Jeden z naszych Klientów, który prowadzi jednoosobową spółkę z o.o., jest jej jedynym wspólnikiem i jedynym członkiem zarządu, złożył nam takie oto zlecenie: „proszę przygotować dla mnie umowę o pracę na najniższe wynagrodzenie”. Z pozoru sprawa wydaje się prosta. Skoro spółka z o.o. jest odrębną osobą prawną, to może zatrudnić pracownika i jak się wydaje też i samego prezesa zarządu. Problem polega na tym, że w tej sytuacji ten „pracownik” jest jednocześnie jedynym udziałowcem i jej jedynym członkiem zarządu. I właśnie tu zaczynają się poważne problemy tej sytuacji.
Najkrótsza odpowiedź, czy można taką umowę o pracę przygotować, brzmi tak: co do zasady nie jest to dobre ani bezpieczne rozwiązanie dla prezesa zarządu (jedynego udziałowca) ani też dla jednoosobowej spółki z o.o., gdy klient ma być zatrudniony jako pracownik w swojej spółce z o.o., a jego obowiązki miałyby pokrywać się z prowadzeniem spraw spółki. W takim modelu największy problem dotyczy istoty stosunku pracy. Umowa o pracę wymaga bowiem trwałego i rzeczywistego podporządkowania pracownika pracodawcy, wykonywania pracy pod kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę oraz za wynagrodzeniem (art. 22 § 1 k.p.). Jeżeli ktoś faktycznie wydaje polecenia sam sobie, kontroluje sam siebie i rozlicza sam siebie, to bardzo trudno mówić o rzeczywistym stosunku pracy (art. 22 § 1 k.p.).
Dwa odrębne problemy: reprezentacja spółki i rzeczywisty stosunek pracy
W takich sprawach trzeba oddzielić od siebie dwie kwestie. Pierwsza to prawidłowe zawarcie samej umowy o pracę. Druga kwestia to odpowiedź na pytanie, czy nawet prawidłowo zawarta umowa o pracę rzeczywiście tworzy stosunek pracy.
Od strony formalnej ustawodawca przewidział szczególne zasady zawierania umów między spółką z o.o. a członkiem jej zarządu. Jeżeli jedyny wspólnik jest zarazem jedynym członkiem zarządu, to nie stosuje się zwykłej reguły reprezentacji przez radę nadzorczą albo pełnomocnika. W takim wypadku czynność prawna między tym wspólnikiem/członkiem zarządu a reprezentowaną przez niego spółką wymaga formy aktu notarialnego, a notariusz zawiadamia o niej sąd rejestrowy (art. 210 § 2 k.s.h.). To oznacza, że „zwykła” umowa o pracę (zawarta nie w formie aktu notarialnego), nawet bardzo starannie przygotowana, będzie obarczona zasadniczą wadą formalną (art. 210 § 2 k.s.h.).
To jednak dopiero pierwszy problem. Nawet zachowanie formy aktu notarialnego nie załatwia jednak sprawy. Sąd Najwyższy od lat podkreśla, że o tym, czy mamy do czynienia ze stosunkiem pracy, nie decyduje forma dokumentu, nazwa umowy ani samo opłacanie składek na ZUS. Liczy się to, czy strony rzeczywiście realizują elementy właściwe dla zatrudnienia pracowniczego, a więc czy w relacji istnieje podporządkowanie pracownika, wykonywanie pracy na cudze ryzyko i pod cudzym kierownictwem. W wyroku z 13 września 2016 r., III UK 226/15, Sąd Najwyższy przypomniał, że samo formalne zawarcie umowy, wypłata wynagrodzenia czy zgłoszenie do ubezpieczeń nie przesądzają jeszcze o istnieniu stosunku pracy; istotne jest „faktyczne i rzeczywiste” wykonywanie zatrudnienia o cechach pracowniczych. W tej samej linii orzeczniczej Sąd Najwyższy wskazywał też, że nie da się sensownie obronić koncepcji podporządkowania pracownika „samemu sobie”.
Dlaczego w jednoosobowej spółce z o.o. etat prezesa zwykle się nie obroni
W klasycznym modelu zatrudnienia pracodawca organizuje pracę, wydaje polecenia, kontroluje wykonanie zadań i ponosi ryzyko gospodarcze. Tymczasem w jednoosobowej spółce z o.o., w której jedyny wspólnik jest równocześnie jedynym członkiem zarządu, ta sama osoba skupia w swoich rękach pełnię władzy właścicielskiej i zarządczej. To on decyduje o wszystkim. Z tego powodu ZUS od lat wprost wskazuje, że nie można zatrudnić jako pracownika jedynego wspólnika, który jest jednocześnie jedynym członkiem zarządu jednoosobowej spółki z o.o., chyba że jego obowiązki w ogóle nie polegają na kierowaniu spółką ani prowadzeniu jej spraw. To zastrzeżenie jest bardzo ważne, ale w praktyce ma znaczenie raczej wyjątkowe.
Orzecznictwo sądowe idzie w tym samym kierunku. W materiałach opublikowanych na stronach ZUS przywołano m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 7 kwietnia 2010 r., II UK 177/09, w którym zaznaczono, że podporządkowanie jedynemu wspólnikowi jako zgromadzeniu wspólników ma w takim układzie „abstrakcyjny, sztuczny charakter”, skoro ta sama osoba jest jednocześnie jedynym wspólnikiem spółki. Z kolei w wyroku z 11 września 2013 r., II UK 36/13, Sąd Najwyższy stwierdził, że jedyny lub niemal jedyny wspólnik co do zasady nie może pozostawać ze spółką w stosunku pracy, ponieważ status pracownika zostaje „wchłonięty” przez status właściciela spółki z o.o.. Te wypowiedzi dobrze oddają dominujące podejście praktyki i sądów wobec zagadnienia zatrudnienia prezesa zarządu w jednoosobowej spółce z o.o..
Warto przy tym dodać, że orzecznictwo nie mówi, iż umowa o pracę jedynego wspólnika jest niemożliwa zawsze i w każdej konfiguracji. W wyroku z 13 września 2016 r., III UK 226/15, Sąd Najwyższy zastrzegł, że sam art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych nie wyłącza automatycznie każdej umowy o pracę jedynego wspólnika spółki z o.o.. Innymi słowy, teoretycznie można sobie wyobrazić wyjątkową sytuację faktyczną, w którym jedyny wspólnik wykonuje na rzecz spółki rzeczywiście odrębną, podporządkowaną pracę, całkowicie niezwiązaną z zarządzaniem spółką. Tyle że w sprawach sądowych sądy bardzo wnikliwie badają, czy nie chodzi wyłącznie o próbę fikcyjnego zatrudnienia prezesa zarządu.
ZUS i tak widzi tu odrębny tytuł ubezpieczeniowy
To jest drugi powód, dla którego pomysł „stwórzmy etat dla prezesa na najniższą krajową” często okazuje się chybiony. Wspólnik jednoosobowej spółki z o.o. jest bowiem przez ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych traktowany jako osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą. Z tego tytułu podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, a podstawą nie jest faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej, lecz posiadanie statusu jedynego wspólnika (art. 6 ust. 1 pkt 5 w zw. z art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych). W uchwale z 21 lutego 2024 r., III UZP 8/23, Sąd Najwyższy potwierdził bardzo wyraźnie, że jedyny wspólnik spółki z o.o. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym z tego właśnie tytułu niezależnie od tego, czy spółka faktycznie prowadzi działalność.
To oznacza, że klient nie „ucieknie” od statusu wspólnika jednoosobowej spółki z o.o. przez samo podpisanie umowy o pracę. Jeżeli ZUS uzna, że stosunek pracy był pozorny albo nie spełniał cech z art. 22 k.p., pozostanie tytuł ubezpieczeniowy wynikający z bycia jedynym wspólnikiem spółki z o.o.. W praktyce może to prowadzić do sporów o prawidłowość zgłoszeń, korekty dokumentów ubezpieczeniowych i płatności na poczet ubezpieczenia społecznego a czasem także do zakwestionowania rozliczeń wynagrodzenia po stronie spółki.
Czy są sytuacje wyjątkowe, gdy umowa o pracę może być obroniona?
Tak, są, ale trzeba je stosować bardzo ostrożnie. ZUS sam przyznaje, że wyjątek może dotyczyć sytuacji, w której obowiązki zatrudnionego wspólnika nie polegają na kierowaniu spółką ani na prowadzeniu jej spraw. W takim wariancie należałoby wykazać realne podporządkowanie pracownika. To wymagałoby bardzo precyzyjnego rozdzielenia ról, rzeczywistego wyodrębnienia stanowiska pracy, wyznaczenia osoby nadzorującej pracę oraz takiego ułożenia kompetencji, aby klient nie wydawał poleceń sam sobie i nie rozliczał samego siebie z wykonania obowiązków pracowniczych.
Tyle że przy takim układzie, w którym ta sama osoba jest zarazem jedynym wspólnikiem i jedynym członkiem zarządu, wykazanie takiej konstrukcji jest skrajnie trudne. W nowszym orzecznictwie Sąd Najwyższy podkreślał, że nawet tam, gdzie pojawia się prokurent czy inna osoba pełniąca funkcje nadzorcze, ostatecznie trzeba zbadać, czy zatrudniony wspólnik ma realny wpływ na funkcjonowanie spółki i czy podporządkowanie nie jest fikcyjne.
Co w takiej sytuacji doradzić klientowi zamiast etatu
W opisanym stanie faktycznym rozsądniejszym rozwiązaniem będzie zastanowienie są nad możliwością wprowadzenia drugiego wspólnika do spółki i wynagrodzenia za pełnienie funkcji członka zarządu albo zawarcie umowy menedżerskiej.
Przebudowa struktury własnościowej spółki, w praktyce oznacza odejście od modelu jednoosobowej spółki z o.o. i dopuszczenie do spółki drugiego wspólnika, który nie będzie wspólnikiem iluzorycznym, oraz takie przeorganizowanie organów i relacji wewnętrznych, aby dało się obronić realne podporządkowanie pracownicze. ZUS wprost zaznacza, że w spółce wieloosobowej zatrudnienie członka zarządu na podstawie umowy o pracę może być dopuszczalne, ale tylko wtedy, gdy udział innego wspólnika nie ma charakteru pozornego, a reprezentacja przy zawieraniu umowy jest zgodna z art. 210 § 1 k.s.h.
Jakie dokumenty trzeba przygotować?
