Zaliczka na dywidendę wypłacona w pierwszym roku działania spółki z o.o.

zaliczka na dywidende

Wyobraźmy sobie taką sytuację: w nowozałożonej spółce z o.o., działającej dopiero od kilku miesięcy, wspólnik i jednocześnie członek zarządu decyduje się na wypłatę znacznej sumy pieniędzy ze spółki tytułem „zaliczki na dywidendę”. Powstaje pytanie, jaka jest podstawa prawna tej wypłaty i czy w ogóle możliwe jest dokonanie takiej wypłaty w pierwszym roku działalności spółki z o.o., gdy spółka nie ma jeszcze zatwierdzonego sprawozdania finansowego za poprzedni rok.

W tym artykule przedstawiam konsekwencje prawne i podatkowe takiej wypłaty oraz opisuję, jakie są realne rozwiązania zaistniałej sytuacji, które – przy odpowiednim udokumentowaniu – pozwalają ograniczyć ryzyka i zabezpieczyć prawnie i podatkowo wspólnika, spółkę oraz biuro rachunkowe.

Dlaczego w pierwszym roku nie można wypłacić zaliczki na dywidendę?

W spółce z o.o. zaliczka na poczet przewidywanej dywidendy nie jest dokonaniem dowolnego przelewu na rzecz wspólnika. Zaliczka na dywidendę można wypłacić po spełnieniu się warunków ustawowych oraz dodatkowych warunków wynikających z umowy spółki (art. 194–195 k.s.h.).

Po pierwsze, umowa spółki musi upoważnić zarząd do wypłaty zaliczek na poczet dywidendy (art. 194 k.s.h.). Po drugie – i to jest istotne w opisywanym przypadku – spółka może wypłacić zaliczkę tylko wtedy, gdy jej zatwierdzone sprawozdanie finansowe za poprzedni rok obrotowy wykazuje zysk (art. 195 § 1 k.s.h.).

Ponieważ w pierwszym roku działalności spółki z o.o. nie ma zatwierdzonego sprawozdania finansowego za rok poprzedni (bo nie było „poprzedniego roku” w takiej spółce), więc nie da się spełnić podstawowego warunku ustawowego uprawniającego do wypłaty zaliczek na poczet dywidendy (art. 195 § 1 k.s.h.). W praktyce oznacza to, że wypłata „zaliczki na dywidendę” w pierwszym roku jest dokonaniem wypłaty ze spółki z o.o. bez podstawy prawnej.

Konsekwencje korporacyjne: „nienależna wypłata” i obowiązek zwrotu

Jeżeli wspólnik dostał wypłatę ze spółki z o.o. wbrew powszechnie obowiązującym przepisom prawa lub wbrew postanowieniom umowy spółki, to w takim przypadku wchodzi w grę obowiązek zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty przez wspólnika (art. 198 § 1 k.s.h.). Co więcej, za zwrot odpowiada nie tylko odbiorca, ale też odpowiadają solidarnie członkowie organów reprezentujących spółkę (co w praktyce najczęściej oznacza odpowiedzialność zarządu, art. 198 § 1 k.s.h.).

W praktyce obsługi prawnej spółek z o.o. taka sytuacja powoduje powstanie dwóch istotnych skutków. Po pierwsze, spółka powinna formalnie wezwać wspólnika do zwrotu nienależnie wypłaconej kwoty (żeby nie było wątpliwości, że zarząd „akceptuje” stan niezgodny z przepisami prawa, art. 198 § 1 k.s.h.). Po drugie, jeżeli dojdzie do sporu sądowego pomiędzy wspólnikiem a spółką z o.o., temat nienależnych wypłat pojawi się też przy głosowaniu nad absolutorium dla członków zarząd i przy ocenie odpowiedzialności członków zarządu wobec spółki (art. 293 k.s.h.).

„Zaliczka”, „ukryty zysk”, a może… pożyczka? Jak fiskus i sądy administracyjne patrzą na taką wypłatę dla wspólnika

W sytuacji, gdy wspólnik pobrał pieniądze ze spółki bez podstawy prawnej część firm próbuje „uratować sytuację” twierdząc, że „to była pożyczka od spółki dla wspólnika”. Warto wiedzieć, że pożyczki udzielane podmiotom powiązanym mogą zostać potraktowane jako de facto wypłatę „ukrytego zysku” dla wspólnika.

W orzecznictwie sądów administracyjnych istnieją wciąż rozbieżności czy pożyczka dla wspólnika powinna być automatycznie potraktowana jako „ukryty zysk”. W części wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych wskazuje się, że samo udzielenie pożyczki nie powinno automatycznie oznaczać przekazania „ukrytego zysku” wspólnikowi; liczy się też i to czy istnieje związek pomiędzy wypłatą a prawem odbiorcy do udziału w zysku w spółce z o.o.. Takie podejście opisywano m.in. przy wyroku WSA w Gliwicach (np. I SA/Gl 1566/23).

Natomiast Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 9 października 2024 r., sygn. II FSK 797/24, przyjął dla konkretnego stanu faktycznego podejście dużo bardziej rygorystyczne, wskazując w uzasadnieniu, że kwota pożyczki udzielonej podmiotowi powiązanemu z udziałowcem oraz koszty pożyczki powinny stanowić ukryty zysk w rozumieniu art. 28m ust. 1 pkt 2 w związku z art. 28m ust. 3 pkt 1 ustawy o CIT.

W praktyce to oznacza, że „przekwalifikowanie zaliczki na dywidendę na pożyczkę” nie jest uniwersalnym remedium w takich sytuacjach. A jeśli wspólnik jednocześnie pełni funkcję członka zarządu to dochodzą jeszcze zgody i wymogi korporacyjne dotyczące pożyczek udzielanych członkom organów spółki z o.o. (art. 15 k.s.h.) – i zamiast ratować zaistniałą sytuację niechcący stworzymy kolejny problem do rozwiązania.

PIT po stronie wspólnika i obowiązki płatnika po stronie spółki

Jeżeli spółka wypłaca wspólnikowi dywidendę lub zaliczkę na dywidendę, co do zasady ma obowiązek pobrać 19% zryczałtowany PIT, ponieważ spółka działa jako płatnik (art. 30a ust. 1 pkt 4 i art. 41 ust. 4ab ustawy o PIT).

Ale w naszej sytuacji istnieje poważny problem podatkowy: jeśli wypłata była „zaliczką na dywidendę” tylko z nazwy, a prawnie zaliczką być nie mogła (bo została wypłacona w pierwszym roku działania spółki z o.o.), to pojawia się ryzyko, że jeśli spółka pobrała PIT „tak jak od dywidendy”, choć de facto wypłata była nienależna, to pobrany PIT powinien zostać zwrócony spółce z o.o.

Istnieje bardzo przydatna jest interpretacja podatkowa dotycząca nadpłaty w PIT w przypadku błędnie zakwalifikowanej wypłaty jako dywidendy. Dyrektor KIS wskazał, że dopóki wspólnicy nie zwrócą nienależnego świadczenia, nie da się twierdzić, że podatek został pobrany nienależnie; dopiero w momencie zwrotu nienależnego świadczenia przez wspólników spółce powstaje nadpłata w rozumieniu art. 72 § 1 pkt 2 Ordynacji podatkowej. To podejście jest bardzo praktyczne: najpierw należy zwrócić nienależnie dokonaną wypłatę, a dopiero potem możemy dokonać korekty w PIT.

Najbezpieczniejsze rozwiązanie: szybki zwrot i porządne udokumentowanie pomyłki

W sprawach tego typu, jeżeli celem jest zabezpieczenie wspólnika i ograniczenie ryzyka na poziomie spółki (ryzyka zarządu) oraz biura rachunkowego, najbezpieczniejszą drogą jest naprawienie zaistniałej sytuacji, a nie szukanie jej uzasadniania na siłę.

Pierwszym krokiem jest ustalenie, co dokładnie się wydarzyło: kiedy wypłacono środki ze spółki, jaka to była kwota oraz czy w tytule przelewu i w księgach rachunkowych pojawiła się „zaliczka na dywidendę”. Należy też sprawdzić, czy była jakakolwiek uchwała zarządu lub zgromadzenia wspólników na temat „wypłaty zaliczek na dywidendę”, oraz czy umowa spółki z o.o. w ogóle dopuszcza wypłatę zaliczki na dywidendę (art. 194 k.s.h.). Ten etap sprawy jest ważny, bo od tego zależy, czy mamy do czynienia z klasyczną „nienależną wypłatą” (co jest najbardziej prawdopodobne), czy też innym problemem wymagającym naprawy.

Drugi krok to formalne stwierdzenie po stronie spółki, że „zaliczka na dywidendę” nie spełniała warunków ustawowych, bo spółka nie miała zatwierdzonego sprawozdania finansowego za poprzedni rok obrotowy (art. 195 § 1 k.s.h.). W praktyce, prawidłowo przygotowana dokumentacja składa się z uchwały zarządu oraz krótkiej notatki do akt, tłumaczącej „dlaczego” i „od kiedy” spółka traktuje dokonaną wypłatę jako nienależną (art. 198 § 1 k.s.h.). Dla bezpieczeństwa zarządu i księgowości uchwała zarządu wraz z notatką do akt jest kluczowym elementem: pokazuje, że spółka reaguje na ujawnioną nieprawidłowość.

Trzeci krok to wezwanie wspólnika do zwrotu nienależnie przekazanych środków finansowych oraz faktyczny zwrot tych środków na rachunek bankowy spółki (art. 198 § 1 k.s.h.). Jeżeli wspólnik działa w dobrej wierze, ma nienależnie otrzymane środki pieniężne i zamierza je zwrócić, ten trzeci krok potrafi zamknąć większość „ryzyk korporacyjnych” w kilka dni. Jeżeli wspólnik wydał już otrzymane nienależnie pieniądze, można rozważyć ugodę/porozumienie co do harmonogramu zwrotu, ale tu trzeba uważać na prawidłową reprezentację spółki, jeżeli wspólnik jest jednocześnie członkiem zarządu (w takich przypadkach często wchodzi w grę art. 210 k.s.h. i należy powołać pełnomocnika uchwałą zgromadzenia wspólników).

Czwarty krok to uporządkowanie sprawy od strony księgowej: w miejsce „zaliczki na dywidendę” księguje się należność spółki od wspólnika do zwrotu, a po zwrocie – zamknięcie tego rozrachunku.

Piąty krok to dopiero podatki – i tu zasada jest prosta: jeśli wspólnik zwrócił nienależnie otrzymane pieniądze to mamy podstawę do dokonania korekt i do zgłoszenia nadpłaty w PIT (art. 72 § 1 pkt 2 o.p.).

