, kapitał zakładowy. Przy zakładaniu spółki z o.o. każdy ze wspólników wnosi umówiony wkład pieniężny lub niepieniężny i w zamian otrzymuje udziały w spółce. Na początku działania spółki z o.o. wartość nominalna udziałów odpowiada ich wartości rynkowej. Po rozpoczęciu prowadzenia działalności gospodarczej przez spółkę, wartość rynkowa udziałów będzie się zmieniała w zależności od sytuacji majątkowej spółki; udziały w spółce deklarującej zysk będą wyższe niż ich wartość nominalna, natomiast udziały w spółce wykazującej stratę lub minimalny majątek mogą mieć niższą wartość niż ich wartość nominalna.

Udział w spółce to informacja o tym, w jakiej proporcji każdy ze wspólników uczestniczy w kapitale zakładowym oraz jakie prawa i obowiązki ma dany udziałowiec. Nominalna wartość udziałów jest podana w umowie spółki z o.o. oraz ta informacja jest następnie powielona w odpisach z Krajowego Rejestru Sądowego. Inaczej mówiąc, łatwo sprawdzić ile udziałów i o jakiej wartości nominalnej ma każdy ze wspólników spółki z o.o. Oczywiście, w trakcie trwania spółki wspólnicy mogą zmieniać (zwiększać lub zmniejszać) wartość nominalną udziałów, jedyne czego nie można zrobić to obniżyć wartości nominalnej udziałów poniżej 50 zł.

Każdy ze wspólników ma prawo do swobodnego rozporządzania posiadanymi udziałami, chyba że umowa spółki wprowadza utrudnienia w zbyciu udziałów.

Sprzedający i kupujący korzysta ze swobody zawierania umów i takiego kształtowania ceny, aby obie strony czynności prawnej ją akceptowały. Tak wynegocjowana cena za zbycie udziałów jest jednocześnie wartością rynkową udziałów. Oczywistym jest, że cena za sprzedaż udziałów nie może być znacząco różna od ich realnej wartości rynkowej, którą może ustalić rzeczoznawca. W przypadkach wątpliwych zawsze warto jest skorzystać z opinii rzeczoznawcy majątkowego, który wskaże, jaka jest potencjalna wartość rynkowa udziałów.

Jest to o tyle istotne, że przy zbyt odbiegającej cenie ustalonej przez strony umowy sprzedaży urząd skarbowy może żądać zmiany tej wartości na rynkową albo wskazania przyczyn uzasadniających podanie ceny znacznie odbiegającej od wartości rynkowej. Takimi przyczynami są często: wymuszona sprzedaż udziałów albo istotne, negatywne zdarzenia ekonomiczne w spółce wpływające na niższą wartość udziałów (utrata głównego odbiorcy, wypowiedzenie umowy kredytowej, itp.). Jeśli strony umowy sprzedaży udziałów nie wyjaśnią przyczyn znacząco innej od rynkowej ceny sprzedaży udziałów to urząd skarbowy sam określi wartość rynkową, także za pomocą powołanego biegłego rzeczoznawcy.  

Zmiana wartości rynkowej dokonana przez urząd skarbowy wpłynie na wysokość zobowiązania podatkowego w podatku dochodowym u sprzedającego oraz na wysokość zobowiązania podatkowego w podatku od czynności cywilnoprawnych w kupującego.

Kiedy i komu dywidenda ma zostać wypłacona?

dywidenda

Dotychczasowe przepisy kodeksu spółek handlowych pozostawiały pewne niejasności co do dwóch zagadnień związanych z wypłatą dywidendy: (1) kiedy jest dzień dywidendy oraz (2) kiedy przypada dzień wypłaty dywidendy.