Jeżeli klient w obecnym modelu, czyli jako jedyny wspólnik i jedyny członek zarządu, prosi wyłącznie o „dokumenty do zatrudnienia na umowę o pracę”, to odpowiedzialna odpowiedź prawnika powinna zacząć się nie od wzoru umowy, lecz od pisemnej opinii albo przynajmniej mailowego stanowiska, w którym wyraźnie będzie wskazane, że taki model zatrudnienia prezesa zarządu i jedynego wspólnika jest bardzo ryzykowny i co do zasady nie powinien być rekomendowany. Takie stanowisko powinno opisywać dwa ryzyka: nieważność czynności prawnej z powodu niezachowania formy aktu notarialnego oraz wysokie ryzyko zakwestionowania samego stosunku pracy z uwagi na brak podporządkowania i nakładanie się roli właścicielskiej i zarządczej z pracowniczą (art. 210 § 2 k.s.h.; art. 22 § 1 k.p.).
Jeżeli mimo to klient chce dalej analizować wariant „etatu dla prezesa zarządu”, to kolejnym dokumentem powinien być projekt umowy o pracę wraz z jednoznacznym zastrzeżeniem, że w tej konfiguracji nie wystarczy zwykła forma pisemna. Sama czynność wymagała zachowania formy aktu notarialnego (art. 210 § 2 k.s.h.).
Następnie, jeżeli ktoś naprawdę chciałby bronić tezy o istnieniu stosunku pracy, trzeba byłoby przygotować bardzo szczegółowy opis stanowiska pracy, zakres obowiązków całkowicie niezwiązany z prowadzeniem spraw spółki i zarządzania nią, ustalenia zasad podległości służbowej, sposobu wydawania poleceń, zasady kontroli czasu pracy, miejsca wykonywania pracy oraz dokumentów pokazujących, kto i jak faktycznie nadzoruje pracownika. Bez takiej dokumentacji obrona etatu jest jeszcze trudniejsza.
Wniosek praktyczny dla kancelarii prawnej
Jeżeli klient jest jedynym wspólnikiem i jedynym członkiem zarządu jednoosobowej spółki z o.o. i chce „zatrudnić się” w tej spółce na umowę o pracę z minimalnym wynagrodzeniem, to co do zasady takiego rozwiązania nie powinno się realizować.
Dlaczego testament ma kluczowe znaczenie przy sukcesji udziałów w spółce z o.o.?
Do naszej kancelarii zgłosiła się wdowa z małoletnią córką. Zmarły mąż był udziałowcem w kilku lokalnych spółkach z o.o., działających na terenie Piaseczna i okolic. Obie Panie chciały się dowiedzieć co muszą robić, aby formalnie stać się udziałowcami w spółkach, w których wspólnikiem był mąż i ojciec.
Śmierć jednego ze wspólników spółki z o.o. nie oznacza od razu, że spółka rozwiązuje się lub wymaga przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego. Zasada jest prosta, jeśli jeden ze wspólników spółki z o.o. umrze, to jego udziały w spółce podlegają dziedziczeniu i w miejsce zmarłego wspólnika wchodzą jego spadkobiercy (art. 922 § 1 k.c.).
To, komu faktycznie przypadną udziały zmarłego wspólnika, zależy od trzech warunków: (1) czy zmarły wspólnik pozostawił testament; (2) czy umowa spółki reguluje kwestię wstępowania spadkobierców w miejsce zmarłego wspólnika oraz (3) czy udziały zmarłego wspólnika należały do małżeńskiej wspólności majątkowej lub czy zmarły wspólnik pozostawił małoletnie dzieci.
Jak widać, brak zastanowienia się, co będzie z udziałami po śmierci wspólników będzie prowadzić do długoletnich sporów sądowych, kończących się koniecznością dokonywania kosztownych spłat spadkobierców po zmarłym wspólniku.
Elementami stosowanymi przy planowaniu – co będzie po śmierci wspólnika – są prawidłowo skonstruowane zapisu umowy spółki z o.o., testament wspólnika, zapis windykacyjny.
Podstawowe zasady dziedziczenia udziałów
Jak to już wcześniej powiedziano, zasadniczo udziały w spółce z o.o. podlegają dziedziczeniu, gdyż są to prawa majątkowe wchodzące w skład spadku (art. 922 § 1 k.c., art. 183 § 1 k.s.h.).
Jeżeli zmarły wspólnik spółki z o.o. nie pozostawił testamentu, to w takim przypadku obowiązują ogólne zasady dziedziczenia ustawowego, czyli dziedziczenie małżonka i najbliższych krewnych (art. 931–935 k.c.). Udziały zmarłego wspólnika wchodzą do ogólnej masy spadkowej i przypadają spadkobiercom w częściach wynikających z dziedziczenia ustawowego, co prowadzi do współwłasności udziałów w spółce z o.o. do czasu dokonania działu spadku i przypisania udziałów konkretnym spadkobiercom (art. 1035 k.c.).
Jeśli zmarły wspólnik spółki z o.o. sporządził testament to decydujące znaczenie ma jego ostatnia wola wyrażona w testamencie. W testamencie wspólnik może wskazać kogo powołuje do całości lub części spadku (np.: wyłącznie do nabycia po nim udziałów w spółce z o.o.). Wspólnik spółki z o.o. może też ustanowić zapisy zwykłe lub zapisy windykacyjne (art. 941, art. 968 i art. 981¹ k.c.) regulujące kwestię własności udziałów po jego śmierci.
Niezależnie od tego czy zmarły wspólnik pozostawił testament czy też nie pozostawił testamentu, to wobec spółki z o.o. dopiero prawidłowe zawiadomienie zarządu spółki z o.o. o śmierci wspólnika wraz z dołączonym postanowieniem o stwierdzeniu nabycia spadku albo notarialnym akcie poświadczenia dziedziczenia jest momentem umożliwiającym wykonywanie uprawnień udziałowca przez spadkobierców (art. 187 § 1 k.s.h., art. 1027 k.c., wyrok Sądu Najwyższego z 26 maja 2011 r., III CSK 221/10).
Zasady dziedziczenia udziałów w spółce z o.o. mogą być też uregulowane w umowie spółki
Zasady dziedziczenia udziałów w spółce z o.o. mogą być też uregulowane w samej umowie spółki. Wspólnicy spółki z o.o. mogą między sobą uzgodnić zasady wstępowania w ich miejsce spadkobierców lub też mogą ustalić, że spadkobiercy nie dziedziczą udziałów, lecz są spłacani w gotówce. W przypadku, gdy umowa spółki z o.o. ogranicza lub wyłącza wstąpienie spadkobierców wspólnika to umowa spółki musi precyzyjnie określać zasady i warunki spłaty takich spadkobierców (art. 183 § 1 k.s.h.).
Uregulowanie w umowie spółki z o.o., iż spadkobiercy po zmarłym wspólniku są wyłączeni od wstąpienia do spółki oznacza, że: (1) na gruncie przepisów prawa spadkowego spadkobiercy dziedziczą udziały w spółce z o.o., lecz (2) na gruncie przepisów prawa handlowego tacy spadkobiercy nie staną się wspólnikami a jedynie otrzymają przysługującą im spłatę wartości udziałów zmarłego wspólnika spółki z o.o.
Aby takie ograniczenie lub wyłączenie wstąpienia spadkobierców było skuteczne prawnie umowa spółki z o.o. musi przewidywać godziwe i realne zasady spłaty wartości udziałów po zmarłym wspólniku, spłaty, która ma być dokonana w rozsądnym terminie, „pod rygorem bezskuteczności takiego ograniczenia lub wyłączenia”.
W tym miejscu można zacytować wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku w wyroku z 1 lutego 2018 r., I AGa 23/18: Zgodnie z art. 183 § 1.k.s.h., umowa spółki może ograniczyć lub wyłączyć wstąpienie do spółki spadkobierców na miejsce zmarłego wspólnika. W tym przypadku umowa spółki powinna określać warunki spłaty spadkobierców niewstępujących do spółki, pod rygorem bezskuteczności ograniczenia lub wyłączenia. Kodeks wymaga zatem, aby umowa spółki – pod rygorem bezskuteczności wyłączenia spadkobierców bądź ograniczenia ich wstąpienia do spółki – wskazywała warunki spłaty spadkobierców niewstępujących do spółki. Przepisy nie zawierają w tej kwestii żadnych minimalnych wymagań. Bez wątpienia jednak warunki spłaty nie mogą być przyjęte w sposób dowolny. Spadkobierca niewstępujący do spółki powinien być spłacony według godziwej wartości udziałów spadkodawcy i w rozsądnym terminie. Zapisy umowy przewidujące np. rażąco późny termin spłaty albo spłatę po wartości rażąco niższej od aktualnej wartości rynkowej bądź przynajmniej księgowej udziałów (np. po wartości nominalnej) należy uznać za nieważne jako stanowiące obejście prawa. W takim wypadku należy przyjąć, że warunki spłaty nie zostały w ogóle ustalone w umowie spółki, co powoduje, że spadkobiercy wstępują do spółki, tak jakby wyłączenie bądź ograniczenie w tym zakresie nie było przewidziane.”.
Jak widać w tym wyroku Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał, że postanowienia przewidujące rażąco odległe terminy spłaty spadkobierców albo spłatę spadkobierców według wartości wyraźnie zaniżonej wobec wartości rynkowej udziałów należy uznać za nieważne, jako zmierzające do obejścia prawa (art. 58 § 1 k.c.).
Testament zwykły a dziedziczenie udziałów w spółce z o.o.
Najczęściej spotykaną sytuacją jest spisany przez wspólnika testament, w którym wspólnik spółki z o.o. wskazuje jednego lub kilku spadkobierców dziedziczących po jego śmierci cały majątek (art. 941 k.c.). Takie rozrządzenie majątkiem po śmierci obejmuje całość majątku, a więc też i udziały w spółce z o.o.
Przy powołaniu kilku spadkobierców, udziały w spółce z o.o. wchodzą do ogólnej masy spadkowej i są objęte współwłasnością wszystkich spadkobierców aż do czasu przeprowadzenia działu spadku przez wszystkich spadkobierców (art. 1035 k.c.). Przed dokonaniem działu spadku przez spadkobierców zarząd spółki z o.o. będzie miał problem z ustaleniem kto faktycznie jest uprawiony do wykonywania praw z odziedziczonych przez kilku spadkobierców udziałów w spółce z o.o.. Kodeks spółek handlowych przewiduje, że w takim przypadku spadkobiercy wykonują swoje prawa w spółce wyłącznie za pośrednictwem wspólnie wyłonionego przedstawiciela spadkobierców (art. 184 § 1 k.s.h.).
Jeśli spadkobiercy nie wyznaczą wspólnego przedstawiciela, to spółka może składać oświadczenia dowolnie wybranemu spadkobiercy (art. 184 § 2 k.s.h.).