A jeśli wspólnik nie może od razu zwrócić pieniędzy? Rozwiązania awaryjne i ich minusy

Czasem słyszymy od wspólnika: „ja już te środki wydałem, nie mam jak ich zwrócić”. Wtedy można zastanowić się czy istnieją rozwiązania alternatywne, ale trzeba to powiedzieć wprost: zawsze będą to rozwiązania kompromisowe, nie rozwiązujące istoty problemu a jedynie przenoszące ryzyko sprawy z jednego obszaru do innego.

Pierwszy pomysł to uznanie, że faktycznie doszło do udzielenia pożyczki. Jeśli odbiorca kwoty pieniężnej jest jednocześnie członkiem zarządu, trzeba też uwzględnić zgodę właściwego organu spółki na taką czynność (art. 15 k.s.h.). Podatkowo natomiast trzeba liczyć się z ryzykiem kwalifikacji pożyczki jako wypłaty ukrytego zysku dla wspólnika.

Drugi pomysł to uznanie, że mieliśmy do czynienia z wypłatą wynagrodzenia (jeśli została zawarta pomiędzy spółką a wspólnikiem: umowa o świadczenie usług, kontrakt menedżerski lub wspólnik jest zobowiązany do powtarzających się świadczeń na rzecz spółki). To alternatywne rozwiązanie można zastosować wyłącznie wtedy, gdy faktycznie istnieje tytuł prawny do takiej wypłaty i faktycznie wspólnik wykonał świadczenia na rzecz spółki; inaczej pojawiają się znów ryzyka: korporacyjne (dokonanie wypłaty bez podstawy prawnej) i podatkowe (ukryty zysk albo zakwestionowanie kosztu podatkowego w spółce).

Trzeci pomysł to potrącenie nienależnie wypłaconej kwoty z przyszłą dywidendą, już po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego za pierwszy rok. To rozwiązanie bywa praktyczne, ale ono nie „naprawia wstecz” nieprawidłowo wypłaconej zaliczki – raczej porządkuje sytuację: wspólnik uznaje, że doszło do nienależnej wypłaty ze spółki, a gdy po zakończeniu roku obrachunkowego powstanie wymagalne zobowiązanie spółki do wypłaty dywidendy, strony mogą rozliczyć się potrąceniem wzajemnych świadczeń pieniężnych.

Niemniej jednak, najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest dokonanie zwrotu nienależnej wypłaty.

Co powinno zrobić biuro rachunkowe, żeby zabezpieczyć Klienta (i siebie)

Z perspektywy biura rachunkowego kluczowe jest wykazanie, że błąd został szybko zidentyfikowany i naprawiony. To ogranicza ryzyko odpowiedzialności biura księgowego „za ryzykowne doradztwo księgowe”, ale też realnie zmniejsza szkody po stronie spółki.

Co biuro księgowe powinno zrobić w tego typu sprawie: powinno pisemnie poinformować Klienta o braku możliwości zaliczenia wypłaty jako zaliczki na dywidendę w pierwszym roku obrotowym spółki i przedstawić rekomendację działań przez spółkę: podjęcie uchwały zarządu o żądaniu zwrotu nienależnej wypłaty, wezwania wspólnika do zwrotu, korekty zapisów księgowych, a potem – po zwrocie – analizy korekt podatkowych i złożenia ewentualnego wniosku o nadpłatę (art. 72 § 1 pkt 2 i art. 75 § 1 o.p.).

Jeżeli Klient upiera się przy „pożyczce” lub innych alternatywnych rozwiązaniach, warto (dla bezpieczeństwa wszystkich stron) jasno wskazać, że na podstawie przepisów ustawy o CIT, pożyczki i świadczenia do wspólnika mogą być kwalifikowane jako „ukryte zyski”.

Podsumowanie

W opisanym stanie faktycznym (pierwszy rok działalności spółki z o.o., brak zatwierdzonego sprawozdania za poprzedni rok, wypłata wspólnikowi „zaliczki na dywidendę) najlepszą strategią jest uznanie takiej wypłaty za nienależne świadczenie i zwrot środków spółce z o.o..

Inne rozwiązania „awaryjne” (pożyczka, wynagrodzenie, potrącenia) są możliwe, ale zasadniczo zwiększają ryzyka dla wspólnika i spółki.

Dziedziczenie udziałów w spółce z o.o.

Dziedziczenie udziałów w sp. z o.o.

Dlaczego testament ma kluczowe znaczenie przy sukcesji udziałów w spółce z o.o.?

Do naszej kancelarii zgłosiła się wdowa z małoletnią córką. Zmarły mąż był udziałowcem w kilku lokalnych spółkach z o.o., działających na terenie Piaseczna i okolic. Obie Panie chciały się dowiedzieć co muszą robić, aby formalnie stać się udziałowcami w spółkach, w których wspólnikiem był mąż i ojciec.

Śmierć jednego ze wspólników spółki z o.o. nie oznacza od razu, że spółka rozwiązuje się lub wymaga przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego. Zasada jest prosta, jeśli jeden ze wspólników spółki z o.o. umrze, to jego udziały w spółce podlegają dziedziczeniu i w miejsce zmarłego wspólnika wchodzą jego spadkobiercy (art. 922 § 1 k.c.).

To, komu faktycznie przypadną udziały zmarłego wspólnika, zależy od trzech warunków: (1) czy zmarły wspólnik pozostawił testament; (2) czy umowa spółki reguluje kwestię wstępowania spadkobierców w miejsce zmarłego wspólnika oraz (3) czy udziały zmarłego wspólnika należały do małżeńskiej wspólności majątkowej lub czy zmarły wspólnik pozostawił małoletnie dzieci.

Jak widać, brak zastanowienia się, co będzie z udziałami po śmierci wspólników będzie prowadzić do długoletnich sporów sądowych, kończących się koniecznością dokonywania kosztownych spłat spadkobierców po zmarłym wspólniku.

Elementami stosowanymi przy planowaniu – co będzie po śmierci wspólnika – są prawidłowo skonstruowane zapisu umowy spółki z o.o., testament wspólnika, zapis windykacyjny.

Podstawowe zasady dziedziczenia udziałów

Jak to już wcześniej powiedziano, zasadniczo udziały w spółce z o.o. podlegają dziedziczeniu, gdyż są to prawa majątkowe wchodzące w skład spadku (art. 922 § 1 k.c., art. 183 § 1 k.s.h.).

Jeżeli zmarły wspólnik spółki z o.o. nie pozostawił testamentu, to w takim przypadku obowiązują ogólne zasady dziedziczenia ustawowego, czyli dziedziczenie małżonka i najbliższych krewnych (art. 931–935 k.c.). Udziały zmarłego wspólnika wchodzą do ogólnej masy spadkowej i przypadają spadkobiercom w częściach wynikających z dziedziczenia ustawowego, co prowadzi do współwłasności udziałów w spółce z o.o. do czasu dokonania działu spadku i przypisania udziałów konkretnym spadkobiercom (art. 1035 k.c.).

Jeśli zmarły wspólnik spółki z o.o. sporządził testament to decydujące znaczenie ma jego ostatnia wola wyrażona w testamencie. W testamencie wspólnik może wskazać kogo powołuje do całości lub części spadku (np.: wyłącznie do nabycia po nim udziałów w spółce z o.o.). Wspólnik spółki z o.o. może też ustanowić zapisy zwykłe lub zapisy windykacyjne (art. 941, art. 968 i art. 981¹ k.c.) regulujące kwestię własności udziałów po jego śmierci.

Niezależnie od tego czy zmarły wspólnik pozostawił testament czy też nie pozostawił testamentu, to wobec spółki z o.o. dopiero prawidłowe zawiadomienie zarządu spółki z o.o. o śmierci wspólnika wraz z dołączonym postanowieniem o stwierdzeniu nabycia spadku albo notarialnym akcie poświadczenia dziedziczenia jest momentem umożliwiającym wykonywanie uprawnień udziałowca przez spadkobierców (art. 187 § 1 k.s.h., art. 1027 k.c., wyrok Sądu Najwyższego z 26 maja 2011 r., III CSK 221/10).

Zasady dziedziczenia udziałów w spółce z o.o. mogą być też uregulowane w umowie spółki

Zasady dziedziczenia udziałów w spółce z o.o. mogą być też uregulowane w samej umowie spółki. Wspólnicy spółki z o.o. mogą między sobą uzgodnić zasady wstępowania w ich miejsce spadkobierców lub też mogą ustalić, że spadkobiercy nie dziedziczą udziałów, lecz są spłacani w gotówce. W przypadku, gdy umowa spółki z o.o. ogranicza lub wyłącza wstąpienie spadkobierców wspólnika to umowa spółki musi precyzyjnie określać zasady i warunki spłaty takich spadkobierców (art. 183 § 1 k.s.h.).

Uregulowanie w umowie spółki z o.o., iż spadkobiercy po zmarłym wspólniku są wyłączeni od wstąpienia do spółki oznacza, że: (1) na gruncie przepisów prawa spadkowego spadkobiercy dziedziczą udziały w spółce z o.o., lecz (2) na gruncie przepisów prawa handlowego tacy spadkobiercy nie staną się wspólnikami a jedynie otrzymają przysługującą im spłatę wartości udziałów zmarłego wspólnika spółki z o.o.

Aby takie ograniczenie lub wyłączenie wstąpienia spadkobierców było skuteczne prawnie umowa spółki z o.o. musi przewidywać godziwe i realne zasady spłaty wartości udziałów po zmarłym wspólniku, spłaty, która ma być dokonana w rozsądnym terminie, „pod rygorem bezskuteczności takiego ograniczenia lub wyłączenia”.

W tym miejscu można zacytować wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku w wyroku z 1 lutego 2018 r., I AGa 23/18: Zgodnie z art. 183 § 1.k.s.h., umowa spółki może ograniczyć lub wyłączyć wstąpienie do spółki spadkobierców na miejsce zmarłego wspólnika. W tym przypadku umowa spółki powinna określać warunki spłaty spadkobierców niewstępujących do spółki, pod rygorem bezskuteczności ograniczenia lub wyłączenia. Kodeks wymaga zatem, aby umowa spółki – pod rygorem bezskuteczności wyłączenia spadkobierców bądź ograniczenia ich wstąpienia do spółki – wskazywała warunki spłaty spadkobierców niewstępujących do spółki. Przepisy nie zawierają w tej kwestii żadnych minimalnych wymagań. Bez wątpienia jednak warunki spłaty nie mogą być przyjęte w sposób dowolny. Spadkobierca niewstępujący do spółki powinien być spłacony według godziwej wartości udziałów spadkodawcy i w rozsądnym terminie. Zapisy umowy przewidujące np. rażąco późny termin spłaty albo spłatę po wartości rażąco niższej od aktualnej wartości rynkowej bądź przynajmniej księgowej udziałów (np. po wartości nominalnej) należy uznać za nieważne jako stanowiące obejście prawa. W takim wypadku należy przyjąć, że warunki spłaty nie zostały w ogóle ustalone w umowie spółki, co powoduje, że spadkobiercy wstępują do spółki, tak jakby wyłączenie bądź ograniczenie w tym zakresie nie było przewidziane.”.