Dzień dywidendy, czyli ustalenie uprawnionych do dywidendy

Umowa spółki z o.o. może przewidywać upoważnienie dla zgromadzenia wspólników do wskazania dnia, w którym ustala się listę wspólników uprawnionych do dywidendy za dany rok obrotowy. Taki dzień nazwany jest przez przepisy kodeksu spółek handlowych – dniem dywidendy. W praktyce zdarzały się sytuacje, że celowo nie wskazywano „dnia dywidendy” aby zaszkodzić wspólnikom mniejszościowym. Dlatego też oprócz regulacji stanowiącej, iż dzień dywidendy powinien być wyznaczony w terminie 2 miesięcy od dnia podjęcia uchwały o podziale zysku wprowadzono przepis mówiący tyle, że „jeżeli uchwała zgromadzenia wspólników nie określa dnia dywidendy, dniem dywidendy jest dzień powzięcia uchwały o podziale zysku” (art. 193 § 3 zd. drugie k.s.h.). Przepis ten ma rozwiać wątpliwości co do terminu, w jakim zysk przeznaczony do podziału powinien zostać wypłacony wspólnikom. Jeśli w uchwale nie zostanie wskazany dzień dywidendy (dzień ustalenia listy uprawionych do otrzymania dywidendy) to dniem dywidendy jest dzień powzięcia uchwały o podziale zysku.

Wypłata dywidendy

Przepisy nie przewidywały regulacji na sytuację, gdy ani zgromadzenie wspólników ani zarząd nie wyznaczył dnia wypłaty dywidendy. Przepisy nie przewidywały żadnych ram czasowych, w których zarząd powinien wyznaczyć dzień wypłaty dywidendy. I ten brak regulacji był wykorzystywany przeciwko wspólnikom mniejszościowym, gdyż zdarzało się, iż podejmowana była uchwała w przedmiocie wypłaty dywidendy, jednakże bez określenia terminu jej wypłaty a zarząd też nie podejmował decyzji, kiedy dywidenda ma zostać wypłacona. W wypadku braku określenia dnia wypłaty dywidendy, wypłata ma nastąpić niezwłocznie po dniu dywidendy: Dywidendę wypłaca się w dniu określonym w uchwale wspólników. Jeżeli zgromadzenie wspólników nie określi terminu wypłaty dywidendy, jej wypłata powinna nastąpić niezwłocznie po dniu dywidendy (zmieniony art. 193 § 4 k.s.h.).

W jakiej formie należy sporządzić umowę darowizny udziałów w sp. z o.o.?

umowa darowizny udziałów

Jedną z istotnych cech udziałów w spółce z o.o. jest ich majątkowy charakter oraz możliwość ich zbycia. Zbycie udziałów jest pojęciem szerokim i obejmuje m.in. ich sprzedaż, zamianę albo darowiznę. Umowa darowizny uregulowana została w art. 888 i n. kodeksu cywilnego, przy czym jak wynika z treści art. 890. § 1. k.c. Oświadczenie darczyńcy powinno być złożone w formie aktu notarialnego. Jednakże umowa darowizny zawarta bez zachowania tej formy staje się ważna, jeżeli przyrzeczone świadczenie zostało spełnione. Czy wobec powyższego zawarcie umowy darowizny udziałów w spółce z o.o. będzie zatem wymagało zachowania formy aktu notarialnego?

Nie. Zgodnie z art. 2 k.s.h. w sprawach określonych w sprawach nieuregulowanych w ustawie stosuje się przepisy kodeksu cywilnego, przy czym,jeżeli wymaga tego właściwość (natura) stosunku prawnego spółki handlowej,przepisy kodeksu cywilnego stosuje się odpowiednio. W tym miejscu należy zauważyć, że w art. 180 par. 1 k.s.h. została przewidziana szczególna forma zbycia udziałów, a więc również ich darowania. Przepis ten stanowi, że zbycie udziału, jego części lub ułamkowej części udziału oraz jego zastawienie powinno być dokonane w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Powyższa regulacja w zakresie formy zbycia udziałów w spółce z o.o. ma charakter autonomiczny względem uregulowań kodeksu cywilnego, co znajduje swoje potwierdzenie także w orzecznictwie sądowym, por. m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego I ACa 156/16 sygn. akt I ACa 156/16 gdzie sąd wskazał, że „ustawa uzależnia ważność umowy zbycia udziałów ( np. w formie sprzedaży albo w postaci darowizny) w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością od zachowania szczególnej formy (art. 180 k.s.h.), to w formie tej musi być wyrażona co najmniej istotna treść umowy dotycząca przeniesienia prawi podmiotów w niej uczestniczących.