Zapis windykacyjny udziałów w sp. z o.o. jako precyzyjne narzędzie planowania sukcesji
Rozwiązaniem znacznie precyzyjniejszym niż klasyczne powołanie do spadku w testamencie jest zapis windykacyjny udziałów w spółce z o.o.. W testamencie sporządzonym w formie aktu notarialnego przez wspólnika spółki z o.o. spadkodawca może postanowić, że oznaczona osoba po śmierci wspólnika nabędzie, z chwilą otwarcia spadku, jego udziały w spółce z o.o., czyli zbywalne prawo majątkowe (art. 981¹ § 2 pkt 2 k.c.).
Skorzystanie z zapisu windykacyjnego udziałów w spółce z o.o. jest najczęściej wykorzystywane, gdy wspólnik spółki z o.o. wie, komu chciałby przekazać całość posiadanych przez niego udziałów po jego śmierci (np. jednemu z dzieci).
Bardzo ważną zaletą zapisu windykacyjnego udziałów w spółce z o.o. jest to, że prawo własności udziałów w spółce z o.o. przechodzi na zapisobiorcę z chwilą śmierci wspólnika spółki z o.o., bez konieczności czekania na przeprowadzenie działu spadku po zmarłym wspólniku.
Trzeba jednak pamiętać o kilku istotnych ograniczeniach:
zapis windykacyjny jest możliwy wyłącznie w formie aktu notarialnego (art. 981¹ § 1 k.c.);
przedmiot zapisu (udziały) musi należeć do spadkodawcy w chwili jego śmierci, a więc nie można „przekazać” w zapisie windykacyjnym udziałów w spółce z o.o., których nie był właścicielem testator na dzień jego śmierci (np.: jeśli przed jego śmiercią zostały one sprzedane lub umorzone, art. 981¹ § 2 k.c.);
skuteczność zapisu windykacyjnego wobec spółki z o.o. wciąż będzie zależeć od tego, co stanowi umowa spółki o dziedziczeniu udziałów – jeżeli umowa spółki wyłącza wstąpienie spadkobierców, to zapisobiorca otrzymuje wyłącznie prawo do spłaty wartości udziałów i nie stanie się wspólnikiem spółki z o.o. (art. 183 § 1 k.s.h.).
Ryzyka praktyczne: wielu spadkobierców, spory i paraliż korporacyjny
Z praktyki obsługi prawnej spółek z o.o. można wskazać na najczęściej występujące problemy z dziedziczeniem udziałów:
mamy kilku spadkobierców, którzy nie potrafią porozumieć się co do wyboru wspólnego przedstawiciela, aby reprezentował ich jako współwłaścicieli udziałów w spółce z o.o.;
kilku spadkobierców ma rozbieżne pomysły co do przyszłości udziałów w spółce z o.o.; przykładowo część spadkobierców chce angażować się w rozwój spółki a inni domagają się natychmiastowej sprzedaży udziałów;
istnieje konflikt między spadkobiercami a dotychczasowymi wspólnikami co do sposobu prowadzenia spraw spółki.
Powyższe problemy pojawiają się zawsze wtedy, gdy wspólnik spółki z o.o. nie miał przemyślanej strategii co ma stać się z jego udziałami w spółce z o.o. po jego śmierci.
Małoletni spadkobierca jako wspólnik – szczególne problemy
W praktyce bardzo częsta sytuacja to dziedziczenie udziałów w spółce z o.o. przez małoletnie dzieci. Dziecko może być wspólnikiem spółki z o.o., jednak jego ograniczona zdolność do czynności prawnych prowadzi do poważnych komplikacji prawnych w spółce z o.o. (art. 12 i art. 15 k.c.).
Jeżeli małoletni obejmuje udziały w spółce z o.o. w drodze dziedziczenia to oświadczenia woli w jego imieniu składają jego rodzice jako przedstawiciele ustawowi. W wielu wypadkach na złożenie danego oświadczenia będzie wymagane uzyskanie wcześniejszej zgody sądu rodzinnego; dotyczy to czynności przekraczających zwykły zarząd majątkiem dziecka, więc zbycie udziałów, wyrażenie zgody na likwidację spółki czy przeprowadzenie istotnych zmian w treści umowy spółki (art. 101 § 3 w zw. z art. 95 § 1 k.r.o.).
W praktyce każda czynność wymagająca zgody sądu rodzinnego wydłuży proces decyzyjny w spółce o kilka-kilkanaście miesięcy, co w spółkach z o.o. wymagających szybko podejmowanych decyzji prowadzi do paraliżu decyzyjnego.
Warto też zaznaczyć, że częstą sytuacją będzie to, że jednym ze wspólników spółki z o.o., obok dziecka jest jego rodzic. W takiej sytuacji konieczne będzie ustanowienie dla dziecka kuratora, ponieważ rodzic nie może reprezentować dziecka w przypadku konfliktu interesów (art. 98 § 2 pkt 2 i art. 99 § 1 k.r.o.).
Dlatego też warto zawczasu uregulować mechanizmy spłaty spadkobierców albo przekazania udziałów w umowie spółki z o.o. w ten sposób, aby małoletni nie stawali się wspólnikami w spółce z o.o..
Aspekty podatkowe dziedziczenia udziałów
Dziedziczenie udziałów w spółce z o.o. wywołuje przede wszystkim skutki na gruncie podatku od spadków i darowizn. Nabycie udziałów przez spadkobiercę albo zapisobiorcę z tytułu dziedziczenia lub zapisu windykacyjnego podlega temu podatkowi (art. 1 ust. 1 pkt 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn). Jeżeli jednak nabywcą jest osoba z tzw. „grupy zerowej” (małżonek, zstępni, wstępni, rodzeństwo, pasierb, ojczym, macocha), możliwe jest całkowite zwolnienie z podatku od spadków i darowizn, pod warunkiem zgłoszenia nabycia w terminie 6 miesięcy na formularzu SD-Z2 (art. 4a ust. 1 tej ustawy).
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 18 października 2023 r., 0113-KDIPT2-3.4011.564.2023.3.JŚ, uznał, że prawo do spłaty udziałów zmarłego wspólnika, przysługujące spadkobiercy na podstawie umowy spółki, podlega podatkowi od spadków i darowizn, a nie podatkowi dochodowemu PIT (art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT).
Osobną kwestią jest późniejsze zbycie odziedziczonych udziałów. Wówczas dochód wspólnika podlega opodatkowaniu PIT, przy czym kosztem uzyskania przychodu jest wartość udziałów przyjęta do opodatkowania podatkiem od spadków i darowizn (art. 22 ust. 1d ustawy o PIT).
Jak zaplanować sukcesję udziałów w spółce z o.o. – praktyczne kroki
Doświadczenie kancelarii adwokackiej pokazuje, że najlepsze efekty daje równoległe uregulowanie zasad dziedziczenia w: umowie spółki i w testamencie.
Po pierwsze, warto dokładnie przeanalizować umowę spółki. Należy sprawdzić, czy: umowa dopuszcza dziedziczenie udziałów bez ograniczeń, przewiduje wymóg zgody pozostałych wspólników na wstąpienie spadkobierców, wyłącza wstąpienie spadkobierców i w zamian przewiduje spłatę, a jeśli tak – czy sposób ustalenia wartości udziałów i termin spłaty można uznać za godziwe. Umowa może także wprowadzać wymogi dotyczące kwalifikacji nowych wspólników (np. określonych uprawnień zawodowych), co bywa istotne w wyspecjalizowanych branżach (art. 183 § 1–2 k.s.h.).
Po drugie, testament powinien być napisany tak, aby rzeczywiście realizował przyjętą strategię sukcesji. Jeżeli celem jest przekazanie udziałów jednej osobie, a innym spadkobiercom przekazanie innych aktywów, korzystne bywa posłużenie się zapisem windykacyjnym udziałów w spółce z o.o. zawartym w testamencie notarialnym (art. 981¹ k.c.).
Od 13 października 2022 r. kodeks spółek handlowych umożliwia – po spełnieniu określonych warunków – przymusowy wykup udziałów wspólników mniejszościowych w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością należącej do grupy spółek handlowych (tzw. squeeze-out). Dotychczas mechanizm ten funkcjonował jedynie w spółkach akcyjnych (art. 21(11) k.s.h.). Co do zasady spółka dominująca może przeprowadzić wykup udziałów, jeśli posiada co najmniej 90% kapitału zakładowego spółki zależnej, jednak umowa tej spółki może obniżyć próg do 75% (art. 21(11) § 2 k.s.h.). Instytucja przymusowego wykupu udziałów ma na celu ułatwienie zarządzania holdingami i wzmocnienie ładu korporacyjnego.
Czym dokładnie jest squeeze-out w spółce z o.o.?
Squeeze-out, czyli przymusowy wykup udziałów polega na tym, że dominująca spółka handlowa nabywa – wbrew woli mniejszościowych wspólników – ich udziały w spółce zależnej. W praktyce oznacza to wyeliminowanie wspólników mniejszościowych ze spółki z o.o. i prowadzi do pełnej kontroli spółki zależnej przez podmiot dominujący. Rozwiązanie to od wielu lat funkcjonowało w spółkach akcyjnych (art. 418 k.s.h.), natomiast dopiero nowelizacja kodeksu spółek handlowych z 2022 r. wprowadziła jego odpowiednik do spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, zastrzegając, że możliwe jest ono wyłącznie w ramach formalnie zgłoszonej i ujawnionej w KRS grupy spółek (art. 21(11) § 1 k.s.h.).
Celem tej instytucji jest uproszczenie struktury właścicielskiej, zapewnienie sprawniejszego podejmowania decyzji i wyeliminowanie potencjalnych konfliktów wynikających z obecności drobnych wspólników, którzy nie mają realnego wpływu na kierunek działalności spółki, a często mogą utrudniać zarządzanie spółką zależną.
Z punktu widzenia rozliczeń finansowych, procedura przymusowego wykupu udziałów w spółce z o.o. odsyła do regulacji przewidzianych dla spółek akcyjnych w art. 417 i 418 k.s.h. Zgodnie z nimi, cena wykupu udziałów musi odpowiadać ich wartości godziwej. Metodą na ustalenie wartości godziwej udziałów jest zlecenie ich wyceny rzeczoznawcy, który jest powoływany przez zgromadzenie wspólników albo zostaje wyznaczony przez sąd rejestrowy (art. 417 § 1 k.s.h.). Takie rozwiązanie ma gwarantować ochronę praw wspólników mniejszościowych i przeciwdziałać zaniżaniu ceny przymusowego wykupu udziałów.
Warunek nr 1: formalna grupa spółek ujawniona w KRS
Z możliwości przeprowadzenia przymusowego wykupu udziałów mogą korzystać wyłącznie spółki, które wchodzą w skład grupy spółek w rozumieniu kodeksu spółek handlowych. Pojęcie to zostało wprowadzone nowelizacją z 9 lutego 2022 r. i oznacza zorganizowany związek spółki dominującej oraz spółki lub spółek zależnych, oparty na jednolitej strategii gospodarczej, która służy realizacji wspólnego interesu grupy (art. 21(1) § 1 k.s.h.).