Jak widać w tym wyroku Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał, że postanowienia przewidujące rażąco odległe terminy spłaty spadkobierców albo spłatę spadkobierców według wartości wyraźnie zaniżonej wobec wartości rynkowej udziałów należy uznać za nieważne, jako zmierzające do obejścia prawa (art. 58 § 1 k.c.).

Testament zwykły a dziedziczenie udziałów w spółce z o.o.

Najczęściej spotykaną sytuacją jest spisany przez wspólnika testament, w którym wspólnik spółki z o.o. wskazuje jednego lub kilku spadkobierców dziedziczących po jego śmierci cały majątek (art. 941 k.c.). Takie rozrządzenie majątkiem po śmierci obejmuje całość majątku, a więc też i udziały w spółce z o.o.

Przy powołaniu kilku spadkobierców, udziały w spółce z o.o. wchodzą do ogólnej masy spadkowej i są objęte współwłasnością wszystkich spadkobierców aż do czasu przeprowadzenia działu spadku przez wszystkich spadkobierców (art. 1035 k.c.). Przed dokonaniem działu spadku przez spadkobierców zarząd spółki z o.o. będzie miał problem z ustaleniem kto faktycznie jest uprawiony do wykonywania praw z odziedziczonych przez kilku spadkobierców udziałów w spółce z o.o.. Kodeks spółek handlowych przewiduje, że w takim przypadku spadkobiercy wykonują swoje prawa w spółce wyłącznie za pośrednictwem wspólnie wyłonionego przedstawiciela spadkobierców (art. 184 § 1 k.s.h.).

Jeśli spadkobiercy nie wyznaczą wspólnego przedstawiciela, to spółka może składać oświadczenia dowolnie wybranemu spadkobiercy (art. 184 § 2 k.s.h.).

Zapis windykacyjny udziałów w sp. z o.o. jako precyzyjne narzędzie planowania sukcesji

Rozwiązaniem znacznie precyzyjniejszym niż klasyczne powołanie do spadku w testamencie jest zapis windykacyjny udziałów w spółce z o.o.. W testamencie sporządzonym w formie aktu notarialnego przez wspólnika spółki z o.o. spadkodawca może postanowić, że oznaczona osoba po śmierci wspólnika nabędzie, z chwilą otwarcia spadku, jego udziały w spółce z o.o., czyli zbywalne prawo majątkowe (art. 981¹ § 2 pkt 2 k.c.).

Skorzystanie z zapisu windykacyjnego udziałów w spółce z o.o. jest najczęściej wykorzystywane, gdy wspólnik spółki z o.o. wie, komu chciałby przekazać całość posiadanych przez niego udziałów po jego śmierci (np. jednemu z dzieci).

Bardzo ważną zaletą zapisu windykacyjnego udziałów w spółce z o.o. jest to, że prawo własności udziałów w spółce z o.o. przechodzi na zapisobiorcę z chwilą śmierci wspólnika spółki z o.o., bez konieczności czekania na przeprowadzenie działu spadku po zmarłym wspólniku.

Trzeba jednak pamiętać o kilku istotnych ograniczeniach:

  • zapis windykacyjny jest możliwy wyłącznie w formie aktu notarialnego (art. 981¹ § 1 k.c.);
  • przedmiot zapisu (udziały) musi należeć do spadkodawcy w chwili jego śmierci, a więc nie można „przekazać” w zapisie windykacyjnym udziałów w spółce z o.o., których nie był właścicielem testator na dzień jego śmierci (np.: jeśli przed jego śmiercią zostały one sprzedane lub umorzone, art. 981¹ § 2 k.c.);
  • skuteczność zapisu windykacyjnego wobec spółki z o.o. wciąż będzie zależeć od tego, co stanowi umowa spółki o dziedziczeniu udziałów – jeżeli umowa spółki wyłącza wstąpienie spadkobierców, to zapisobiorca otrzymuje wyłącznie prawo do spłaty wartości udziałów i nie stanie się wspólnikiem spółki z o.o. (art. 183 § 1 k.s.h.).

Ryzyka praktyczne: wielu spadkobierców, spory i paraliż korporacyjny

Z praktyki obsługi prawnej spółek z o.o. można wskazać na najczęściej występujące problemy z dziedziczeniem udziałów:

  • mamy kilku spadkobierców, którzy nie potrafią porozumieć się co do wyboru wspólnego przedstawiciela, aby reprezentował ich jako współwłaścicieli udziałów w spółce z o.o.;
  • kilku spadkobierców ma rozbieżne pomysły co do przyszłości udziałów w spółce z o.o.; przykładowo część spadkobierców chce angażować się w rozwój spółki a inni domagają się natychmiastowej sprzedaży udziałów;
  • istnieje konflikt między spadkobiercami a dotychczasowymi wspólnikami co do sposobu prowadzenia spraw spółki.

Powyższe problemy pojawiają się zawsze wtedy, gdy wspólnik spółki z o.o. nie miał przemyślanej strategii co ma stać się z jego udziałami w spółce z o.o. po jego śmierci.

Małoletni spadkobierca jako wspólnik – szczególne problemy

W praktyce bardzo częsta sytuacja to dziedziczenie udziałów w spółce z o.o. przez małoletnie dzieci. Dziecko może być wspólnikiem spółki z o.o., jednak jego ograniczona zdolność do czynności prawnych prowadzi do poważnych komplikacji prawnych w spółce z o.o. (art. 12 i art. 15 k.c.).

Jeżeli małoletni obejmuje udziały w spółce z o.o. w drodze dziedziczenia to oświadczenia woli w jego imieniu składają jego rodzice jako przedstawiciele ustawowi. W wielu wypadkach na złożenie danego oświadczenia będzie wymagane uzyskanie wcześniejszej zgody sądu rodzinnego; dotyczy to czynności przekraczających zwykły zarząd majątkiem dziecka, więc zbycie udziałów, wyrażenie zgody na likwidację spółki czy przeprowadzenie istotnych zmian w treści umowy spółki (art. 101 § 3 w zw. z art. 95 § 1 k.r.o.).

W praktyce każda czynność wymagająca zgody sądu rodzinnego wydłuży proces decyzyjny w spółce o kilka-kilkanaście miesięcy, co w spółkach z o.o. wymagających szybko podejmowanych decyzji prowadzi do paraliżu decyzyjnego.

Warto też zaznaczyć, że częstą sytuacją będzie to, że jednym ze wspólników spółki z o.o., obok dziecka jest jego rodzic. W takiej sytuacji konieczne będzie ustanowienie dla dziecka kuratora, ponieważ rodzic nie może reprezentować dziecka w przypadku konfliktu interesów (art. 98 § 2 pkt 2 i art. 99 § 1 k.r.o.).

Dlatego też warto zawczasu uregulować mechanizmy spłaty spadkobierców albo przekazania udziałów w umowie spółki z o.o. w ten sposób, aby małoletni nie stawali się wspólnikami w spółce z o.o..

Aspekty podatkowe dziedziczenia udziałów

Dziedziczenie udziałów w spółce z o.o. wywołuje przede wszystkim skutki na gruncie podatku od spadków i darowizn. Nabycie udziałów przez spadkobiercę albo zapisobiorcę z tytułu dziedziczenia lub zapisu windykacyjnego podlega temu podatkowi (art. 1 ust. 1 pkt 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn). Jeżeli jednak nabywcą jest osoba z tzw. „grupy zerowej” (małżonek, zstępni, wstępni, rodzeństwo, pasierb, ojczym, macocha), możliwe jest całkowite zwolnienie z podatku od spadków i darowizn, pod warunkiem zgłoszenia nabycia w terminie 6 miesięcy na formularzu SD-Z2 (art. 4a ust. 1 tej ustawy).

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 18 października 2023 r., 0113-KDIPT2-3.4011.564.2023.3.JŚ, uznał, że prawo do spłaty udziałów zmarłego wspólnika, przysługujące spadkobiercy na podstawie umowy spółki, podlega podatkowi od spadków i darowizn, a nie podatkowi dochodowemu PIT (art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT).

Osobną kwestią jest późniejsze zbycie odziedziczonych udziałów. Wówczas dochód wspólnika podlega opodatkowaniu PIT, przy czym kosztem uzyskania przychodu jest wartość udziałów przyjęta do opodatkowania podatkiem od spadków i darowizn (art. 22 ust. 1d ustawy o PIT).

Jak zaplanować sukcesję udziałów w spółce z o.o. – praktyczne kroki

Doświadczenie kancelarii adwokackiej pokazuje, że najlepsze efekty daje równoległe uregulowanie zasad dziedziczenia w: umowie spółki i w testamencie.

Po pierwsze, warto dokładnie przeanalizować umowę spółki. Należy sprawdzić, czy: umowa dopuszcza dziedziczenie udziałów bez ograniczeń, przewiduje wymóg zgody pozostałych wspólników na wstąpienie spadkobierców, wyłącza wstąpienie spadkobierców i w zamian przewiduje spłatę, a jeśli tak – czy sposób ustalenia wartości udziałów i termin spłaty można uznać za godziwe. Umowa może także wprowadzać wymogi dotyczące kwalifikacji nowych wspólników (np. określonych uprawnień zawodowych), co bywa istotne w wyspecjalizowanych branżach (art. 183 § 1–2 k.s.h.).

Po drugie, testament powinien być napisany tak, aby rzeczywiście realizował przyjętą strategię sukcesji. Jeżeli celem jest przekazanie udziałów jednej osobie, a innym spadkobiercom przekazanie innych aktywów, korzystne bywa posłużenie się zapisem windykacyjnym udziałów w spółce z o.o. zawartym w testamencie notarialnym (art. 981¹ k.c.).  

Squeeze-out w spółce z o.o., czyli jak legalnie rozstać się ze wspólnikiem mniejszościowym w ramach grupy spółek

squeeze out

Od 13 października 2022 r. kodeks spółek handlowych umożliwia – po spełnieniu określonych warunków – przymusowy wykup udziałów wspólników mniejszościowych w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością należącej do grupy spółek handlowych (tzw. squeeze-out). Dotychczas mechanizm ten funkcjonował jedynie w spółkach akcyjnych (art. 21(11) k.s.h.). Co do zasady spółka dominująca może przeprowadzić wykup udziałów, jeśli posiada co najmniej 90% kapitału zakładowego spółki zależnej, jednak umowa tej spółki może obniżyć próg do 75% (art. 21(11) § 2 k.s.h.). Instytucja przymusowego wykupu udziałów ma na celu ułatwienie zarządzania holdingami i wzmocnienie ładu korporacyjnego.