Oceniając relacje przepisu art. 180 k.s.h. do art. 890 k.c.nie sposób pominąć dalszego wyłomu od zastrzeżonej w kodeksie cywilnym formy prawnej dla umowy darowizny. Wyraźną odrębność od ogólnej regulacji z k.c.dostrzec można również w art. 180 par. 2 k.s.h., który stanowi, że w przypadku spółki, której umowa została zawarta przy wykorzystaniu wzorca umowy, zbycie przez wspólnika udziałów jest możliwe również przy wykorzystaniu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym. W przepisie tym wyraźnie widać wolę ustawodawcy odstąpienia od ogólnej formy aktu notarialnego, skoro zawarcie umowy za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, czyni technicznie niemożliwym zachowanie formy aktu notarialnego.

Nie można też nie dostrzec, że możliwość odrębnego uregulowania kwestii formy prawnej umowy darowizny wynika wprost z przepisów k.c. Art. 890 par. 2 k.c. stanowi bowiem, że wymóg zachowania formy aktu notarialnego dla umowy darowizny, nie uchybia przepisom,które ze względu na przedmiot darowizny wymagają zachowania szczególnej formy dla oświadczeń obu stron.Choć przepis ten zazwyczaj kojarzony jest z uregulowaniem, które uniemożliwić ma darowiznę nieruchomości z pominięciem formy zastrzeżonej dla czynności rozporządzających nieruchomością – tj. formy aktu notarialnego (np. poprzez wykonanie darowizny), to niewątpliwie zawarte jest w nim także ogólne upoważnienie do odrębnego uregulowania wymagań co do formy prawnej zastrzeżonej dla umowy darowizny.

Do wniosków o autonomicznym charakterze regulacji z art. 180 k.s.h. skłania również brzmienie nieobowiązującego już Kodeksu Handlowego z 1934 roku, który także w art. 180 stanowił, że zbycie udziału w całości lub w części oraz zastawienie udziału wymagało zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. Akt powyższy obowiązywał również w chwili wprowadzeniu kodeksu cywilnego (tj.: od 1964 roku do 2001 roku włącznie), kiedy to doszło do jego uchylenia. W literaturze prawniczej podnosi się, że podwyższenie kwalifikacji formy z pisemnej pod rządami kodeksu handlowego i przejście na formę pisemną z podpisami notarialnie poświadczonymi argumentowano potrzebami bezpieczeństwa obrotu, gdyż w zamierzeniach projektodawców kodeksu spółek handlowych miało to przeciwdziałać procesom antydatowania czynności zbycia udziałów, jakie były podejmowane celem unikania konsekwencji postępowań egzekucyjnych i upadłościowych (tak. M. Michalski [w:] Kodeks spółek handlowych. Tom II. Komentarz do art. 151-300, Kidyba Andrzej (red.), LEX 2018). Tym samym również pod rządami wcześniej obowiązującego Kodeksu Handlowego uznawano możliwość zbycia (w tym darowania) udziałów przy zastosowaniu odrębnej niż przewidzianej w przepisach kodeksu cywilnego formy,zaś wprowadzenie formy z podpisami notarialnie poświadczonymi uzasadnione było wyłącznie zamiarem zapewnienia pewności obrotu udziałami, w tym zapobieżeniem możliwość antydatowania czynności ich zbycia.

Ostatecznie wskazać należy, że przyjęcie odrębnego poglądu(zgodnie z którym do darowania udziałów wymagana jest forma aktu notarialnego)musiałoby prowadzić do uznania, że darowizna wykonana z naruszeniem przewidzianej w art. 890 k.c. formy aktu notarialnego, stałaby się ważna z chwilą jej wykonania (zgodnie z par. 1 zd. 2 tego przepisu). Jak się wydaje, za chwilę wykonania należałoby wówczas uznać chwilę, w której nastąpiło wpisanie nabywcy udziałów do księgi udziałów w miejsce zbywcy. Przyjęcie takiej koncepcji prowadzi do wypaczenia regulacji z art. 180 k.s.h., której celem jest zagwarantowanie pewności obrotu, w tym zapobieganie antydatowaniu umów sprzedaży udziałów. Uznać należy, że przewidziany w art. 890 par. 1 zd. 2 k.c. tryb konwalidacji umów darowizny znajdzie zastosowanie wyłącznie do tych czynności prawnych, co do których zachodzi wymóg zachowania formy aktu notarialnego zgodnie z tym przepisem.  Jako że analogiczny tryb konwalidacji nie został przewidziany w art. 180 k.s.h. – przepisie regulującym autonomicznie formę zbycia udziałów w spółce z o.o., uznać należy, że nie jest możliwe, ani też uzasadnione naturą stosunku prawnego, by poprzez odpowiednio sięgać w tym zakresie do uregulowań kodeksu cywilnego. W przeciwnym razie całkowicie utraciłby sens regulacji z art. 180 k.s.h., której głównym celem jest zapobieganie procesom antydatowania czynności zbycia udziałów, celem unikania konsekwencji postępowań egzekucyjnych i upadłościowych.