Aby dana struktura mogła zostać uznana za grupę spółek, konieczne jest spełnienie dwóch warunków formalnych. Po pierwsze, spółka zależna musi podjąć uchwałę zgromadzenia wspólników o uczestnictwie w grupie spółek. Po drugie, zarówno spółka dominująca, jak i spółka zależna, powinny ujawnić to uczestnictwo w Krajowym Rejestrze Sądowym (w odpisie aktualnym z KRS tę informację można znaleźć w Rubryce 12 – Wzmianka o uczestnictwie w grupie spółek). Dopiero od chwili dokonania wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym mamy do czynienia z formalnie istniejącą grupą spółek w rozumieniu prawa handlowego.
Brak takiego ujawnienia w KRS ma doniosłe skutki praktyczne – co do zasady uniemożliwia zastosowanie mechanizmu squeeze-out udziałów przewidzianego w art. 21(11) k.s.h. (art. 21(1) § 3 k.s.h.). Oznacza to, że nawet gdy spółka dominująca posiada wymagane 90% (lub 75%) udziałów w kapitale zakładowym spółki zależnej, ale nie dochowano formalności rejestrowych, uchwała o przymusowym wykupie będzie narażona na skuteczne zaskarżenie.
Dlatego przy planowaniu restrukturyzacji czy konsolidacji w ramach holdingu pierwszym krokiem powinno być prawidłowe zarejestrowanie grupy spółek w KRS. Dopiero na tej podstawie można bezpiecznie rozważać wykorzystanie instytucji squeeze-out mniejszościowych udziałowców spółki zależnej.
Warunek nr 2: próg kontroli i możliwość jego obniżenia
Istotnym kryterium, które umożliwia zastosowanie przymusowego wykupu udziałów, jest liczba posiadanych udziałów spółki zależnej przez spółkę dominującą. Co do zasady, spółka dominująca musi posiadać bezpośrednio co najmniej 90% udziałów, aby mogła zostać podjęta uchwała zgromadzenia wspólników spółki zależnej o squeeze-out (art. 21(11) § 1 k.s.h.). Uchwała taka obejmuje zatem przymusowy wykup udziałów wspólników mniejszościowych, którzy łącznie dysponują nie więcej niż 10% kapitału zakładowego.
Ustawodawca dopuścił jednak pewną elastyczność w tym zakresie. Umowa spółki zależnej może obniżyć wymagany próg kontroli spółki dominującej do 75%, przy czym w takim przypadku udział spółki dominującej może być liczony zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio (art. 21(11) § 2 k.s.h.). Oznacza to, że spółka dominująca nie musi być jedynym bezpośrednim właścicielem udziałów – możliwe jest uwzględnienie także udziałów posiadanych za pośrednictwem innych spółek z grupy.
W praktyce ma to istotne znaczenie dla grup o złożonej strukturze holdingowej, w których udziały w spółce zależnej są rozproszone między kilka podmiotów kontrolowanych przez ten sam podmiot dominujący. Dzięki możliwości obniżenia progu do 75% realne staje się przymusowe wykupienie udziałów wspólników mniejszościowych nawet w sytuacji, gdy spółka dominująca nie osiągnęła progu 90% wprost, ale dysponuje decydującym wpływem na spółkę zależną poprzez inne spółki z grupy.
Warto jednak pamiętać, że obniżenie progu wymaga wyraźnego postanowienia w umowie spółki, a jego brak oznacza konieczność zachowania standardowego poziomu 90% udziału spółki dominującej w spółce zależnej.
Kto podejmuje uchwałę i jak wygląda procedura?
Procedura przymusowego wykupu udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością rozpoczyna się od podjęcia uchwały zgromadzenia wspólników spółki zależnej. To właśnie zgromadzenie wspólników podejmuje decyzję o przeprowadzeniu squeeze-out, mimo że nabywcą udziałów jest spółka dominująca. Charakter tej uchwały nie jest sankcyjny jak w przypadku wyłączenia wspólnika mniejszościowego przez sąd (art. 266 k.s.h.) i w związku z tym nie wymaga wskazania „ważnych przyczyn” uzasadniających pozbawienie mniejszościowego wspólnika jego praw korporacyjnych. Wystarczy spełnienie przesłanek ustawowych określonych w art. 21(11) § 1–2 k.s.h.
Po podjęciu uchwały zgromadzenia wspólników stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące przymusowego wykupu akcji w spółce akcyjnej (art. 417–418 k.s.h.). To oznacza m.in., że:
jeżeli udziały nie mają ustalonej wartości rynkowej, cenę wykupu określa biegły wybrany przez zgromadzenie wspólników lub wyznaczony przez sąd rejestrowy na wniosek zarządu (art. 417 § 1 k.s.h.),
spółka dominująca ma obowiązek wpłacić ustaloną cenę w terminie przewidzianym przepisami; dopiero w momencie zapłaty mniejszościowy wspólnik traci swoje prawa korporacyjne,
do chwili uregulowania całej ceny za udziały, wspólnicy mniejszościowi zachowują wszystkie swoje uprawnienia korporacyjne, w tym prawo głosu i udziału w zyskach (art. 417 § 2 k.s.h.).
W praktyce oznacza to, że proces przymusowego wykupu udziałów nie następuje automatycznie z chwilą podjęcia uchwały – konieczne jest jeszcze przeprowadzenie wyceny i rozliczenia finansowego.
Warto pamiętać o tym, że formalnie procedurę przymusowego wykupu udziałów inicjuje spółka zależna, natomiast faktycznym beneficjentem transakcji jest spółka dominująca, która nabywa udziały mniejszościowego wspólnika. W zakresie wyboru biegłego istnieją dwie ścieżki: może on zostać powołany uchwałą zgromadzenia wspólników albo wyznaczony przez sąd rejestrowy na wniosek zarządu (art. 417 § 1 zd. 2 k.s.h.).
Cena wykupu i jej kontrola
Kluczowym elementem procedury squeeze-out jest ustalenie ceny wykupu udziałów. Zgodnie z art. 21(11) § 1 k.s.h. w zw. z art. 417–418 k.s.h., cena ta powinna odpowiadać wartości godziwej udziałów. W przypadku udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, które z natury rzeczy nie są przedmiotem obrotu giełdowego, stosuje się mechanizm powołania biegłego rewidenta.
Biegły może zostać wybrany bezpośrednio przez zgromadzenie wspólników spółki zależnej albo – na wniosek zarządu – wyznaczony przez sąd rejestrowy (art. 417 § 1 zd. 2 k.s.h.). Jego zadaniem jest ustalenie ceny odpowiadającej wartości godziwej udziałów, uwzględniającej aktualną sytuację finansową spółki oraz jej perspektywy gospodarcze. Tak ustalona cena staje się podstawą rozliczenia między spółką dominującą a wspólnikami mniejszościowymi.
Przepisy przewidują jednak mechanizmy ochronne dla wspólników mniejszościowych. Po pierwsze, cena musi odpowiadać wartości ekonomicznej udziałów, co eliminuje ryzyko arbitralnego jej zaniżenia. Po drugie, wspólnik ma możliwość zaskarżenia uchwały zgromadzenia wspólników w trybie art. 249–252 k.s.h., w tym kwestionując prawidłowość wyceny (np. zarzucając rażące zaniżenie wartości). Po trzecie, w doktrynie i orzecznictwie podkreśla się, że sąd rejestrowy, który wyznacza biegłego, zachowuje nadzór nad prawidłowością procedury i może interweniować w przypadku oczywistych uchybień.
W praktycznych opracowaniach akcentuje się, że właściwym organem do rozpoznawania sporów dotyczących ceny za udziały mniejszościowego wspólnika jest sąd rejestrowy, a przy ocenie wartości udziałów stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące przymusowego wykupu akcji w spółkach akcyjnych (art. 417–418 k.s.h.). Oznacza to, że także w przypadku spółek z o.o. wchodzących w skład grupy spółek obowiązuje standard rzetelnej, niezależnej wyceny dokonanej przez biegłego sądowego i poddanej kontroli sądowej.
„Lustrzane” prawo wspólnika mniejszościowego: żądanie odkupu udziałów
Instytucja squeeze-out została uzupełniona w prawie handlowym o jej „lustrzane odbicie” – prawo żądania przymusowego odkupu udziałów przez spółkę dominującą (tzw. sell-out). Zostało ono wprowadzone do kodeksu spółek handlowych w art. 21(10) k.s.h. i stanowi istotną gwarancję ochrony wspólników mniejszościowych w grupach spółek handlowych.
Uprawnienie to przysługuje, gdy spółka dominująca posiada bezpośrednio lub pośrednio co najmniej 90% udziałów w kapitale zakładowym spółki zależnej. W takim przypadku każdy wspólnik mniejszościowy może zgłosić żądanie odkupu jego udziałów przez spółkę dominującą. Mechanizm ten ma na celu umożliwienie mniejszości szybkiego i sprawiedliwego wyjścia ze spółki z o.o. w sytuacji, gdy ich realny wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstwa został praktycznie wyeliminowany przez dominującą większość udziałowców.
Co istotne, cena odkupu ustalana jest w trybie analogicznym do squeeze-outu. Zastosowanie znajdują tu odpowiednio przepisy art. 417 oraz art. 418(1) k.s.h. (art. 21(10) § 2 k.s.h.). Oznacza to, że ponieważ udziały nie są notowane na rynku regulowanym, ich wartość określa biegły rewident powołany przez zgromadzenie wspólników lub wyznaczony przez sąd rejestrowy, a cena powinna odpowiadać wartości godziwej udziałów.
Do czasu uiszczenia pełnej ceny wykupu wspólnik mniejszościowy zachowuje wszystkie swoje prawa korporacyjne, w tym prawo głosu, prawo do dywidendy czy prawo do informacji (art. 417 § 2 k.s.h. w zw. z art. 21(10) § 2 k.s.h.). Dopiero zapłata ustalonej ceny za udziały powoduje definitywne wygaśnięcie statusu wspólnika mniejszościowego.
Instytucja ta stanowi ważne uzupełnienie regulacji squeeze-out – z jednej strony umożliwia spółce dominującej konsolidację pełnej kontroli nad spółką zależną, z drugiej daje udziałowcom mniejszościowym realny instrument obrony ich interesów i prawo do wyjścia ze spółki na sprawiedliwych warunkach.