Czym dokładnie jest squeeze-out w spółce z o.o.?

Squeeze-out, czyli przymusowy wykup udziałów polega na tym, że dominująca spółka handlowa nabywa – wbrew woli mniejszościowych wspólników – ich udziały w spółce zależnej. W praktyce oznacza to wyeliminowanie wspólników mniejszościowych ze spółki z o.o. i prowadzi do pełnej kontroli spółki zależnej przez podmiot dominujący. Rozwiązanie to od wielu lat funkcjonowało w spółkach akcyjnych (art. 418 k.s.h.), natomiast dopiero nowelizacja kodeksu spółek handlowych z 2022 r. wprowadziła jego odpowiednik do spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, zastrzegając, że możliwe jest ono wyłącznie w ramach formalnie zgłoszonej i ujawnionej w KRS grupy spółek (art. 21(11) § 1 k.s.h.).

Celem tej instytucji jest uproszczenie struktury właścicielskiej, zapewnienie sprawniejszego podejmowania decyzji i wyeliminowanie potencjalnych konfliktów wynikających z obecności drobnych wspólników, którzy nie mają realnego wpływu na kierunek działalności spółki, a często mogą utrudniać zarządzanie spółką zależną.

Z punktu widzenia rozliczeń finansowych, procedura przymusowego wykupu udziałów w spółce z o.o. odsyła do regulacji przewidzianych dla spółek akcyjnych w art. 417 i 418 k.s.h. Zgodnie z nimi, cena wykupu udziałów musi odpowiadać ich wartości godziwej. Metodą na ustalenie wartości godziwej udziałów jest zlecenie ich wyceny rzeczoznawcy, który jest powoływany przez zgromadzenie wspólników albo zostaje wyznaczony przez sąd rejestrowy (art. 417 § 1 k.s.h.). Takie rozwiązanie ma gwarantować ochronę praw wspólników mniejszościowych i przeciwdziałać zaniżaniu ceny przymusowego wykupu udziałów.

Warunek nr 1: formalna grupa spółek ujawniona w KRS

Z możliwości przeprowadzenia przymusowego wykupu udziałów mogą korzystać wyłącznie spółki, które wchodzą w skład grupy spółek w rozumieniu kodeksu spółek handlowych. Pojęcie to zostało wprowadzone nowelizacją z 9 lutego 2022 r. i oznacza zorganizowany związek spółki dominującej oraz spółki lub spółek zależnych, oparty na jednolitej strategii gospodarczej, która służy realizacji wspólnego interesu grupy (art. 21(1) § 1 k.s.h.).

Aby dana struktura mogła zostać uznana za grupę spółek, konieczne jest spełnienie dwóch warunków formalnych. Po pierwsze, spółka zależna musi podjąć uchwałę zgromadzenia wspólników o uczestnictwie w grupie spółek. Po drugie, zarówno spółka dominująca, jak i spółka zależna, powinny ujawnić to uczestnictwo w Krajowym Rejestrze Sądowym (w odpisie aktualnym z KRS tę informację można znaleźć w Rubryce 12 – Wzmianka o uczestnictwie w grupie spółek). Dopiero od chwili dokonania wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym mamy do czynienia z formalnie istniejącą grupą spółek w rozumieniu prawa handlowego.

Brak takiego ujawnienia w KRS ma doniosłe skutki praktyczne – co do zasady uniemożliwia zastosowanie mechanizmu squeeze-out udziałów przewidzianego w art. 21(11) k.s.h. (art. 21(1) § 3 k.s.h.). Oznacza to, że nawet gdy spółka dominująca posiada wymagane 90% (lub 75%) udziałów w kapitale zakładowym spółki zależnej, ale nie dochowano formalności rejestrowych, uchwała o przymusowym wykupie będzie narażona na skuteczne zaskarżenie.

Dlatego przy planowaniu restrukturyzacji czy konsolidacji w ramach holdingu pierwszym krokiem powinno być prawidłowe zarejestrowanie grupy spółek w KRS. Dopiero na tej podstawie można bezpiecznie rozważać wykorzystanie instytucji squeeze-out mniejszościowych udziałowców spółki zależnej.

Warunek nr 2: próg kontroli i możliwość jego obniżenia

Istotnym kryterium, które umożliwia zastosowanie przymusowego wykupu udziałów, jest liczba posiadanych udziałów spółki zależnej przez spółkę dominującą. Co do zasady, spółka dominująca musi posiadać bezpośrednio co najmniej 90% udziałów, aby mogła zostać podjęta uchwała zgromadzenia wspólników spółki zależnej o squeeze-out (art. 21(11) § 1 k.s.h.). Uchwała taka obejmuje zatem przymusowy wykup udziałów wspólników mniejszościowych, którzy łącznie dysponują nie więcej niż 10% kapitału zakładowego.

Ustawodawca dopuścił jednak pewną elastyczność w tym zakresie. Umowa spółki zależnej może obniżyć wymagany próg kontroli spółki dominującej do 75%, przy czym w takim przypadku udział spółki dominującej może być liczony zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio (art. 21(11) § 2 k.s.h.). Oznacza to, że spółka dominująca nie musi być jedynym bezpośrednim właścicielem udziałów – możliwe jest uwzględnienie także udziałów posiadanych za pośrednictwem innych spółek z grupy.

W praktyce ma to istotne znaczenie dla grup o złożonej strukturze holdingowej, w których udziały w spółce zależnej są rozproszone między kilka podmiotów kontrolowanych przez ten sam podmiot dominujący. Dzięki możliwości obniżenia progu do 75% realne staje się przymusowe wykupienie udziałów wspólników mniejszościowych nawet w sytuacji, gdy spółka dominująca nie osiągnęła progu 90% wprost, ale dysponuje decydującym wpływem na spółkę zależną poprzez inne spółki z grupy.

Warto jednak pamiętać, że obniżenie progu wymaga wyraźnego postanowienia w umowie spółki, a jego brak oznacza konieczność zachowania standardowego poziomu 90% udziału spółki dominującej w spółce zależnej.

Kto podejmuje uchwałę i jak wygląda procedura?

Procedura przymusowego wykupu udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością rozpoczyna się od podjęcia uchwały zgromadzenia wspólników spółki zależnej. To właśnie zgromadzenie wspólników podejmuje decyzję o przeprowadzeniu squeeze-out, mimo że nabywcą udziałów jest spółka dominująca. Charakter tej uchwały nie jest sankcyjny jak w przypadku wyłączenia wspólnika mniejszościowego przez sąd (art. 266 k.s.h.) i w związku z tym nie wymaga wskazania „ważnych przyczyn” uzasadniających pozbawienie mniejszościowego wspólnika jego praw korporacyjnych. Wystarczy spełnienie przesłanek ustawowych określonych w art. 21(11) § 1–2 k.s.h.

Po podjęciu uchwały zgromadzenia wspólników stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące przymusowego wykupu akcji w spółce akcyjnej (art. 417–418 k.s.h.). To oznacza m.in., że:

  • jeżeli udziały nie mają ustalonej wartości rynkowej, cenę wykupu określa biegły wybrany przez zgromadzenie wspólników lub wyznaczony przez sąd rejestrowy na wniosek zarządu (art. 417 § 1 k.s.h.),
  • spółka dominująca ma obowiązek wpłacić ustaloną cenę w terminie przewidzianym przepisami; dopiero w momencie zapłaty mniejszościowy wspólnik traci swoje prawa korporacyjne,
  • do chwili uregulowania całej ceny za udziały, wspólnicy mniejszościowi zachowują wszystkie swoje uprawnienia korporacyjne, w tym prawo głosu i udziału w zyskach (art. 417 § 2 k.s.h.).

W praktyce oznacza to, że proces przymusowego wykupu udziałów nie następuje automatycznie z chwilą podjęcia uchwały – konieczne jest jeszcze przeprowadzenie wyceny i rozliczenia finansowego.

Warto pamiętać o tym, że formalnie procedurę przymusowego wykupu udziałów inicjuje spółka zależna, natomiast faktycznym beneficjentem transakcji jest spółka dominująca, która nabywa udziały mniejszościowego wspólnika. W zakresie wyboru biegłego istnieją dwie ścieżki: może on zostać powołany uchwałą zgromadzenia wspólników albo wyznaczony przez sąd rejestrowy na wniosek zarządu (art. 417 § 1 zd. 2 k.s.h.).

Cena wykupu i jej kontrola

Kluczowym elementem procedury squeeze-out jest ustalenie ceny wykupu udziałów. Zgodnie z art. 21(11) § 1 k.s.h. w zw. z art. 417–418 k.s.h., cena ta powinna odpowiadać wartości godziwej udziałów. W przypadku udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, które z natury rzeczy nie są przedmiotem obrotu giełdowego, stosuje się mechanizm powołania biegłego rewidenta.

Biegły może zostać wybrany bezpośrednio przez zgromadzenie wspólników spółki zależnej albo – na wniosek zarządu – wyznaczony przez sąd rejestrowy (art. 417 § 1 zd. 2 k.s.h.). Jego zadaniem jest ustalenie ceny odpowiadającej wartości godziwej udziałów, uwzględniającej aktualną sytuację finansową spółki oraz jej perspektywy gospodarcze. Tak ustalona cena staje się podstawą rozliczenia między spółką dominującą a wspólnikami mniejszościowymi.

Przepisy przewidują jednak mechanizmy ochronne dla wspólników mniejszościowych. Po pierwsze, cena musi odpowiadać wartości ekonomicznej udziałów, co eliminuje ryzyko arbitralnego jej zaniżenia. Po drugie, wspólnik ma możliwość zaskarżenia uchwały zgromadzenia wspólników w trybie art. 249–252 k.s.h., w tym kwestionując prawidłowość wyceny (np. zarzucając rażące zaniżenie wartości). Po trzecie, w doktrynie i orzecznictwie podkreśla się, że sąd rejestrowy, który wyznacza biegłego, zachowuje nadzór nad prawidłowością procedury i może interweniować w przypadku oczywistych uchybień.

W praktycznych opracowaniach akcentuje się, że właściwym organem do rozpoznawania sporów dotyczących ceny za udziały mniejszościowego wspólnika jest sąd rejestrowy, a przy ocenie wartości udziałów stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące przymusowego wykupu akcji w spółkach akcyjnych (art. 417–418 k.s.h.). Oznacza to, że także w przypadku spółek z o.o. wchodzących w skład grupy spółek obowiązuje standard rzetelnej, niezależnej wyceny dokonanej przez biegłego sądowego i poddanej kontroli sądowej.