Podsumowując:

  • zawarcie umowy darowizny udziałów w sp. z o.o. podlega regulacji szczególnej z art. 180 k.s.h. i nie wymaga zachowania formy aktu notarialnego. Wystarczającym jest zachowanie formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi;
  • umowa darowizny udziałów w sp. z o.o. zawarta z naruszeniem przewidzianej w art. 180 k.s.h. formy prawnej jako czynność autonomicznie uregulowana co do formy prawnej, nie stanie się ważna z chwilą jej wykonania. 

Przygotował adw. Patrick Wilhelmsen i adw. Marcin Hołówka

W jaki sposób należy opodatkować wypłaconą dywidendę (kwota brutto i netto)?

jak opodatkować dywidendę brutto netto

Ustalenie prawidłowej kwoty dywidendy do wypłaty jest bardzo istotne dla udziałowca. Powstaje jednak pytanie, jak ustalić kwotę, która ma być wypłacona udziałowcowi? W uchwale zwyczajnego zgromadzenia wspólników wskazuje się jedynie wielkość zysku do podziału (kwota brutto), bez wskazywania, jaka dokładanie kwota zostanie przekazana na rachunek bankowy udziałowca (kwota netto).

Niektórzy uważają, i to nieprawidłowo, że przy wypłacie dywidendy osobie fizycznej art. 30a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych należy interpretować w ten sposób, że podatek dochodowy naliczony od dywidendy powinien być podstawą do wypłaty dywidendy netto.

Przykład 1:

Spółka zamierza wypłacić jedynemu udziałowcowi 1.000.000 zł. Zdaniem tego udziałowca, spółka powinna najpierw ubruttowić tę kwotę zysku o 19% podatek dochodowy: 1.190.000 zł i dopiero od tej kwoty pobrać podatek dochodowy (1.190.000 zł*19%= 226.100 zł) i następnie różnicę pomiędzy 1.190.000 zł (kwota ubruttowiona) i 226.100 zł (wyliczony podatek), czyli kwotę 963.900 zł wypłacić udziałowcowi.

Zdaniem udziałowca pomimo tego, że art. 30a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych nie określa ubruttowienia podstawy wyliczenia podatku dochodowego to spółka wypłacająca dywidendę powinna, wyliczając kwotę do wypłaty, dokonać takiego ubruttowienia.

Spółka jednak postąpiła następująco i należy zaznaczyć, że zrobiła to w sposób prawidłowy, zgodny z przepisami podatkowymi.

Przykład 2:

Spółka wypłaciła jedynemu udziałowcowi 810.000 zł, ponieważ kwotą brutto dywidendy jest kwota 1.000.000 zł i stosując do tej kwoty stawkę 19% podatku dochodowego od osób fizycznych (190.000 zł), kwota do wypłaty wynosi właśnie 810.000 zł.

Wypłacona udziałowcowi spółki dywidenda jest kwotą netto, a więc kwotą która została wypłacona po opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych (stanowią więc dywidendę netto). Kwota dywidendy netto to 81% kwoty dywidendy przed opodatkowaniem zryczałtowanym podatkiem od osób fizycznych (dywidenda brutto).

Zgodnie z przepisami, że spółka z o.o. wypłacająca dywidendę na rzecz udziałowca: (1) pobiera zryczałtowany podatek dochodowy od osób fizycznych od dywidendy i (2) wypłaca udziałowcowi  dywidendę netto, czyli dywidendę pomniejszoną o pobrany przez spółkę z o.o., działającą jako płatnik,  zryczałtowany podatek dochodowy.

 

Foto dzięki uprzejmości Stuart Miles / freedigitalphotos.net

Czy wspólnik spółki z o.o. podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym ?