Kiedy squeeze-out w spółce z o.o. nie wchodzi w grę
Choć przepisy kodeksu spółek handlowych (art. 21(11) k.s.h. w zw. z art. 417–418 k.s.h.) dają spółce dominującej szeroką możliwość przeprowadzenia przymusowego wykupu udziałów mniejszościowych, instytucja ta nie ma charakteru absolutnego. W literaturze prawniczej i glosach podkreśla się, że istnieją sytuacje, w których zastosowanie squeeze-out jest wyłączone albo wysoce problematyczne.
Najczęściej wskazywanym przykładem jest etap likwidacji spółki zależnej. Po podjęciu uchwały o rozwiązaniu spółki i otwarciu jej likwidacji (art. 270–273 k.s.h.), rozpoczyna się proces zaspokajania wierzycieli i podziału majątku między wspólników. Jeżeli likwidatorzy przystąpili już do czynności związanych z podziałem majątku (art. 286–288 k.s.h.), wówczas przeprowadzenie przymusowego wykupu udziałów mniejszościowych staje się sprzeczne z zasadami ochrony wierzycieli oraz równego traktowania wspólników. Doktryna uznaje, że w takiej fazie squeeze-out co do zasady nie może być zastosowany.
Podobne wątpliwości pojawiają się w przypadku innych sytuacji nadzwyczajnych, np. w toku restrukturyzacji spółki zależnej (łączenie, podział, przekształcenie). Jeżeli procedura korporacyjna weszła w zaawansowaną fazę, możliwość zastosowania squeeze-out powinna być oceniana ostrożnie, aby nie doszło do kolizji z reżimem ochrony wierzycieli i wspólników przewidzianym w przepisach szczególnych (np. art. 494 § 4 k.s.h. w przypadku połączeń).
Z tego względu w praktyce planując działania konsolidacyjne w ramach grupy spółek, należy wziąć pod uwagę moment wszczęcia procesu squeeze-out. Optymalnym rozwiązaniem jest jego przeprowadzenie przed wejściem spółki zależnej w etap likwidacji lub przed rozpoczęciem procedur restrukturyzacyjnych. W przeciwnym razie uchwała o squeeze-out może być uznana za sprzeczną z ustawą i skutecznie zaskarżona w trybie art. 249–252 k.s.h.
Sądowe wyłączenie wspólnika
Obok mechanizmu squeeze-out przewidzianego w prawie handlowym, w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością od dawna funkcjonuje instytucja sądowego wyłączenia wspólnika. Jest to rozwiązanie stosowane w sytuacjach, gdy określony wspólnik swoim zachowaniem zagraża interesom spółki lub interesom pozostałych udziałowców.
Zgodnie z art. 266 § 1–2 k.s.h., powództwo o wyłączenie wspólnika mogą wytoczyć co do zasady wszyscy pozostali wspólnicy, jeżeli reprezentują oni więcej niż połowę kapitału zakładowego spółki. Umowa spółki może jednak przewidywać mniej rygorystyczne wymagania – np. że z żądaniem wyłączenia może wystąpić określona grupa wspólników posiadających mniejszy udział w kapitale.
Wyrok sądu stwierdzający wyłączenie wspólnika ma charakter konstytutywny. Skutkuje on obowiązkiem przejęcia udziałów wyłączonego wspólnika przez pozostałych wspólników lub przez osobę trzecią wskazaną w wyroku, za cenę ustaloną przez sąd. Wysokość tej ceny określa się na podstawie rzeczywistej wartości udziałów w dniu doręczenia pozwu (art. 266 § 3 k.s.h.). Jest to istotne zabezpieczenie zarówno interesów spółki, jak i samego wyłączanego wspólnika – nie można bowiem przejąć udziałów po cenie arbitralnie ustalonej przez większość.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalił się pogląd, że sprawa o wyłączenie wspólnika jest sprawą o prawa majątkowe, a wycena udziałów powinna odzwierciedlać rzeczywistą wartość spółki na dzień doręczenia pozwu (uchwała SN z 6 czerwca 2007 r., III CZP 56/07). Sąd Najwyższy oraz sądy apelacyjne podkreślają również, że pojęcie „ważnych przyczyn” musi być interpretowane ściśle – zalicza się do nich m.in. działanie wspólnika na szkodę spółki, rażące naruszenie obowiązków lojalnościowych czy prowadzenie działalności konkurencyjnej.
Przykłady z orzecznictwa, gdzie sądy uznały wystąpienie „ważnych przyczyn”:
Wyrok SN z 5 marca 2009 r., II CSK 522/08 – Sąd Najwyższy wskazał, że powtarzające się działania wspólnika polegające na utrudnianiu prowadzenia spraw spółki i paraliżowaniu jej organów mogą stanowić ważną przyczynę uzasadniającą jego wyłączenie.
Wyrok SA w Krakowie z 13 października 2015 r., I ACa 851/15 – sąd uznał, że prowadzenie przez wspólnika działalności konkurencyjnej wbrew interesowi spółki i z wykorzystaniem jej zasobów spełnia przesłankę ważnej przyczyny.
Wyrok SA w Katowicach z 21 lutego 2019 r., V AGa 463/18 – za ważną przyczynę uznano permanentne naruszanie obowiązków informacyjnych oraz działania na szkodę spółki poprzez ujawnianie danych kontrahentom konkurencji.
Wyrok SN z 10 marca 2017 r., II CSK 281/16 – Sąd Najwyższy podkreślił, że trwały i poważny konflikt między wspólnikami, który uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie spółki, może sam w sobie stanowić podstawę do wyłączenia wspólnika, jeżeli istnieje realne zagrożenie dla dalszej działalności spółki.
Sądowe wyłączenie wspólnika ma charakter środka wyjątkowego i zasadniczo jest procesem długotrwałym, wymagającym przedstawienia obszernego materiału dowodowego. W praktyce jest ono stosowane głównie w sytuacjach ostrych konfliktów korporacyjnych, gdy inne środki (np. próba dobrowolnego zbycia udziałów czy umorzenie przymusowe) okazują się nieskuteczne.
Przymusowe umorzenie udziałów
Kolejnym instrumentem pozwalającym na rozstanie się ze wspólnikiem mniejszościowym jest przymusowe umorzenie udziałów. Jest to rozwiązanie znane od dawna, a jego podstawę prawną stanowi art. 199 k.s.h.
Zgodnie z art. 199 § 1 k.s.h., udział może zostać umorzony, jeżeli umowa spółki tak stanowi. Oznacza to, że przymusowe umorzenie nie jest możliwe bez uprzedniego zastrzeżenia tej możliwości w umowie spółki. Sama procedura wymaga podjęcia uchwały zgromadzenia wspólników, która powinna określać m.in. podstawę umorzenia, wysokość wynagrodzenia dla wspólnika oraz sposób obniżenia kapitału zakładowego (o ile jest ono konieczne).
Przymusowe umorzenie udziałów następuje bez zgody wspólnika, którego udziały są umarzane. Ustawodawca zapewnia jednak ochronę jego interesów finansowych. Wynagrodzenie przysługujące wspólnikowi nie może być niższe niż wartość przypadająca na jego udział w aktywach netto spółki, ustalona na podstawie ostatniego zatwierdzonego sprawozdania finansowego (art. 199 § 2 k.s.h.). Ten minimalny próg ma charakter gwarancyjny i uniemożliwia arbitralne zaniżanie ceny za mniejszościowe udziały.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego doprecyzowuje wymogi formalne, jakie powinna spełniać uchwała o przymusowym umorzeniu. Wskazuje się, że musi ona wyraźnie określać podstawę prawną umorzenia, wysokość wynagrodzenia oraz uzasadnienie jego dokonania. Brak tych elementów może prowadzić do wadliwości uchwały i skutecznego jej zaskarżenia w trybie art. 249–252 k.s.h.
W wyroku z 19 października 2023 r. (II CSKP 1314/22) Sąd Najwyższy jednoznacznie stwierdził, że:
„Umorzenie przymusowe następuje za wynagrodzeniem, które nie może być niższe od wartości przypadającej na udział aktywów netto spółki, ustalonej na podstawie ostatniego zatwierdzonego sprawozdania finansowego.”
Stanowisko to potwierdza, że przepisy o minimalnej wysokości wynagrodzenia mają charakter bezwzględnie obowiązujący i pełnią funkcję ochronną wobec wspólnika, którego udziały są umarzane.
W praktyce przymusowe umorzenie udziałów jest stosowane głównie w sytuacjach, gdy wspólnik w sposób trwały utracił więź ze spółką (np. nie angażuje się w jej działalność, utrudnia prowadzenie spraw, jest trwale skonfliktowany z pozostałymi wspólnikami). W odróżnieniu od sądowego wyłączenia wspólnika, procedura ta jest szybsza i mniej kosztowna, choć jej zastosowanie ogranicza się wyłącznie do spółek, których umowa spółki przewiduje taką możliwość.
Jak zaskarżyć uchwałę o squeeze-out w sp. z o.o.?
Wspólnicy mniejszościowi, których udziały mają zostać przymusowo wykupione, nie są pozbawieni ochrony prawnej. Uchwała zgromadzenia wspólników spółki zależnej w przedmiocie dokonania „squeeze-out” wspólników mniejszościowych może być zaskarżona w trybie przewidzianym w art. 249–252 k.s.h.. Mechanizm ten odpowiada ogólnym zasadom kontroli sądowej uchwał zgromadzenia wspólników w spółce z o.o.
Zgodnie z art. 249 § 1 k.s.h., powództwo o uchylenie uchwały przysługuje m.in. wspólnikom, członkom zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, jeżeli uchwała jest sprzeczna z umową spółki albo dobrymi obyczajami i jednocześnie godzi w interes spółki lub ma na celu pokrzywdzenie wspólnika. Termin na wniesienie takiego powództwa określa art. 251 k.s.h. – co do zasady wynosi on jeden miesiąc od dnia otrzymania wiadomości o uchwale, jednak nie później niż sześć miesięcy od dnia jej powzięcia.
Jeszcze dalej idącą sankcją jest możliwość żądania stwierdzenia nieważności uchwały. Zgodnie z art. 252 § 1 k.s.h., uchwała sprzeczna z ustawą jest nieważna. Powództwo o stwierdzenie nieważności wnosi się w terminie sześciu miesięcy od dnia otrzymania wiadomości o uchwale, nie później jednak niż w terminie trzech lat od jej podjęcia (art. 252 § 3 k.s.h.).
Sprawy o uchylenie lub stwierdzenie nieważności uchwały rozpoznaje sąd właściwy według siedziby spółki (art. 250 pkt 3 k.s.h. w zw. z art. 17 pkt 4 k.p.c.). Postępowania te należą do kategorii spraw gospodarczych.