„Lustrzane” prawo wspólnika mniejszościowego: żądanie odkupu udziałów

Instytucja squeeze-out została uzupełniona w prawie handlowym o jej „lustrzane odbicie” – prawo żądania przymusowego odkupu udziałów przez spółkę dominującą (tzw. sell-out). Zostało ono wprowadzone do kodeksu spółek handlowych w art. 21(10) k.s.h. i stanowi istotną gwarancję ochrony wspólników mniejszościowych w grupach spółek handlowych.

Uprawnienie to przysługuje, gdy spółka dominująca posiada bezpośrednio lub pośrednio co najmniej 90% udziałów w kapitale zakładowym spółki zależnej. W takim przypadku każdy wspólnik mniejszościowy może zgłosić żądanie odkupu jego udziałów przez spółkę dominującą. Mechanizm ten ma na celu umożliwienie mniejszości szybkiego i sprawiedliwego wyjścia ze spółki z o.o. w sytuacji, gdy ich realny wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstwa został praktycznie wyeliminowany przez dominującą większość udziałowców.

Co istotne, cena odkupu ustalana jest w trybie analogicznym do squeeze-outu. Zastosowanie znajdują tu odpowiednio przepisy art. 417 oraz art. 418(1) k.s.h. (art. 21(10) § 2 k.s.h.). Oznacza to, że ponieważ udziały nie są notowane na rynku regulowanym, ich wartość określa biegły rewident powołany przez zgromadzenie wspólników lub wyznaczony przez sąd rejestrowy, a cena powinna odpowiadać wartości godziwej udziałów.

Do czasu uiszczenia pełnej ceny wykupu wspólnik mniejszościowy zachowuje wszystkie swoje prawa korporacyjne, w tym prawo głosu, prawo do dywidendy czy prawo do informacji (art. 417 § 2 k.s.h. w zw. z art. 21(10) § 2 k.s.h.). Dopiero zapłata ustalonej ceny za udziały powoduje definitywne wygaśnięcie statusu wspólnika mniejszościowego.

Instytucja ta stanowi ważne uzupełnienie regulacji squeeze-out – z jednej strony umożliwia spółce dominującej konsolidację pełnej kontroli nad spółką zależną, z drugiej daje udziałowcom mniejszościowym realny instrument obrony ich interesów i prawo do wyjścia ze spółki na sprawiedliwych warunkach.

Kiedy squeeze-out w spółce z o.o. nie wchodzi w grę

Choć przepisy kodeksu spółek handlowych (art. 21(11) k.s.h. w zw. z art. 417–418 k.s.h.) dają spółce dominującej szeroką możliwość przeprowadzenia przymusowego wykupu udziałów mniejszościowych, instytucja ta nie ma charakteru absolutnego. W literaturze prawniczej i glosach podkreśla się, że istnieją sytuacje, w których zastosowanie squeeze-out jest wyłączone albo wysoce problematyczne.

Najczęściej wskazywanym przykładem jest etap likwidacji spółki zależnej. Po podjęciu uchwały o rozwiązaniu spółki i otwarciu jej likwidacji (art. 270–273 k.s.h.), rozpoczyna się proces zaspokajania wierzycieli i podziału majątku między wspólników. Jeżeli likwidatorzy przystąpili już do czynności związanych z podziałem majątku (art. 286–288 k.s.h.), wówczas przeprowadzenie przymusowego wykupu udziałów mniejszościowych staje się sprzeczne z zasadami ochrony wierzycieli oraz równego traktowania wspólników. Doktryna uznaje, że w takiej fazie squeeze-out co do zasady nie może być zastosowany.

Podobne wątpliwości pojawiają się w przypadku innych sytuacji nadzwyczajnych, np. w toku restrukturyzacji spółki zależnej (łączenie, podział, przekształcenie). Jeżeli procedura korporacyjna weszła w zaawansowaną fazę, możliwość zastosowania squeeze-out powinna być oceniana ostrożnie, aby nie doszło do kolizji z reżimem ochrony wierzycieli i wspólników przewidzianym w przepisach szczególnych (np. art. 494 § 4 k.s.h. w przypadku połączeń).

Z tego względu w praktyce planując działania konsolidacyjne w ramach grupy spółek, należy wziąć pod uwagę moment wszczęcia procesu squeeze-out. Optymalnym rozwiązaniem jest jego przeprowadzenie przed wejściem spółki zależnej w etap likwidacji lub przed rozpoczęciem procedur restrukturyzacyjnych. W przeciwnym razie uchwała o squeeze-out może być uznana za sprzeczną z ustawą i skutecznie zaskarżona w trybie art. 249–252 k.s.h.

Sądowe wyłączenie wspólnika

Obok mechanizmu squeeze-out przewidzianego w prawie handlowym, w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością od dawna funkcjonuje instytucja sądowego wyłączenia wspólnika. Jest to rozwiązanie stosowane w sytuacjach, gdy określony wspólnik swoim zachowaniem zagraża interesom spółki lub interesom pozostałych udziałowców.

Zgodnie z art. 266 § 1–2 k.s.h., powództwo o wyłączenie wspólnika mogą wytoczyć co do zasady wszyscy pozostali wspólnicy, jeżeli reprezentują oni więcej niż połowę kapitału zakładowego spółki. Umowa spółki może jednak przewidywać mniej rygorystyczne wymagania – np. że z żądaniem wyłączenia może wystąpić określona grupa wspólników posiadających mniejszy udział w kapitale.

Wyrok sądu stwierdzający wyłączenie wspólnika ma charakter konstytutywny. Skutkuje on obowiązkiem przejęcia udziałów wyłączonego wspólnika przez pozostałych wspólników lub przez osobę trzecią wskazaną w wyroku, za cenę ustaloną przez sąd. Wysokość tej ceny określa się na podstawie rzeczywistej wartości udziałów w dniu doręczenia pozwu (art. 266 § 3 k.s.h.). Jest to istotne zabezpieczenie zarówno interesów spółki, jak i samego wyłączanego wspólnika – nie można bowiem przejąć udziałów po cenie arbitralnie ustalonej przez większość.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalił się pogląd, że sprawa o wyłączenie wspólnika jest sprawą o prawa majątkowe, a wycena udziałów powinna odzwierciedlać rzeczywistą wartość spółki na dzień doręczenia pozwu (uchwała SN z 6 czerwca 2007 r., III CZP 56/07). Sąd Najwyższy oraz sądy apelacyjne podkreślają również, że pojęcie „ważnych przyczyn” musi być interpretowane ściśle – zalicza się do nich m.in. działanie wspólnika na szkodę spółki, rażące naruszenie obowiązków lojalnościowych czy prowadzenie działalności konkurencyjnej.

Przykłady z orzecznictwa, gdzie sądy uznały wystąpienie „ważnych przyczyn”:

  • Wyrok SN z 5 marca 2009 r., II CSK 522/08 – Sąd Najwyższy wskazał, że powtarzające się działania wspólnika polegające na utrudnianiu prowadzenia spraw spółki i paraliżowaniu jej organów mogą stanowić ważną przyczynę uzasadniającą jego wyłączenie.
  • Wyrok SA w Krakowie z 13 października 2015 r., I ACa 851/15 – sąd uznał, że prowadzenie przez wspólnika działalności konkurencyjnej wbrew interesowi spółki i z wykorzystaniem jej zasobów spełnia przesłankę ważnej przyczyny.
  • Wyrok SA w Katowicach z 21 lutego 2019 r., V AGa 463/18 – za ważną przyczynę uznano permanentne naruszanie obowiązków informacyjnych oraz działania na szkodę spółki poprzez ujawnianie danych kontrahentom konkurencji.
  • Wyrok SN z 10 marca 2017 r., II CSK 281/16 – Sąd Najwyższy podkreślił, że trwały i poważny konflikt między wspólnikami, który uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie spółki, może sam w sobie stanowić podstawę do wyłączenia wspólnika, jeżeli istnieje realne zagrożenie dla dalszej działalności spółki.

Sądowe wyłączenie wspólnika ma charakter środka wyjątkowego i zasadniczo jest procesem długotrwałym, wymagającym przedstawienia obszernego materiału dowodowego. W praktyce jest ono stosowane głównie w sytuacjach ostrych konfliktów korporacyjnych, gdy inne środki (np. próba dobrowolnego zbycia udziałów czy umorzenie przymusowe) okazują się nieskuteczne.

Przymusowe umorzenie udziałów

Kolejnym instrumentem pozwalającym na rozstanie się ze wspólnikiem mniejszościowym jest przymusowe umorzenie udziałów. Jest to rozwiązanie znane od dawna, a jego podstawę prawną stanowi art. 199 k.s.h.

Zgodnie z art. 199 § 1 k.s.h., udział może zostać umorzony, jeżeli umowa spółki tak stanowi. Oznacza to, że przymusowe umorzenie nie jest możliwe bez uprzedniego zastrzeżenia tej możliwości w umowie spółki. Sama procedura wymaga podjęcia uchwały zgromadzenia wspólników, która powinna określać m.in. podstawę umorzenia, wysokość wynagrodzenia dla wspólnika oraz sposób obniżenia kapitału zakładowego (o ile jest ono konieczne).

Przymusowe umorzenie udziałów następuje bez zgody wspólnika, którego udziały są umarzane. Ustawodawca zapewnia jednak ochronę jego interesów finansowych. Wynagrodzenie przysługujące wspólnikowi nie może być niższe niż wartość przypadająca na jego udział w aktywach netto spółki, ustalona na podstawie ostatniego zatwierdzonego sprawozdania finansowego (art. 199 § 2 k.s.h.). Ten minimalny próg ma charakter gwarancyjny i uniemożliwia arbitralne zaniżanie ceny za mniejszościowe udziały.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego doprecyzowuje wymogi formalne, jakie powinna spełniać uchwała o przymusowym umorzeniu. Wskazuje się, że musi ona wyraźnie określać podstawę prawną umorzenia, wysokość wynagrodzenia oraz uzasadnienie jego dokonania. Brak tych elementów może prowadzić do wadliwości uchwały i skutecznego jej zaskarżenia w trybie art. 249–252 k.s.h.

W wyroku z 19 października 2023 r. (II CSKP 1314/22) Sąd Najwyższy jednoznacznie stwierdził, że:

„Umorzenie przymusowe następuje za wynagrodzeniem, które nie może być niższe od wartości przypadającej na udział aktywów netto spółki, ustalonej na podstawie ostatniego zatwierdzonego sprawozdania finansowego.”

Stanowisko to potwierdza, że przepisy o minimalnej wysokości wynagrodzenia mają charakter bezwzględnie obowiązujący i pełnią funkcję ochronną wobec wspólnika, którego udziały są umarzane.