 

ubezpieczenie społeczne

 

Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych co do zasady obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu podlegają osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą. Z kolei zgodnie z art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Jak zostanie wykazane poniżej ustanowienie w spółce z o.o. drugiego wspólnika, o niewielkiej ilości udziałów, może być w wielu przypadkach traktowane przez ZUS (a także przez sądy powszechne) jako obejście prawa zmierzające do wytworzenia fikcyjnego stanu, w którym wprawdzie formalnie będzie dwóch wspólników lub więcej, ale ci wspólnicy nie mają żadnego wpływu na losy spółki, stąd też wspólnika większościowego należy traktować jako jedynego wspólnika w spółce. Spowoduje to zatem objęcie go obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym jako prowadzącego działalność gospodarczą w rozumieniu ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych

Z uwagi na to, że przytaczany art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zawiera generalną zasadę, że wspólnik jednoosobowej spółki z o.o. jest uważany za prowadzącego działalność, a podejście ZUS-u (oraz sądów powszechnych) rozszerza zakres osób prowadzących działalność gospodarczą na wspólników większościowych o decydującym wpływie na spółkę, nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to, ilu musiałoby być innych wspólników w spółce, ile powinni oni objąć udziałów, by móc stwierdzić, że wspólnik większościowy nie podlega ubezpieczeniom społecznym jako wspólnik spółki jednoosobowej. Analizując niżej opisane orzecznictwo i poglądy można jednak dojść do wniosku a contrario, w jakiej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem udałoby się stwierdzić, że nie mamy do czynienia jedynie z formalnym podziałem po stronie wspólników, a wpływ pozostałych wspólników na losy spółki jest realny.

Największy wpływ na podejście ZUS-u oraz sądów powszechnych do kwestii ubezpieczenia wspólnika większościowego wywarł wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 sierpnia 2011 r. (sygn. akt I UK 8/11). W szerokim orzecznictwie Sądu Najwyższego, Sąd ten odrzucał możliwość zatrudnienia na podstawie umowy o pracę wspólnika w jednoosobowej spółce z o.o. z uwagi na brak elementu podporządkowania i brak cech stosunku pracy, o których mowa w art. 22 § 1 Kodeksu pracy (uchwała z 8 marca 1995 r. – I PZP 7/95[1], wyrok z 2 lipca 1998 r. – II UKN 112/98[2], wyrok z 14 marca 2001 r. – II UKN 268/00[3], wyrok z 23.10.2006 r. – I PK 113/06[4]). W stanie faktycznym omawianej sprawy I UK 8/11, Sąd Najwyższy uznał za „iluzorycznego wspólnika” osobę, która miała 1 udział przy 125 udziałach wspólnika większościowego.

Zbliżony stan faktyczny do opisanego powyżej miał miejsce w sprawie rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy pod sygn. akt II UK 177/09. W tej sprawie Sąd Najwyższy stwierdził, że wspólnik pozostaje iluzoryczny przy objęciu 1 udziału przez drugiego wspólnika przy dysponowaniu 99 udziałami przez wspólnika większościowego. Sąd podkreślił, że pozycja wspólnika większościowego jest identyczna, co w sytuacji, w której byłby on jedynym wspólnikiem. Sąd wskazał, iż w sprawie nie było elementu podporządkowania innemu podmiotowi, a podporządkowanie zgromadzeniu wspólników „miało abstrakcyjny, sztuczny charakter, gdyż odwołujący był jednocześnie jedynym wspólnikiem spółki”, czego nie zmieniła sprzedaż jednego udziału. Wspólnik większościowy ponosił ryzyko związane z działalnością spółki. Wspólnik ten był również jedynym członkiem zarządu spółki. Okoliczności te mogą być istotne przy rozważaniu, jak można byłoby uniknąć podobnych problemów w przyszłości.

W stanie faktycznym w sprawie rozpatrywanej przez Sąd Najwyższy pod sygn. akt II UK 36/13 w spółce działał jedyny wspólnik posiadający wszystkie udziały (dopiero później ponad 10% udziałów zostało zbytych na rzecz matki), natomiast spółką zarządzało dwóch członków zarządu. Sąd stwierdził, że istotne dla stwierdzenia tego, czy wspólnik jest niezależny od spółki (i nie jest traktowany jako prowadzący działalność gospodarczą) są 3 kwestie:

  1. osobiste wykonywanie przez osobę zatrudnioną pracy zarobkowej (za wynagrodzeniem),
  2. na rzecz podmiotu zatrudniającego, a zatem „na ryzyko” socjalne, produkcyjne i gospodarcze (ekonomiczne) tego podmiotu,
  3. w warunkach podporządkowania jego kierownictwu.