W tle warto pamiętać o dodatkowej ochronie wspólników mniejszościowych polegającej na kontroli ceny za udziały mniejszościowe, którą przeprowadza biegły. Choć kodeks spółek handlowych nie przewiduje odrębnego powództwa wyłącznie w sprawie wysokości ceny za udziały, to w praktyce wspólnicy mogą kwestionować prawidłowość wyceny w ramach powództwa o uchylenie uchwały (zarzucając np. rażące zaniżenie wartości udziałów).
Podsumowując, wspólnicy mniejszościowi mogą skutecznie bronić swoich interesów poprzez kontrolę sądową uchwał o squeeze-out, zarówno co do legalności samej uchwały, jak i rzetelności ustalonej ceny wykupu za udziały.
Podatkowe skutki w skrócie
Z perspektywy podatkowej przymusowy wykup udziałów (squeeze-out) wywołuje skutki zarówno po stronie wspólników mniejszościowych, jak i po stronie spółki dominującej lub zależnej.
1. Skutki po stronie wspólnika mniejszościowego
Dla wspólnika, którego udziały zostały przymusowo wykupione, czynność ta jest traktowana jako po prostu odpłatne zbycie udziałów. Oznacza to powstanie przychodu z kapitałów pieniężnych, który podlega opodatkowaniu zryczałtowaną stawką 19% PIT (art. 17 ust. 1 pkt 6 lit. a w zw. z art. 30b ust. 1 ustawy o PIT). Podstawę opodatkowania stanowi różnica między uzyskanym wynagrodzeniem a kosztami nabycia udziałów (art. 30b ust. 2 pkt 4 u.p.d.o.f.).
W najnowszych interpretacjach indywidualnych Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził, że przymusowy wykup udziałów jest kwalifikowany jako szczególny rodzaj odpłatnego zbycia udziałów lub papierów wartościowych, co skutkuje obowiązkiem rozliczenia PIT na zasadach dla tego typu transakcji. Nie ma więc znaczenia, że wspólnik nie wyraził zgody na sprzedaż – z perspektywy podatkowej czynność jest traktowana tak samo, jak dobrowolna sprzedaż udziałów.
2. Konsekwencje podatkowe dla spółki nabywającej udziały w ramach squeeze-out
Z perspektywy podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) sytuacja spółki dominującej, która nabywa udziały od wspólników mniejszościowych w trybie squeeze-out, różni się zasadniczo od przypadków umorzenia udziałów (opisane poniżej w pkt 3: Skutki po stronie spółki nabywającej własne udziały w celu ich umorzenia).
Po pierwsze, sama transakcja nabycia udziałów w ramach squeeze-out nie powoduje powstania przychodu podatkowego u spółki dominującej. Spółka nabywa udziały jako składnik aktywów, a więc dochodzi do przesunięcia majątkowego, a nie do trwałego przysporzenia. Organy podatkowe potwierdzają, że przychód powstaje dopiero w chwili ewentualnego dalszego zbycia udziałów spółki zależnej (art. 12 ust. 1 u.p.d.o.p.).
Po drugie, wydatki poniesione na nabycie udziałów w ramach przymusowego wykupu stanowią koszt uzyskania przychodu dopiero w momencie odpłatnego zbycia tych udziałów (art. 16 ust. 1 pkt 8 u.p.d.o.p.). Oznacza to, że wydatki związane z wypłatą wynagrodzenia wspólnikom mniejszościowym nie mogą być od razu zaliczone do kosztów podatkowych. Spółka dominująca rozliczy je dopiero wtedy, gdy sprzeda udziały lub zostaną one umorzone.
Po trzecie, jeżeli po przeprowadzeniu squeeze-out spółka dominująca osiąga pełną kontrolę nad spółką zależną, możliwe jest rozważenie restrukturyzacji podatkowej – np. połączenia spółek (art. 492 § 1 pkt 1 k.s.h.). Takie połączenie, przy spełnieniu warunków z ustawy o CIT, może być neutralne podatkowo (art. 12 ust. 4 pkt 3e u.p.d.o.p.).
Warto też pamiętać, że w przeciwieństwie do klasycznego umorzenia udziałów, w którym fiskus konsekwentnie wskazuje na brak przychodu po stronie spółki nabywającej w celu umorzenia (interpretacje KIS), w przypadku squeeze-outu mamy do czynienia z typowym nabyciem udziałów. Oznacza to, że spółka dominująca powiększa swój majątek o składnik kapitałowy, który dopiero w przyszłości może wygenerować przychód podatkowy przy jego zbyciu.
Podsumowując:
dla spółki dominującej squeeze-out jest neutralny podatkowo w momencie nabycia,
koszty wykupu są odroczonym kosztem uzyskania przychodu,
dopiero przyszłe zdarzenia (zbycie udziałów, połączenie, likwidacja spółki zależnej) przesądzą o podatkowych skutkach transakcji.
3. Skutki po stronie spółki nabywającej własne udziały w celu ich umorzenia
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku nabycia udziałów własnych w celu ich umorzenia. Jeżeli spółka nabywa własne udziały wyłącznie w celu ich umorzenia (art. 199 § 1 k.s.h.), to – zgodnie z utrwalonym stanowiskiem organów podatkowych – po stronie spółki nabywającej nie powstaje przychód podatkowy. Wynika to z faktu, że spółka nie osiąga żadnego realnego przyrostu majątku – udziały są nabywane tylko po to, by je zlikwidować, a nie zatrzymać w aktywach. Takie stanowisko znajduje oparcie w art. 12 ust. 1 ustawy o CIT, który definiuje przychód jako trwałe przysporzenie majątkowe.
Z tego powodu fiskus konsekwentnie wskazuje, że w przypadku nabycia udziałów w celu ich umorzenia brak jest podstaw do rozpoznania przychodu podatkowego po stronie spółki (np. interpretacje indywidualne Dyrektora KIS).
Dobre praktyki i typowe błędy
Planowanie squeeze-outu warto zacząć od sprawdzenia umowy spółki zależnej: jeżeli celem jest możliwość dokonania squeeze out przy niższym progu, należy wprost przewidzieć obniżenie progu kontroli z 90% do 75% (oraz wskazać, że udział dominującej może być liczony także pośrednio), bo tylko wtedy mechanizm zadziała przy udziale poniżej 90% (art. 21(11) § 1–2 k.s.h.).
Drugim elementem przygotowań jest zawiązanie grupy spółek — podjęcie uchwał o uczestnictwie oraz ujawnienie tego uczestnictwa w KRS zarówno po stronie dominującej, jak i zależnej; brak wpisu co do zasady uniemożliwia skorzystanie z art. 21(11) k.s.h. (art. 21(1) § 1 i § 3 k.s.h.).
Na etapie samego zgromadzenia wspólników kluczowe jest dochowanie reżimu korporacyjnego: prawidłowe zwołanie zgromadzenia (termin, porządek obrad, projekt uchwały), sprawdzenie quorum i sposobu głosowania oraz sporządzenie protokołu spełniającego wymogi ustawowe; jeśli dana uchwała wymaga formy aktu notarialnego, protokół powinien mieć taką formę (art. 238 § 1–2, art. 239, art. 248 § 2 oraz art. 255 § 3 k.s.h.).
W kwestii wyceny najbezpieczniej przygotować wcześniej niezależną opinię rzeczoznawcy; samą wycenę — gdy brak ceny rynkowej takich udziałów — przeprowadza biegły wybrany przez zgromadzenie albo wyznaczony przez sąd rejestrowy na wniosek zarządu (art. 417 § 1 k.s.h.). Do czasu zapłaty pełnej ceny wspólnicy mniejszościowi zachowują wszystkie prawa udziałowe, co trzeba uwzględnić w harmonogramie i komunikacji (art. 417 § 2 k.s.h.).
Warto zaplanować źródła i terminy finansowania wykupu udziałów oraz ewentualne zabezpieczenia rozliczeń, bo opóźnienie w płatności może generować spory o ważność uchwały i roszczenia odsetkowe (art. 417–418 k.s.h.).
W tle należy pamiętać o zasadzie równego traktowania wspólników i powściągliwości w korzystaniu z przewagi większości — uchwała podjęta z naruszeniem ustawy lub dobrych obyczajów może zostać zaskarżona (art. 20 oraz art. 249–252 k.s.h.). Dobrym standardem jest doręczenie mniejszości kompletu materiałów z wyceną udziałów oraz zapewnienie im realnego dostępu do informacji korporacyjnych (art. 212 § 1 k.s.h.).
Jeżeli konflikt ma przede wszystkim podłoże „personalne” (np. rażące naruszenia lojalności, działania na szkodę spółki), należy rozważyć alternatywnie: sądowe wyłączenie wspólnika — choć dłuższe, bywa adekwatne przy ciężkich „przewinieniach” wspólnika mniejszościowego (art. 266 k.s.h.), albo przymusowe umorzenie udziałów — jeśli przewidziano je w umowie spółki i spełnione są przesłanki formalne, wraz z gwarancyjną minimalną wysokością wynagrodzenia (art. 199 § 1–2 k.s.h.).
Typowe błędy, których warto uniknąć:
podjęcie uchwały squeeze-out przed ujawnieniem grupy w KRS (co do zasady wyklucza zastosowanie art. 21(11) k.s.h.) (art. 21(1) § 3 k.s.h.),
niewłaściwe wyliczenie progu (pominięcie pośredniego posiadania mimo stosownego postanowienia umowy lub błędne wliczenie udziałów, które nie powinny być uwzględnione) (art. 21(11) § 2 k.s.h.),
braki formalne zgromadzenia wspólników: wadliwe zwołanie, brak projektów uchwał, nieprawidłowy protokół albo pominięcie formy notarialnej tam, gdzie jest wymagana (art. 238–239, art. 248 § 2, art. 255 § 3 k.s.h.),
zaniżona lub słabo udokumentowana wycena, brak wniosku o wyznaczenie biegłego przez sąd rejestrowy przy sporze co do osoby biegłego (art. 417 § 1 k.s.h.),
zlekceważenie ryzyka zaskarżenia uchwały lub niedochowanie terminów z art. 251–252 k.s.h. (art. 249–252 k.s.h.).
Przykładowe orzeczenia i fragmenty interpretacji — na co zwracają uwagę sądy i fiskus
Orzecznictwo sądowe i praktyka organów podatkowych dostarczają wielu wskazówek co do stosowania omawianych mechanizmów.
1. Wyłączenie wspólnika (art. 266 k.s.h.)
W uchwale z 6 czerwca 2007 r. (III CZP 56/07) Sąd Najwyższy przesądził, że:
„Sprawa o wyłączenie wspólnika ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 266 k.s.h.) jest sprawą o prawa majątkowe.”
Oznacza to, że przy ustalaniu właściwości sądu oraz opłat sądowych stosuje się reżim przewidziany dla sporów majątkowych, co ma istotne konsekwencje praktyczne (np. wysokość opłaty sądowej).