W praktyce przymusowe umorzenie udziałów jest stosowane głównie w sytuacjach, gdy wspólnik w sposób trwały utracił więź ze spółką (np. nie angażuje się w jej działalność, utrudnia prowadzenie spraw, jest trwale skonfliktowany z pozostałymi wspólnikami). W odróżnieniu od sądowego wyłączenia wspólnika, procedura ta jest szybsza i mniej kosztowna, choć jej zastosowanie ogranicza się wyłącznie do spółek, których umowa spółki przewiduje taką możliwość.

Jak zaskarżyć uchwałę o squeeze-out w sp. z o.o.?

Wspólnicy mniejszościowi, których udziały mają zostać przymusowo wykupione, nie są pozbawieni ochrony prawnej. Uchwała zgromadzenia wspólników spółki zależnej w przedmiocie dokonania „squeeze-out” wspólników mniejszościowych może być zaskarżona w trybie przewidzianym w art. 249–252 k.s.h.. Mechanizm ten odpowiada ogólnym zasadom kontroli sądowej uchwał zgromadzenia wspólników w spółce z o.o.

Zgodnie z art. 249 § 1 k.s.h., powództwo o uchylenie uchwały przysługuje m.in. wspólnikom, członkom zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, jeżeli uchwała jest sprzeczna z umową spółki albo dobrymi obyczajami i jednocześnie godzi w interes spółki lub ma na celu pokrzywdzenie wspólnika. Termin na wniesienie takiego powództwa określa art. 251 k.s.h. – co do zasady wynosi on jeden miesiąc od dnia otrzymania wiadomości o uchwale, jednak nie później niż sześć miesięcy od dnia jej powzięcia.

Jeszcze dalej idącą sankcją jest możliwość żądania stwierdzenia nieważności uchwały. Zgodnie z art. 252 § 1 k.s.h., uchwała sprzeczna z ustawą jest nieważna. Powództwo o stwierdzenie nieważności wnosi się w terminie sześciu miesięcy od dnia otrzymania wiadomości o uchwale, nie później jednak niż w terminie trzech lat od jej podjęcia (art. 252 § 3 k.s.h.).

Sprawy o uchylenie lub stwierdzenie nieważności uchwały rozpoznaje sąd właściwy według siedziby spółki (art. 250 pkt 3 k.s.h. w zw. z art. 17 pkt 4 k.p.c.). Postępowania te należą do kategorii spraw gospodarczych.

W tle warto pamiętać o dodatkowej ochronie wspólników mniejszościowych polegającej na kontroli ceny za udziały mniejszościowe, którą przeprowadza biegły. Choć kodeks spółek handlowych nie przewiduje odrębnego powództwa wyłącznie w sprawie wysokości ceny za udziały, to w praktyce wspólnicy mogą kwestionować prawidłowość wyceny w ramach powództwa o uchylenie uchwały (zarzucając np. rażące zaniżenie wartości udziałów).

Podsumowując, wspólnicy mniejszościowi mogą skutecznie bronić swoich interesów poprzez kontrolę sądową uchwał o squeeze-out, zarówno co do legalności samej uchwały, jak i rzetelności ustalonej ceny wykupu za udziały.

Podatkowe skutki w skrócie

Z perspektywy podatkowej przymusowy wykup udziałów (squeeze-out) wywołuje skutki zarówno po stronie wspólników mniejszościowych, jak i po stronie spółki dominującej lub zależnej.

1. Skutki po stronie wspólnika mniejszościowego

Dla wspólnika, którego udziały zostały przymusowo wykupione, czynność ta jest traktowana jako po prostu odpłatne zbycie udziałów. Oznacza to powstanie przychodu z kapitałów pieniężnych, który podlega opodatkowaniu zryczałtowaną stawką 19% PIT (art. 17 ust. 1 pkt 6 lit. a w zw. z art. 30b ust. 1 ustawy o PIT). Podstawę opodatkowania stanowi różnica między uzyskanym wynagrodzeniem a kosztami nabycia udziałów (art. 30b ust. 2 pkt 4 u.p.d.o.f.).

W najnowszych interpretacjach indywidualnych Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził, że przymusowy wykup udziałów jest kwalifikowany jako szczególny rodzaj odpłatnego zbycia udziałów lub papierów wartościowych, co skutkuje obowiązkiem rozliczenia PIT na zasadach dla tego typu transakcji. Nie ma więc znaczenia, że wspólnik nie wyraził zgody na sprzedaż – z perspektywy podatkowej czynność jest traktowana tak samo, jak dobrowolna sprzedaż udziałów.

2. Konsekwencje podatkowe dla spółki nabywającej udziały w ramach squeeze-out

Z perspektywy podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) sytuacja spółki dominującej, która nabywa udziały od wspólników mniejszościowych w trybie squeeze-out, różni się zasadniczo od przypadków umorzenia udziałów (opisane poniżej w pkt 3: Skutki po stronie spółki nabywającej własne udziały w celu ich umorzenia).

Po pierwsze, sama transakcja nabycia udziałów w ramach squeeze-out nie powoduje powstania przychodu podatkowego u spółki dominującej. Spółka nabywa udziały jako składnik aktywów, a więc dochodzi do przesunięcia majątkowego, a nie do trwałego przysporzenia. Organy podatkowe potwierdzają, że przychód powstaje dopiero w chwili ewentualnego dalszego zbycia udziałów spółki zależnej (art. 12 ust. 1 u.p.d.o.p.).

Po drugie, wydatki poniesione na nabycie udziałów w ramach przymusowego wykupu stanowią koszt uzyskania przychodu dopiero w momencie odpłatnego zbycia tych udziałów (art. 16 ust. 1 pkt 8 u.p.d.o.p.). Oznacza to, że wydatki związane z wypłatą wynagrodzenia wspólnikom mniejszościowym nie mogą być od razu zaliczone do kosztów podatkowych. Spółka dominująca rozliczy je dopiero wtedy, gdy sprzeda udziały lub zostaną one umorzone.

Po trzecie, jeżeli po przeprowadzeniu squeeze-out spółka dominująca osiąga pełną kontrolę nad spółką zależną, możliwe jest rozważenie restrukturyzacji podatkowej – np. połączenia spółek (art. 492 § 1 pkt 1 k.s.h.). Takie połączenie, przy spełnieniu warunków z ustawy o CIT, może być neutralne podatkowo (art. 12 ust. 4 pkt 3e u.p.d.o.p.).

Warto też pamiętać, że w przeciwieństwie do klasycznego umorzenia udziałów, w którym fiskus konsekwentnie wskazuje na brak przychodu po stronie spółki nabywającej w celu umorzenia (interpretacje KIS), w przypadku squeeze-outu mamy do czynienia z typowym nabyciem udziałów. Oznacza to, że spółka dominująca powiększa swój majątek o składnik kapitałowy, który dopiero w przyszłości może wygenerować przychód podatkowy przy jego zbyciu.

Podsumowując:

  • dla spółki dominującej squeeze-out jest neutralny podatkowo w momencie nabycia,
  • koszty wykupu są odroczonym kosztem uzyskania przychodu,
  • dopiero przyszłe zdarzenia (zbycie udziałów, połączenie, likwidacja spółki zależnej) przesądzą o podatkowych skutkach transakcji.

3. Skutki po stronie spółki nabywającej własne udziały w celu ich umorzenia

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku nabycia udziałów własnych w celu ich umorzenia. Jeżeli spółka nabywa własne udziały wyłącznie w celu ich umorzenia (art. 199 § 1 k.s.h.), to – zgodnie z utrwalonym stanowiskiem organów podatkowych – po stronie spółki nabywającej nie powstaje przychód podatkowy. Wynika to z faktu, że spółka nie osiąga żadnego realnego przyrostu majątku – udziały są nabywane tylko po to, by je zlikwidować, a nie zatrzymać w aktywach. Takie stanowisko znajduje oparcie w art. 12 ust. 1 ustawy o CIT, który definiuje przychód jako trwałe przysporzenie majątkowe.

Z tego powodu fiskus konsekwentnie wskazuje, że w przypadku nabycia udziałów w celu ich umorzenia brak jest podstaw do rozpoznania przychodu podatkowego po stronie spółki (np. interpretacje indywidualne Dyrektora KIS).

Dobre praktyki i typowe błędy

Planowanie squeeze-outu warto zacząć od sprawdzenia umowy spółki zależnej: jeżeli celem jest możliwość dokonania squeeze out przy niższym progu, należy wprost przewidzieć obniżenie progu kontroli z 90% do 75% (oraz wskazać, że udział dominującej może być liczony także pośrednio), bo tylko wtedy mechanizm zadziała przy udziale poniżej 90% (art. 21(11) § 1–2 k.s.h.).

Drugim elementem przygotowań jest zawiązanie grupy spółek — podjęcie uchwał o uczestnictwie oraz ujawnienie tego uczestnictwa w KRS zarówno po stronie dominującej, jak i zależnej; brak wpisu co do zasady uniemożliwia skorzystanie z art. 21(11) k.s.h. (art. 21(1) § 1 i § 3 k.s.h.).

Na etapie samego zgromadzenia wspólników kluczowe jest dochowanie reżimu korporacyjnego: prawidłowe zwołanie zgromadzenia (termin, porządek obrad, projekt uchwały), sprawdzenie quorum i sposobu głosowania oraz sporządzenie protokołu spełniającego wymogi ustawowe; jeśli dana uchwała wymaga formy aktu notarialnego, protokół powinien mieć taką formę (art. 238 § 1–2, art. 239, art. 248 § 2 oraz art. 255 § 3 k.s.h.).

W kwestii wyceny najbezpieczniej przygotować wcześniej niezależną opinię rzeczoznawcy; samą wycenę — gdy brak ceny rynkowej takich udziałów — przeprowadza biegły wybrany przez zgromadzenie albo wyznaczony przez sąd rejestrowy na wniosek zarządu (art. 417 § 1 k.s.h.). Do czasu zapłaty pełnej ceny wspólnicy mniejszościowi zachowują wszystkie prawa udziałowe, co trzeba uwzględnić w harmonogramie i komunikacji (art. 417 § 2 k.s.h.).

Warto zaplanować źródła i terminy finansowania wykupu udziałów oraz ewentualne zabezpieczenia rozliczeń, bo opóźnienie w płatności może generować spory o ważność uchwały i roszczenia odsetkowe (art. 417–418 k.s.h.).

W tle należy pamiętać o zasadzie równego traktowania wspólników i powściągliwości w korzystaniu z przewagi większości — uchwała podjęta z naruszeniem ustawy lub dobrych obyczajów może zostać zaskarżona (art. 20 oraz art. 249–252 k.s.h.). Dobrym standardem jest doręczenie mniejszości kompletu materiałów z wyceną udziałów oraz zapewnienie im realnego dostępu do informacji korporacyjnych (art. 212 § 1 k.s.h.).