Poniżej zostanie wytłumaczone, jak należy te 3 kwestie prawidłowo stosować w praktyce, natomiast kwestia kilkuosobowego zarządu, w świetle niepodporządkowania jedynego wspólnika komukolwiek w spółce, jest obojętna dla sprawy.

Wyżej opisane orzecznictwo Sądu Najwyższego jest bardzo często podtrzymywane przez sądy powszechne niższych instancji. Przykładowo w sprawie rozpatrywanej przez Sąd Apelacyjny w Lublinie (III AUa 513/16) stwierdzono, że stosunek udziałów 94:6 był stosunkiem pozornym, nastawionym na wprowadzenie fikcji wielu wspólników, przy jednoczesnym niebraniu udziału w działaniach decyzyjnych spółki przez wspólnika mniejszościowego. W sprawie rozpatrywanej przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie (III AUa 129/15) również występowało dwóch wspólników o stosunku udziałów 100:2 i należało stwierdzić, że wspólnik większościowy byłby jednocześnie swoim pracownikiem i pracodawcą, co jest prawnie nieważne.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego szczególną uwagę podkreśla się, że aby stwierdzić, że wspólnik może podlegać ubezpieczeniu jako pracownik, to nie może dojść do połączenia pracy i kapitału. Innymi słowy, praca na rzecz spółki nie może być dokonywana wyłącznie na własny rachunek wspólnika, ale powinna być wykonywana również na rzecz innych wspólników, przy jednoczesnym elemencie podporządkowania wspólnika spółce. Orzecznictwo Sądu Najwyższego dopuszcza pracę wspólnika dwuosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na stanowisku członka zarządu tej spółki, jeśli ta praca nie polega na obrocie wyłącznie jego własnym kapitałem w ramach tej spółki. W sprawie rozpatrywanej przez Sąd Najwyższy pod sygn. akt II UK 20/11 stwierdzono, że wspólnik w dwuosobowej spółce z o.o., dysponujący udziałami w wymiarze 51% nie musi być traktowany jako prowadzący działalność gospodarczą, ponieważ wspólnik ten był poddany „ekonomicznej zależności od swojego pracodawcy (spółki), ponieważ wynagrodzenie nie było pokrywane wyłącznie z jego kapitału”. Podobne rozważania znalazły się w wyroku Sądu Najwyższego pod sygn. akt II UK 517/15, gdzie Sąd ten wskazał, iż jeśli mamy do czynienia z pracą polegającą na obrocie nie tylko własnym kapitałem (ale również innego wspólnika), a także gdy wynagrodzenie wspólnika nie jest pokrywane wyłącznie z kapitału tego wspólnika, to nie mamy do czynienia z połączeniem kapitału i pracy. Jest to w zasadzie kwintesencja omawianego problemu.

W innej sprawie przed Sądem Najwyższym, pod sygn. akt I UK 162/08, stan faktyczny był taki, że główny udziałowiec spółki z o.o. dysponował 74 udziałami przy 26 udziałach innego wspólnika, który nie był obecny w kraju. W sprawie tej wspólnik większościowy wykonywał dużo czynności pracowniczych, również często w wymiarze czasu przekraczającym normy czasu pracy, za należnym wynagrodzeniem. Gdyby takiej pracy nie wykonywał wspólnik, to spółka musiałaby zatrudnić osobę trzecią. Wspólnik był poddany „ekonomicznej zależności od swojego pracodawcy (wypłata wynagrodzenia), ale także formalnemu nadzorowi sprawowanemu przez zgromadzenie wspólników, na którym podjęcie uchwał wymagało uzyskania takiej kwalifikowanej większości głosów, że posiadane przez ubezpieczoną udziały własnościowe jako wspólnika większościowego nie dawały jej statusu wspólnika dominującego, tj. mogącego samodzielnie decydować w sprawach istotnych dla spółki”. Podobne rozważania dotyczące dwóch wspólników w sp. z o.o., będących jednocześnie członkami zarządu, zawarto w sprawie pod sygn. akt II UK 33/10.

Dla kompletności wywodu zaznaczyć należy, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiło się wyjątkowe orzeczenie, o sygn. akt I PK 659/03, w którym stwierdzono możliwość zawarcia umowy o pracę pomiędzy spółką a jedynym jej akcjonariuszem, natomiast jest to orzeczenie, które nie znajduje poparcia w późniejszych wyrokach Sądu Najwyższego.