Dodatkowo sądy apelacyjne w licznych orzeczeniach (np. SA w Warszawie, wyrok z 24 stycznia 2019 r., VI ACa 1200/17) wskazują, że cena przejęcia udziałów wyłączonego wspólnika powinna być ustalana według rzeczywistej wartości na dzień doręczenia pozwu (art. 266 § 3 k.s.h.). Sąd bierze pod uwagę nie tylko wartość księgową, ale także faktyczną kondycję spółki i jej zdolność generowania zysków.
2. Przymusowy wykup (squeeze-out) a opodatkowanie PIT
Na gruncie podatku dochodowego od osób fizycznych przymusowy wykup udziałów traktowany jest jako szczególny przypadek odpłatnego zbycia udziałów. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej z 10 lutego 2022 r. (0112-KDIL2-1.4011.939.2021.2.MKA) stwierdził jednoznacznie, że:
„Przymusowy wykup akcji występuje jako szczególny typ umowy odpłatnego zbycia papierów wartościowych (akcji).”
Odpłatne zbycie udziałów powoduje u wspólnika powstanie przychodu z kapitałów pieniężnych (art. 17 ust. 1 pkt 6 lit. a u.p.d.o.f.), opodatkowanego 19% PIT (art. 30b ust. 1 u.p.d.o.f.), z możliwością odliczenia kosztów nabycia.
3. Umorzenie udziałów a podatek CIT
Na gruncie podatku dochodowego od osób prawnych fiskus przyjmuje, że jeżeli spółka nabywa własne udziały wyłącznie w celu ich umorzenia, to po stronie spółki nabywającej nie powstaje przychód podatkowy. Wynika to z art. 12 ust. 1 u.p.d.o.p., który definiuje przychód jako trwałe przysporzenie majątkowe.
Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 5 marca 2021 r. (0111-KDIB1-2.4010.29.2021.1.BG) wskazał, że:
„Nabycie udziałów w celu umorzenia nie powoduje powstania przychodu po stronie spółki, ponieważ nie dochodzi do realnego przysporzenia majątkowego.”
Stanowisko to zostało wielokrotnie powtórzone w nowszych interpretacjach i potwierdza praktyczną neutralność podatkową takiego rozwiązania dla spółki.
Wnioski płynące z powyższego są jasne:
sądy wymagają, aby cena wykupu lub przejęcia udziałów odzwierciedlała ich rzeczywistą wartość,
fiskus uznaje squeeze-out za odpłatne zbycie udziałów, a więc źródło przychodu dla mniejszościowego wspólnika,
w przypadku nabycia udziałów w celu umorzenia dla spółki nabywającej udziały w celu ich umorzenia nabycie pozostaje neutralne podatkowo, bo brak jest realnego przysporzenia.
Rezygnacja jedynego członka zarządu może prowadzić do poważnych trudności organizacyjnych i rejestrowych. Brak skutecznego powołania nowego zarządu oraz aktualizacji danych w Krajowym Rejestrze Sądowym stwarza ryzyko paraliżu spółki i wprowadzenia w błąd kontrahentów. Artykuł omawia skutki prawne takiej sytuacji oraz przedstawia możliwe działania, które pozwalają na aktualizację wpisu w KRS, pomimo niedobycia się zgromadzenia wspólników.
Rezygnacja członka zarządu – podstawy prawne
Rezygnacja członka zarządu jest jednostronnym oświadczeniem woli, co do zasady skutecznym w chwili doręczenia do spółki lub innego uprawnionego adresata. Zgodnie z art. 202 § 4 i § 5 k.s.h. oraz podjętą w 2016 roku uchwałą siedmiu sędziów SN (III CZP 89/15), rezygnacja musi być skierowana do co najmniej jednego członka zarządu lub prokurenta. W sytuacji jednoosobowego zarządu – zgodnie z art. 202 § 6 k.s.h. (od 1 marca 2019) – jedyny członek zarządu składa swoją rezygnację wspólnikom, a sama rezygnacja następuje w dniu po planowanym zgromadzeniu wspólników. Takie uregulowania eliminują wymóg uchwały o odwołaniu i potwierdzają, że rezygnacja nie wymaga akceptacji spółki ani formalnej decyzji jej organów. Warto pamiętać, że rezygnacja jedynego członka zarządu wywołuje skutek w postaci wygaśnięcia mandatu z mocy prawa, bez potrzeby podejmowania dodatkowych uchwał przez zgromadzenie wspólników lub zarząd.
Skutki nieodbytego zgromadzenia wspólników
W opisywanym scenariuszu wspólnicy jednak nie stawili się na zwołane zgromadzenie wspólników. Zgodnie z kodeksem spółek handlowych, rezygnacja członka zarządu jest jednak skuteczna niezależnie od udziału wspólników na zwołanym zgromadzeniu wspólników, pod warunkiem poprawnego doręczenia zaproszenia na zgromadzenie i doręczenia wraz z zaproszeniem na zgromadzenie wspólników oświadczenia o rezygnacji jedynego członka zarządu. Istotą zwołania zgromadzenia wspólników nie jest uzyskanie zgody na rezygnację członka zarządu, lecz chodzi wyłącznie o zapewnienie wyboru nowego zarządu. Rezygnacja jedynego członka zarządu jest skuteczna z dniem następującym po dniu, na który zwołano zgromadzenie wspólników, nawet jeżeli zgromadzenie nie odbyło się.
Wniosek o wykreślenie z KRS na podstawie art. 24 ust. 6 ustawy o KRS
Zgodnie z art. 24 ust. 6 ustawy o KRS, sąd rejestrowy jest upoważniony do dokonania z urzędu wykreślenia danych „niezgodnych z rzeczywistym stanem rzeczy”, jeżeli dokumenty będące podstawą wykreślenia znajdują się w aktach rejestrowych, a dane są istotne dla bezpieczeństwa obrotu.
W praktyce oznacza to, że w sytuacji, gdy rezygnacja została już skutecznie złożona i doręczona wspólnikom, ale zgromadzenie wspólników się nie odbyło i nie wybrano nowego zarządu, pojawia się praktyczny problem. W informacjach dostępnych w KRS nadal widnieje informacja o poprzednim członku zarządu a nie ma informacji o tym, że spółka nie ma zarządu. Ta informacja jest myląca i niezgodna z rzeczywistością, ponieważ poprzedni członek zarządu skutecznie zrezygnował ze swojej funkcji. Takie dane powinny być więc niezwłocznie usunięte przez sąd rejestrowy z urzędu.
Można przyspieszyć ten proces, składając formalny wniosek, powołując się na dokumentację, która potwierdza rezygnację i prawidłowo zwołane zgromadzenie wspólników, które nie doszło do skutku.
Przegląd orzecznictwa
W orzecznictwie sądowym sprawy dotyczące wykreślenia danych na podstawie art. 24 ust. 6 ustawy o KRS są rzadkie, lecz istotne dla praktyki:
postanowienie Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 23 stycznia 2017 r. sygn.. akt XIII Ga 1288/16, w którym sąd uznał, że skutecznie złożona rezygnacja członka zarządu, doręczona spółce, powoduje ustanie jego mandatu – niezależnie od tego, czy zgromadzenie wspólników wybrało już nowy zarząd. W konsekwencji, jeśli w KRS nadal widnieje informacja o osobie, która zrezygnowała, to dane te są niezgodne z rzeczywistością;
postanowienie Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 23 października 2018 r., sygn.. akt VIII Ga 346/18, w którym sąd potwierdził, że rezygnacja członka zarządu jest skuteczna z chwilą jej doręczenia spółce, sąd rejestrowy ma obowiązek dbać o zgodność wpisów z rzeczywistością, a w przypadku braku zgłoszenia zmiany przez spółkę, sąd rejestrowy może – i powinien – wykreślić byłego członka zarządu z urzędu;
postanowienie Sądu Okręgowego w Gdańsku z 26 marca 2018 r., sygn. VIII Pz 2/18, w którym uznał, że nie ma podstaw do wykreślenia danych z KRS z urzędu, ponieważ wcześniejsze postanowienie sądu rejestrowego odmawiające zmiany wpisu (czyli wykreślenia członka zarządu) stało się prawomocne. W tej sprawie wnioskodawca nie przedstawił nowych dokumentów potwierdzających zmianę faktyczną (np. skutecznego odwołania lub rezygnacji członka zarządu) i w związku z tym brak było podstaw do działania z urzędu na podstawie art. 24 ust. 6 ustawy o KRS.
Jak widać w orzecznictwie sądowym dominuje pogląd, że sąd rejestrowy może działać z urzędu, o ile istnieje dokumentacja w aktach rejestrowych i stwierdzona jest istotna niezgodność danych wpisanych z rzeczywistym stanem faktycznym. W ostatniej zacytowanej sprawie sąd odrzucił możliwość działania z urzędu, wskazując, że brakuje podstaw do wykreślenia, ponieważ dokument nie potwierdzał zmiany faktycznej – co jest istotnym warunkiem stosowania art. 24 ust. 6 ustawy o KRS.
Wnioski i praktyczne wskazówki
W przypadku, gdy jedyny członek zarządu składa skuteczną rezygnację z przyszłą datą, ale zgromadzenie wspólników nie odbywa się to nie ma przeszkód, aby rezygnacja wywołała skutek prawny zgodnie z art. 202 § 6 k.s.h.. Członek zarządu, który złożył rezygnację nie musi czekać na powołanie nowego składu zarządu spółki przez wspólników, lecz powinien wystąpić do sądu rejestrowego z wnioskiem o wykreślenie swoich danych z KRS, na podstawie art. 24 ust. 6 ustawy o KRS. Do takiego wniosku z żądaniem o wykreślenie członka zarządu należy dołączyć dokumentację potwierdzającą rezygnację, w tym informację o nieodbyciu zgromadzenia wspólników oraz uzasadnienie konieczności działania przez sąd z urzędu ze względu na bezpieczeństwo obrotu handlowego.
W praktyce dopilnowanie prawidłowego doręczenia rezygnacji jedynego członka zarządu wspólnikom jest niezwykle istotne. Nie jest konieczne potwierdzanie rezygnacji uchwałą zgromadzenia wspólników o odwołaniu – skuteczność wynika już z odpowiedniego doręczenia oświadczenia wspólnikom rezygnacji wraz z zaproszeniem na zgromadzenie wspólników. W efekcie wpis w KRS, który nie odpowiada faktycznemu stanowi rzeczy, stanowi poważne ryzyko dla bezpieczeństwa obrotu i powinien być usunięty przez sąd rejestrowy z urzędu.