Jeżeli konflikt ma przede wszystkim podłoże „personalne” (np. rażące naruszenia lojalności, działania na szkodę spółki), należy rozważyć alternatywnie: sądowe wyłączenie wspólnika — choć dłuższe, bywa adekwatne przy ciężkich „przewinieniach” wspólnika mniejszościowego (art. 266 k.s.h.), albo przymusowe umorzenie udziałów — jeśli przewidziano je w umowie spółki i spełnione są przesłanki formalne, wraz z gwarancyjną minimalną wysokością wynagrodzenia (art. 199 § 1–2 k.s.h.).

Typowe błędy, których warto uniknąć:

  • podjęcie uchwały squeeze-out przed ujawnieniem grupy w KRS (co do zasady wyklucza zastosowanie art. 21(11) k.s.h.) (art. 21(1) § 3 k.s.h.),
  • niewłaściwe wyliczenie progu (pominięcie pośredniego posiadania mimo stosownego postanowienia umowy lub błędne wliczenie udziałów, które nie powinny być uwzględnione) (art. 21(11) § 2 k.s.h.),
  • braki formalne zgromadzenia wspólników: wadliwe zwołanie, brak projektów uchwał, nieprawidłowy protokół albo pominięcie formy notarialnej tam, gdzie jest wymagana (art. 238–239, art. 248 § 2, art. 255 § 3 k.s.h.),
  • zaniżona lub słabo udokumentowana wycena, brak wniosku o wyznaczenie biegłego przez sąd rejestrowy przy sporze co do osoby biegłego (art. 417 § 1 k.s.h.),
  • zlekceważenie ryzyka zaskarżenia uchwały lub niedochowanie terminów z art. 251–252 k.s.h. (art. 249–252 k.s.h.).

Przykładowe orzeczenia i fragmenty interpretacji — na co zwracają uwagę sądy i fiskus

Orzecznictwo sądowe i praktyka organów podatkowych dostarczają wielu wskazówek co do stosowania omawianych mechanizmów.

1. Wyłączenie wspólnika (art. 266 k.s.h.)

W uchwale z 6 czerwca 2007 r. (III CZP 56/07) Sąd Najwyższy przesądził, że:

„Sprawa o wyłączenie wspólnika ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 266 k.s.h.) jest sprawą o prawa majątkowe.”

Oznacza to, że przy ustalaniu właściwości sądu oraz opłat sądowych stosuje się reżim przewidziany dla sporów majątkowych, co ma istotne konsekwencje praktyczne (np. wysokość opłaty sądowej).

Dodatkowo sądy apelacyjne w licznych orzeczeniach (np. SA w Warszawie, wyrok z 24 stycznia 2019 r., VI ACa 1200/17) wskazują, że cena przejęcia udziałów wyłączonego wspólnika powinna być ustalana według rzeczywistej wartości na dzień doręczenia pozwu (art. 266 § 3 k.s.h.). Sąd bierze pod uwagę nie tylko wartość księgową, ale także faktyczną kondycję spółki i jej zdolność generowania zysków.

2. Przymusowy wykup (squeeze-out) a opodatkowanie PIT

Na gruncie podatku dochodowego od osób fizycznych przymusowy wykup udziałów traktowany jest jako szczególny przypadek odpłatnego zbycia udziałów. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej z 10 lutego 2022 r. (0112-KDIL2-1.4011.939.2021.2.MKA) stwierdził jednoznacznie, że:

„Przymusowy wykup akcji występuje jako szczególny typ umowy odpłatnego zbycia papierów wartościowych (akcji).”

Odpłatne zbycie udziałów powoduje u wspólnika powstanie przychodu z kapitałów pieniężnych (art. 17 ust. 1 pkt 6 lit. a u.p.d.o.f.), opodatkowanego 19% PIT (art. 30b ust. 1 u.p.d.o.f.), z możliwością odliczenia kosztów nabycia.

3. Umorzenie udziałów a podatek CIT

Na gruncie podatku dochodowego od osób prawnych fiskus przyjmuje, że jeżeli spółka nabywa własne udziały wyłącznie w celu ich umorzenia, to po stronie spółki nabywającej nie powstaje przychód podatkowy. Wynika to z art. 12 ust. 1 u.p.d.o.p., który definiuje przychód jako trwałe przysporzenie majątkowe.

Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 5 marca 2021 r. (0111-KDIB1-2.4010.29.2021.1.BG) wskazał, że:

„Nabycie udziałów w celu umorzenia nie powoduje powstania przychodu po stronie spółki, ponieważ nie dochodzi do realnego przysporzenia majątkowego.”

Stanowisko to zostało wielokrotnie powtórzone w nowszych interpretacjach i potwierdza praktyczną neutralność podatkową takiego rozwiązania dla spółki.

Wnioski płynące z powyższego są jasne:

  • sądy wymagają, aby cena wykupu lub przejęcia udziałów odzwierciedlała ich rzeczywistą wartość,
  • fiskus uznaje squeeze-out za odpłatne zbycie udziałów, a więc źródło przychodu dla mniejszościowego wspólnika,
  • w przypadku nabycia udziałów w celu umorzenia dla spółki nabywającej udziały w celu ich umorzenia nabycie pozostaje neutralne podatkowo, bo brak jest realnego przysporzenia.

Czy trzeba zmieniać umowę spółki z o.o. po sprzedaży udziałów?

Zmiana umowy spółki z o.o. po sprzedaży udziałów

Sprzedaż udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością (sp. z o.o.) to czynność powszechna w praktyce gospodarczej. Pojawia się jednak często pytanie: czy po sprzedaży udziałów konieczna jest zmiana umowy spółki? Odpowiedź zależy od treści tej umowy i charakteru nadanych uprawnień. W artykule wyjaśniamy, kiedy korekta umowy jest niezbędna, a kiedy wystarczy aktualizacja listy wspólników.

Sprzedaż udziałów – co zmienia się w spółce?

Zgodnie z art. 180 § 1 Kodeksu spółek handlowych (k.s.h.), udziały w spółce z o.o. są co do zasady zbywalne, chyba że umowa stanowi inaczej. Przeniesienie udziałów nie wpływa automatycznie na treść umowy spółki – nie stanowi jej zmiany w rozumieniu art. 255 k.s.h.. Obowiązek notyfikacji zmian dotyczy natomiast listy wspólników, składanej w KRS na formularzu KRS-ZE.

Kiedy zmiana umowy spółki po sprzedaży udziałów nie jest potrzebna?

Brak szczególnych uprawnień lub ograniczeń

Jeśli umowa spółki nie przypisuje konkretnym wspólnikom żadnych osobistych uprawnień (np. prawa powoływania członka zarządu) ani nie ogranicza zbywania udziałów (np. wymogu uzyskania zgody), sprzedaż udziałów nie wymaga zmiany umowy. Zmianie ulega wyłącznie lista wspólników, która ma charakter ewidencyjny (art. 188 § 1 k.s.h.).

Wpisy imienne o charakterze informacyjnym

Często w umowie spółki pojawiają się wpisy zawierające imię i nazwisko wspólnika, np. „Jan Kowalski obejmuje 100 udziałów po 500 zł każdy”. Praktyka specjalistów zajmujących się zagadnieniami prawa handlowego i rejestracjami w sądach gospodarczych (A. Kułakowska, Zarzadwspolcezoo.pl) wskazuje, że taka informacja zawarta w umowie spółki z o.o. nie kreuje automatycznie obowiązku zmiany umowy spółki po sprzedaży tych udziałów, o ile nie towarzyszą jej inne, związane z osobą wspólnika postanowienia.

Kiedy zmiana umowy spółki jest konieczna?

Nadanie imiennych uprawnień wspólnikom

Jeżeli umowa przyznaje konkretnej osobie (np. „Janowi Kowalskiemu”) prawo powoływania członka zarządu, uprawnienie to nie przechodzi automatycznie na nabywcę udziałów. Taka sytuacja wymaga zmiany umowy – w przeciwnym razie postanowienie staje się bezprzedmiotowe.

Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Krakowie (I ACa 1382/16), który analizował utratę przywilejów głosów po zbyciu udziałów, wskazując na konieczność odpowiedniego urealnienia zapisów umownych.

Wpisy dotyczące uprzywilejowania udziałów powiązanego z osobą

Jeśli uprzywilejowanie (np. co do głosu) przypisano nie udziałowi jako takiemu, lecz konkretnej osobie, zmiana właściciela oznacza konieczność zmiany treści umowy.

Ograniczenia zbywalności udziałów zawarte w umowie spółki

Na marginesie należy wspomnieć o tym, że umowa spółki może zastrzec wymóg uzyskania zgody zarządu lub wspólników na sprzedaż udziałów (art. 182 k.s.h.). W takiej sytuacji nieuzyskanie zgody odpowiedniego organu spółki doprowadzi do nieważności umowy sprzedaży udziałów. Można oczywiście zmienić umowę spółki i wykreślić zapis o konieczności uzyskania zgody zarządu lub wspólników na sprzedaż udziałów.

Wpisy do KRS – co należy zrobić po sprzedaży udziałów?

Niezależnie od tego, czy zmiana umowy spółki jest potrzebna czy nie, to sprzedaż udziałów zawsze wymaga aktualizacji listy wspólników (art. 188 § 3 k.s.h.) i zgłoszenia zaktualizowanej listy wspólników do KRS. Lista ta powinna zostać podpisana przez cały zarząd i złożona w sądzie rejestrowym w terminie 7 dni od dokonania zmiany w składzie udziałowców.

Wnioski praktyczne

SytuacjaCzy trzeba zmienić umowę?Co trzeba zrobić?
Wpis wspólników imiennie w umowie spółki, ale bez przywilejów❌ NieZłożyć nową listę wspólników do KRS
Imienne uprawnienia (np. powołanie członka zarządu)✅ TakUchwała Zgromadzenia Wspólników zmieniająca umowę spółki (akt notarialny)
Uprzywilejowanie udziałów powiązane z osobą (np. preferencje w głosowaniu)✅ TakUchwała Zgromadzenia Wspólników zmieniająca umowę spółki (akt notarialny)
Ograniczenie zbywalności udziałów✅ Tak / WeryfikacjaSprawdzenie umowy spółki pod kątem warunków ważności umowy sprzedaży udziałów

Podsumowanie

Zasadą jest brak konieczności zmiany umowy spółki po sprzedaży udziałów, nawet jeśli wspólnik został wskazany z imienia i nazwiska w pierwotnej treści umowy spółki. Wyjątkiem są sytuacje, gdy z udziałem tego wspólnika wiążą się specjalne uprawnienia, przywileje lub ograniczenia.