Podsumowując należy stwierdzić, iż generalnie nie sposób jednoznacznie stwierdzić, w jakich wzajemnych relacjach pomiędzy spółką a wspólnikiem większościowym możemy powiedzieć o tym, iż wspólnik taki faktycznie nie zostanie uznany za jedynego w spółce dla celów ustalenia obowiązków wynikających z ubezpieczeń społecznych.

Każdy stan faktyczny i skład sędziowski może dojść do innych wniosków. Nie powinno dojść się do konkluzji, iż skoro w jednej ze spraw stwierdzono faktyczne podporządkowanie wspólnika większościowego spółce przy relacji udziałowej 74:26, to w każdej sprawie taki argument zostanie przez sąd uwzględniony, gdyż istotne jest dojście do wniosku, iż wspólnik-pracownik nie kieruje swoimi działaniami jednocześnie jako wyłączny pracodawca. Co więcej, nawet podjęcie starań przez spółkę mających na celu zminimalizowanie ryzyka zakwestionowania przez ZUS stosunku prawnego łączącego wspólnika większościowego ze spółką, nie oznacza, że ZUS nie zakwestionuje takiego stosunku (szczególną uwagę zwraca sprawa II UK 20/11 przy relacji 51:49 w udziałach pomiędzy dwoma wspólnikami i zakwestionowaniu takiego stosunku przez ZUS).

Uwzględniając jednak powyższe orzecznictwo można pokusić się o przedstawienie kilku istotnych cech, które powinny pojawić się w stanie faktycznym i w realiach funkcjonowania spółki, by móc stwierdzić, że dany wspólnik faktycznie nie prowadzi samodzielnie spółki, a więc nie powinien podlegać pod przepisy ubezpieczenia społecznego. Są to:

  1. niedysponowanie przez wspólnika/wspólników mniejszościowego (mniejszościowych) udziałami poniżej 10% (wspólnik posiadający 10% udziałów wzwyż jest ujawniany w wydruku spółki z Krajowego Rejestru Sądowego), z zastrzeżeniem pkt b) poniżej,
  2. w razie niewielkiej ilości udziałów posiadanych przez wspólnika mniejszościowego istotne jest stwierdzenie w umowie spółki, że wspólnik większościowy nie jest w stanie samodzielnie przeprowadzić wszystkich decyzji w spółce, a do współdziałania konieczna jest również zgoda drugiego wspólnika; innymi słowy wspólnik większościowy nie może być w stanie podjąć wszystkich czynności w spółce bez zgody drugiego (np. można rozszerzyć prawa wspólnika mniejszościowego na podstawie postanowień zawartych w umowie spółki opisanych w art. 236 § 2 lub w art. 246 kodeksu spółek handlowych – wprowadzenie jednomyślności przy pewnych kluczowych uchwałach Zgromadzenia Wspólników, takich jak uchwały dotyczące zmiany umowy spółki, rozwiązania spółki lub zbycia przedsiębiorstwa albo jego zorganizowanej części),
  3. w przypadku wspólnika mniejszościowego można rozważyć też udzielenie mu dodatkowych uprawnień osobistych w umowie spółki (o których mowa w art. 159 kodeksu spółek handlowych, np. prawo do odwołania lub powołania członków zarządu lub rady nadzorczej, prawo do otrzymywania określonych świadczeń od spółki),
  4. wykonywanie przez wspólnika większościowego czynności wykonawczych w spółce, które w założeniu wymagałyby zatrudnienia innego pracownika (przydatnym byłoby również potwierdzanie takich czynności jakimiś dowodami) np. wykonywanie czynności pracowniczych na stanowisku prezesa zarządu z podporządkowaniem Zgromadzeniu Wspólników (jak w sprawie I UK 162/08) czy wykonywanie takich czynności na podstawie osobnej umowy o pracę (niezależnych i całkowicie innych od czynności zarządzających) przy jednoczesnym pełnieniu funkcji członka zarządu (jak w sprawie II UK 33/10),
  5. ustalanie zasad wynagradzania, regulaminu pracy, czasu pracy, itp. przy współudziale wszystkich wspólników,
  6. faktyczne zaangażowanie pracownicze i majątkowe w pracę spółki pozostałego (pozostałych) wspólnika/wspólników i potwierdzenie tej kwestii dowodami.