Pozostawienie danych byłego członka zarządu w rejestrze może prowadzić do nieuzasadnionego przypisywania mu odpowiedzialności cywilnej za działania i zaniechania spółki, mimo że faktycznie ten były członek zarządu nie pełni już swojej funkcji. Dlatego tak istotne jest doprowadzenie do wykreślenia danych byłego członka zarządu z KRS.
Sprzedaż udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością (sp. z o.o.) to czynność powszechna w praktyce gospodarczej. Pojawia się jednak często pytanie: czy po sprzedaży udziałów konieczna jest zmiana umowy spółki? Odpowiedź zależy od treści tej umowy i charakteru nadanych uprawnień. W artykule wyjaśniamy, kiedy korekta umowy jest niezbędna, a kiedy wystarczy aktualizacja listy wspólników.
Sprzedaż udziałów – co zmienia się w spółce?
Zgodnie z art. 180 § 1 Kodeksu spółek handlowych (k.s.h.), udziały w spółce z o.o. są co do zasady zbywalne, chyba że umowa stanowi inaczej. Przeniesienie udziałów nie wpływa automatycznie na treść umowy spółki – nie stanowi jej zmiany w rozumieniu art. 255 k.s.h.. Obowiązek notyfikacji zmian dotyczy natomiast listy wspólników, składanej w KRS na formularzu KRS-ZE.
Kiedy zmiana umowy spółki po sprzedaży udziałów nie jest potrzebna?
Brak szczególnych uprawnień lub ograniczeń
Jeśli umowa spółki nie przypisuje konkretnym wspólnikom żadnych osobistych uprawnień (np. prawa powoływania członka zarządu) ani nie ogranicza zbywania udziałów (np. wymogu uzyskania zgody), sprzedaż udziałów nie wymaga zmiany umowy. Zmianie ulega wyłącznie lista wspólników, która ma charakter ewidencyjny (art. 188 § 1 k.s.h.).
Wpisy imienne o charakterze informacyjnym
Często w umowie spółki pojawiają się wpisy zawierające imię i nazwisko wspólnika, np. „Jan Kowalski obejmuje 100 udziałów po 500 zł każdy”. Praktyka specjalistów zajmujących się zagadnieniami prawa handlowego i rejestracjami w sądach gospodarczych (A. Kułakowska, Zarzadwspolcezoo.pl) wskazuje, że taka informacja zawarta w umowie spółki z o.o. nie kreuje automatycznie obowiązku zmiany umowy spółki po sprzedaży tych udziałów, o ile nie towarzyszą jej inne, związane z osobą wspólnika postanowienia.
Kiedy zmiana umowy spółki jest konieczna?
Nadanie imiennych uprawnień wspólnikom
Jeżeli umowa przyznaje konkretnej osobie (np. „Janowi Kowalskiemu”) prawo powoływania członka zarządu, uprawnienie to nie przechodzi automatycznie na nabywcę udziałów. Taka sytuacja wymaga zmiany umowy – w przeciwnym razie postanowienie staje się bezprzedmiotowe.
Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Krakowie (I ACa 1382/16), który analizował utratę przywilejów głosów po zbyciu udziałów, wskazując na konieczność odpowiedniego urealnienia zapisów umownych.
Wpisy dotyczące uprzywilejowania udziałów powiązanego z osobą
Jeśli uprzywilejowanie (np. co do głosu) przypisano nie udziałowi jako takiemu, lecz konkretnej osobie, zmiana właściciela oznacza konieczność zmiany treści umowy.
Ograniczenia zbywalności udziałów zawarte w umowie spółki
Na marginesie należy wspomnieć o tym, że umowa spółki może zastrzec wymóg uzyskania zgody zarządu lub wspólników na sprzedaż udziałów (art. 182 k.s.h.). W takiej sytuacji nieuzyskanie zgody odpowiedniego organu spółki doprowadzi do nieważności umowy sprzedaży udziałów. Można oczywiście zmienić umowę spółki i wykreślić zapis o konieczności uzyskania zgody zarządu lub wspólników na sprzedaż udziałów.
Wpisy do KRS – co należy zrobić po sprzedaży udziałów?
Niezależnie od tego, czy zmiana umowy spółki jest potrzebna czy nie, to sprzedaż udziałów zawsze wymaga aktualizacji listy wspólników (art. 188 § 3 k.s.h.) i zgłoszenia zaktualizowanej listy wspólników do KRS. Lista ta powinna zostać podpisana przez cały zarząd i złożona w sądzie rejestrowym w terminie 7 dni od dokonania zmiany w składzie udziałowców.
Wnioski praktyczne
Sytuacja
Czy trzeba zmienić umowę?
Co trzeba zrobić?
Wpis wspólników imiennie w umowie spółki, ale bez przywilejów
❌ Nie
Złożyć nową listę wspólników do KRS
Imienne uprawnienia (np. powołanie członka zarządu)
✅ Tak
Uchwała Zgromadzenia Wspólników zmieniająca umowę spółki (akt notarialny)
Uprzywilejowanie udziałów powiązane z osobą (np. preferencje w głosowaniu)
✅ Tak
Uchwała Zgromadzenia Wspólników zmieniająca umowę spółki (akt notarialny)
Ograniczenie zbywalności udziałów
✅ Tak / Weryfikacja
Sprawdzenie umowy spółki pod kątem warunków ważności umowy sprzedaży udziałów
Podsumowanie
Zasadą jest brak konieczności zmiany umowy spółki po sprzedaży udziałów, nawet jeśli wspólnik został wskazany z imienia i nazwiska w pierwotnej treści umowy spółki. Wyjątkiem są sytuacje, gdy z udziałem tego wspólnika wiążą się specjalne uprawnienia, przywileje lub ograniczenia.
Samo zbycie udziałów powoduje konieczność aktualizacji listy wspólników w KRS, ale nie powoduje automatycznej potrzeby modyfikacji treści umowy spółki z o.o.. Stanowisko doktryny oraz orzecznictwo sądowe jednoznacznie potwierdzają taką praktykę.
Jeden z naszych klientów zwrócił się następującym pytaniem: Jak przegłosować uchwałę w spółce z dwoma udziałowcami, którzy mają po 50% udziałów w kapitale zakładowym? Każdy z udziałowców głosuje inaczej.
W spółce z o.o., gdzie dwóch wspólników posiada po 50% udziałów, każda decyzja wymagająca większości głosów może zostać zablokowana, jeśli wspólnicy mają odmienne zdania. Brak możliwości podjęcia uchwał może prowadzić do stagnacji, uniemożliwiając podejmowanie kluczowych decyzji dotyczących funkcjonowania spółki z o.o..
W standardowych warunkach, jeżeli uchwały zgromadzenia wspólników w spółce z o.o. podejmowane są zwykłą większością głosów, to dla przyjęcia uchwały konieczne jest, aby głosów „za” stanowiło ponad 50% oddanych głosów. W sytuacji, gdy dwóch udziałowców ma po 50% udziałów w kapitale zakładowym i głosuje w sposób rozbieżny (jeden „za”, drugi „przeciw”), liczba głosów „za” wynosi dokładnie 50% i nie osiąga wymaganej większości – uchwała po prostu nie zostanie przyjęta.
Już na etapie przygotowywania umowy spółki z o.o. można wprowadzić kilka rozwiązań, które umożliwią uniknięcie paraliżu decyzyjnego podczas obrad zgromadzenia wspólników.
Uprzywilejowany udział z dwoma głosami
W umowie spółki można zawrzeć uprzywilejowanie udziałów polegające na tym, że jeden ze wspólników ma przykładowo dwa głosy przypadające na każdy udział. W takiej sytuacji to ten wspólnik, mający uprzywilejowane udziały będzie miał głos rozstrzygający, pozwalający na przełamanie impasu przy głosowaniach. Taki zapis w umowie spółki musi być jednoznaczny i zaakceptowany przez wszystkich wspólników.
Procedury mediacyjne i negocjacyjne
W sytuacji impasu warto rozważyć także alternatywne metody rozwiązywania sporów, takie jak mediacja lub negocjacje między wspólnikami. Dzięki temu strony mogą dojść do porozumienia, które pozwoli wyjść z impasu bez konieczności angażowania formalnych procedur prawnych czy zmiany struktury spółki.
Zmiana struktury własności lub wprowadzenie nowego udziałowca
Choć to rozwiązanie jest bardziej radykalne, wprowadzenie trzeciego udziałowca lub zmiana struktury kapitałowej spółki może przełamać istniejący impas. Nowy udziałowiec mógłby na przykład posiadać wystarczający pakiet głosów, który umożliwi osiągnięcie wymaganej większości przy określonych zasadach.
Spółka z o.o. jednoosobowa jest szczególną odmianą spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, ponieważ spółka z o.o. zasadniczo jest przystosowana do działania, gdy ma kilku lub kilkunastu wspólników. Zaś jednoosobowa spółka z o.o. oznacza po prostu, że wszystkie udziały należą do jednego wspólnika.
Jednoosobowym wspólnikiem sp. z o.o. może być osoba fizyczna, osoba prawna lub jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną. Jedynemu wspólnikowi przysługują wszystkie prawa i obowiązki związane z uczestnictwem w spółce z o.o.. Fakt, iż spółka ma jedynego wspólnika nie oznacza, że jakoś radykalnie zmienia się organizacja takiego podmiotu. Jednoosobowa spółka z o.o. musi mieć, tak jak i wieloosobowe spółki z o.o. zarząd i zgromadzenie wspólników.
Warto zaznaczyć, że w zarządzie może zasiadać jedyny wspólnik spółki, a więc jest prawnie możliwa sytuacja, że jedynym wspólnikiem i jedynym członkiem zarządu jest ta sama osoba fizyczna.
Wzór OZNACZENIA jedynego wspólnika do KRS
Jeśli spółka z o.o. stała się jednoosobowa, na przykład w związku z nabyciem wszystkich udziałów przez jednego udziałowca to do wniosku o zgłoszenie wpisu do KRS należy dołączyć dodatkowy dokument zawierający dane tego jedynego wspólnika. Oznaczenie wspólnika powinno obejmować wskazanie imion i nazwiska, numeru PESEL (dla osoby fizycznej) lub firmy (nazwy) i numeru KRS numeru, identyfikacyjnego REGON i ewentualnie NIP, gdy podmiot jest osobą prawną bądź inną jednostką organizacyjną (art. 166 par. 2 k.s.h.).
Wzór takiego oznaczenia jedynego wspólnika do złożenia do KRS, dla osoby fizycznej, wygląda następująco:
Piaseczno, dnia 11 października 2024 r.
DANE JEDYNEGO WSPÓLNIKA
ABC COMPANY SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Z SIEDZIBĄ W PIASECZNIE
Jerzy Nowak, ul. T. Kościuszki 14, 05-500 Piaseczno, PESEL: 73081200014.
Prezes Zarządu – Jerzy Nowak _______________________