 

 

Opracowali: adwokat Marcin Moj i apl. adw. Patrick Wilhelmsen

 

Foto dzięki uprzejmości: tawatchai / freedigitalphotos.net

 

Przypisy:

[1] Umowa o pracę zawarta przez jednoosobową spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, działającą przez wspólnika będącego prezesem jej jednoosobowego zarządu, z tym wspólnikiem, jest nieważna.

[2] W stosunku pracy nawiązanym przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością (utworzoną przez osobę fizyczną) ze wspólnikiem, będącym jej jednoosobowym zarządem, nie występują konstytutywne cechy stosunku pracy, to jest podporządkowanie pracownika pracodawcy, który ponosi ryzyko związane z zatrudnieniem, także wtedy, gdy w imieniu spółki działał pełnomocnik ustanowiony zgodnie z art. 203 KH.

[3] Jedyny wspólnik jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może świadczyć pracę na rzecz tejże spółki, jako prezes jednoosobowego jej zarządu, tylko poza stosunkiem pracy, a zatem na innej niż umowa o pracę podstawie.

[4] Konstytutywne cechy stosunku pracy odróżniające go od innych stosunków prawnych to: dobrowolność, osobiste świadczenie pracy w sposób ciągły, podporządkowanie, wykonywanie pracy na rzecz pracodawcy ponoszącego ryzyko związane z zatrudnieniem i odpłatny charakter zatrudnienia. W świetle ustalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego te konstytutywne cechy stosunku pracy nie występują w stosunku prawnym nawiązanym przez spółkę z o.o., utworzoną przez osobę fizyczną, ze wspólnikiem będącym jednocześnie jej jednoosobowym zarządem, czego nie zmienia okoliczność, że umowa została zawarta za pośrednictwem ustanowionego pełnomocnika.

 

Spółka z o.o. a składki na ZUS od wspólników

zus

Zgodnie z przepisami regulującymi zasady płacenia składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne podmiotami, które są zobowiązane do opłacania tych składek są m.in. wspólnik jednoosobowej spółki z o.o., a także wspólnicy spółki jawnej, komandytowej i partnerskiej.

Sytuacje, w których powstaje obowiązek uiszczania składek na ubezpieczenie społeczne jest wymieniony w art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych a na ubezpieczenie zdrowotne w art. 66 ust. 1 lit. c) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Osoby będące wspólnikiem w jednoosobowej spółce z o.o. oraz osoby będące wspólnikami w spółce jawnej, komandytowej oraz partnerskiej są traktowane przez te przepisy jako osoby prowadzące działalność gospodarczą. Wspólnicy zarejestrowanych w KRS jednoosobowych spółek z o.o. mają obowiązek zgłosić w ZUS siebie jako płatnika składek oraz do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego w terminie 7 dni od zarejestrowania spółki w Krajowym Rejestrze Sądowym. Takie osoby płacą składki na ZUS w następujący sposób:

– składki na ubezpieczenie społeczne obliczone od zadeklarowanej kwoty, która nie może być niższa niż 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia przyjętego do ustalenia rocznego limitu podstawy wymiaru składek oraz

– składki na zdrowotne liczone od 75% przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw z czwartego kwartału poprzedniego roku.

Przepisy regulujące opłacanie składek na ZUS nie wymieniają jako osoby podlegającej tym składkom wspólnika wieloosobowej spółki z o.o. Prostym rozwiązaniem stosowanym w praktyce jest więc zakładanie dwuosobowej spółki z o.o., w której jeden ze wspólników ma 1 udział, lub też w przypadku już istniejącej jednoosobowej spółki z o.o. – sprzedaż 1 udziału wybranemu kandydatowi na udziałowca tak aby spółka z o.o. straciła status jednoosobowej spółki.

Ponieważ wspólnik posiadający udziały w spółce z o.o. składającej się z 2 i więcej udziałowców nie podlegają oskładkowaniu ZUS toteż wspólnicy spółki jawnej, komandytowej i partnerskiej czasem decydują się na przekształcenie prowadzonej spółki jawnej, komandytowej lub partnerskiej w kilkuosobową spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.

Zobacz też artykuł na ten temat opublikowany na Prawo.pl: Jednoprocentowy wspólnik to łatwy cel dla ZUS.

Foto dzięki uprzejmości: rattigon / freedigitalphotos.net