Samo zbycie udziałów powoduje konieczność aktualizacji listy wspólników w KRS, ale nie powoduje automatycznej potrzeby modyfikacji treści umowy spółki z o.o.. Stanowisko doktryny oraz orzecznictwo sądowe jednoznacznie potwierdzają taką praktykę.

​Jak przełamać impas decyzyjny w spółce z o.o. z dwoma równorzędnymi wspólnikami?

impas decyzyjny

Problem impasu decyzyjnego w spółce z o.o.

Jeden z naszych klientów zwrócił się następującym pytaniem: Jak przegłosować uchwałę w spółce z dwoma udziałowcami, którzy mają po 50% udziałów w kapitale zakładowym? Każdy z udziałowców głosuje inaczej.

W spółce z o.o., gdzie dwóch wspólników posiada po 50% udziałów, każda decyzja wymagająca większości głosów może zostać zablokowana, jeśli wspólnicy mają odmienne zdania. Brak możliwości podjęcia uchwał może prowadzić do stagnacji, uniemożliwiając podejmowanie kluczowych decyzji dotyczących funkcjonowania spółki z o.o..

W standardowych warunkach, jeżeli uchwały zgromadzenia wspólników w spółce z o.o. podejmowane są zwykłą większością głosów, to dla przyjęcia uchwały konieczne jest, aby głosów „za” stanowiło ponad 50% oddanych głosów. W sytuacji, gdy dwóch udziałowców ma po 50% udziałów w kapitale zakładowym i głosuje w sposób rozbieżny (jeden „za”, drugi „przeciw”), liczba głosów „za” wynosi dokładnie 50% i nie osiąga wymaganej większości – uchwała po prostu nie zostanie przyjęta.

Już na etapie przygotowywania umowy spółki z o.o. można wprowadzić kilka rozwiązań, które umożliwią uniknięcie paraliżu decyzyjnego podczas obrad zgromadzenia wspólników.

Uprzywilejowany udział z dwoma głosami

W umowie spółki można zawrzeć uprzywilejowanie udziałów polegające na tym, że jeden ze wspólników ma przykładowo dwa głosy przypadające na każdy udział. W takiej sytuacji to ten wspólnik, mający uprzywilejowane udziały będzie miał głos rozstrzygający, pozwalający na przełamanie impasu przy głosowaniach. Taki zapis w umowie spółki musi być jednoznaczny i zaakceptowany przez wszystkich wspólników.

Procedury mediacyjne i negocjacyjne

W sytuacji impasu warto rozważyć także alternatywne metody rozwiązywania sporów, takie jak mediacja lub negocjacje między wspólnikami. Dzięki temu strony mogą dojść do porozumienia, które pozwoli wyjść z impasu bez konieczności angażowania formalnych procedur prawnych czy zmiany struktury spółki.

Zmiana struktury własności lub wprowadzenie nowego udziałowca

Choć to rozwiązanie jest bardziej radykalne, wprowadzenie trzeciego udziałowca lub zmiana struktury kapitałowej spółki może przełamać istniejący impas. Nowy udziałowiec mógłby na przykład posiadać wystarczający pakiet głosów, który umożliwi osiągnięcie wymaganej większości przy określonych zasadach.

Czy protokół Zwyczajnego Zgromadzenia Wspólników w jednoosobowej sp. z o.o. musi być w formie notarialnej?

jednoosobowe zgromadzenie wspólników

Zgodnie z dyspozycją art. 156 k.s.h. w jednoosobowej spółce z o.o., jedyny wspólnik wykonuje wszystkie uprawnienia przysługujące zgromadzeniu wspólników. Przepis ten też wskazuje, że regulacje dotyczące zgromadzenia wspólników stosuje się odpowiednio.

Odpowiednie stosowanie tego przepisu art. 156 k.s.h. oznacza, że w sytuacji, gdy spółka z o.o. ma tylko jednego wspólnika to regulacje dotyczące zgromadzenia wspólników są stosowane bez żadnych zmian, bądź też są one stosowanie z pewnymi zmianami modyfikacjami.

Czy jednoosobowa spółka z o.o. ma obowiązek protokołowania uchwał zgromadzenia wspólników?

Posiedzenia zgromadzenia wspólników muszą być protokołowane. Obowiązek protokołowania zgromadzenia wspólników jest też nałożony na jedynego wspólnika spółki z o.o., który przeprowadza zgromadzenie wspólników. Protokół, dla spełnienia wymogów formalnych, musi zostać przez niego podpisany, co wynika z odpowiedniego stosowania art. 248 § 1 k.s.h.. Analiza tego przepisu prowadzi do wniosku, że jednoosobowe zgromadzenie wspólników powinno zostać udokumentowane w formie pisemnej. Wynikająca ze wskazanego przepisu forma pisemna stanowi formę dla celów dowodowych (art. 73 § 1 k.c.), której niezachowanie powoduje ograniczenia możliwości dowodzenia dokonania takiej czynności (art. 74 § 3 k.c. i art. 246–247 k.p.c.).

W kontekście jednoosobowego zgromadzenia wspólników istotne znaczenie gra też art. 173 § 1 k.s.h.. Przepis ten stanowi, że jeśli wszystkie udziały spółki przysługują jedynemu wspólnikowi albo jedynemu wspólnikowi i spółce, to oświadczenie woli takiego wspólnika składane spółce wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności.  W orzecznictwie wskazuje się jednak, że uchwały podejmowane przez jedynego wspólnika nie są oświadczeniami kierowanymi do spółki zo.o. a więc należy stosować ogólne zasady dotyczące formy czy sposobu zaprotokołowania uchwały (art. 248 k.s.h.). A więc wystarczająca jest forma pisemna, jeśli chodzi o protokół zgromadzenia wspólników jednoosobowej spółki z o.o.

Czasem jednak wymagana będzie forma aktu notarialnego

Natomiast w przypadkach przewidzianych w kodeksie spółek handlowych niektóre uchwały wymagają zaprotokołowania ich przez notariusza (przykładowo: art. 255 § 3 k.s.h. – zmiana umowy spółki, art. 270 pkt 2 k.s.h. – uchwała o rozwiązaniu spółki).

Powyższe wymogi formalne co do protokołu zgromadzenia wspólników w jednoosobowej spółce z o.o., a więc to, że zgromadzenia wspólników takiej spółki są protokołowane zasadniczo w formie pisemnej i w zasadzie nie wymagają surowszej formy (np.: aktu notarialnego) – wynikają też z art. 4 ust. 2 dyrektywy nr 2009/102/WE.

Dobrowolne umorzenie udziałów z czystego zysku – wysokość kapitału zakładowego a wartość nominalna udziałów po umorzeniu

dobrowolne umorzenie udziałów

Problem z ilością udziałów i kapitałem zakładowym

Jeden z klientów zadał nam pytanie czy prawidłowa jest sytuacja, w której po dobrowolnym umorzeniu udziałów powstała różnica pomiędzy wysokością kapitału zakładowego a sumą nominalnej wartości udziałów pozostałych po umorzeniu udziałów.

Zacznijmy od początku i ustalmy, kiedy dobrowolne umorzenie udziałów jest możliwe.

Kiedy dobrowolne umorzenie udziałów jest możliwe

Po pierwsze, udziały przeznaczone do umorzenia muszą istnieć, a więc umorzenie udziałów jest możliwe jedynie po wpisaniu spółki do Krajowego Rejestru Sądowego a umorzenie musi dotyczyć wpisanych do KRS-u udziałów.

Po drugie, umorzenie udziałów jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy umowa spółki z o.o. zawiera zapis dopuszczający przeprowadzenie procedury umorzenia udziałów. Takim standardowym zapisem umożliwiającym umorzenie udziałów jest następujący:

  1. Udział Wspólnika może zostać umorzony na podstawie uchwały Zgromadzenia Wspólników.
  2. Udział może zostać umorzony za zgodą Wspólnika w drodze nabycia udziału przez Spółkę (umorzenie dobrowolne) albo bez zgody Wspólnika (umorzenie przymusowe). Przymusowe umorzenie może nastąpić w przypadku naruszenia przez Wspólnika przepisu art. 211 § 1 K.s.h.
  3. Umorzenie udziału może nastąpić z czystego zysku albo w drodze obniżenia kapitału zakładowego Spółki.

Umowa nabycia udziałów w celu ich umorzenia

Dobrowolne umorzenie udziałów następuje poprzez ich nabycie przez spółkę. Taka umowa wymaga odpowiedniej formy – formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Podpisanie umowy o nabyciu własnych udziałów spółki przeznaczonych do umorzenia musi być poprzedzone podjęciem uchwały zgromadzenia wspólników o dobrowolnym umorzeniu udziałów oraz określeniu ceny za ich nabycie od wspólnika oraz oświadczeniem tego wspólnika z wyrażeniem zgody na dobrowolne umorzenie udziałów.

Procedura umorzenia udziałów

Po trzecie, aby prawidłowo dokonać dobrowolnego umorzenia udziałów za wynagrodzeniem, należy przeprowadzić następujące kroki: 1) sprawdzić umowę spółki, umowa ta musi zawierać regulację dotyczącą dobrowolnego umorzenia udziałów; 2) podjąć uchwałę zgromadzenia wspólników o nabyciu w celu umorzenia własnych udziałów; 3) uzyskać zgodę wspólnika na dobrowolne umorzenie; 4) zawrzeć umowę nabycia własnych udziałów przez spółkę oraz 5) podjąć uchwałę zgromadzenia wspólników o umorzeniu własnych udziałów.

Czy nominalna wartość udziałów może nie zgadzać się z wartością kapitału zakładowego

Umorzenie udziałów może być dokonane poprzez obniżenie kapitału zakładowego o wartość nominalną umarzanych udziałów. Drugim sposobem umorzenia udziałów będzie umorzenie udziałów bez obniżania kapitału zakładowego, z czystego zysku. W tym drugim przypadku, tj. umorzenia z czystego zysku, uchwała zgromadzenia wspólników o umorzeniu udziałów nie wymaga formy szczególnej. Umorzenie takie polega na zmniejszeniu liczby udziałów o ilość umarzanych udziałów, przy zachowaniu niezmienionej wartości kapitału zakładowego. Inaczej mówiąc, wartość nominalna udziałów pozostałych po umorzeniu będzie mniejsza od wartości kapitału zakładowego.

Można to zilustrować na przykładzie: w spółce z o.o., posiadającej kapitał zakładowy w wysokości 10.000 zł i 200 udziałów o wartości 50 zł jeden udział, dobrowolnie umorzono 20 udziałów o łącznej nominalnej wartości 1.000 zł. Kapitał zakładowy pozostanie bez zmian – 10.000 zł, natomiast w spółce po umorzeniu będzie 180 udziałów o nominalnej wartości 9.000 zł.

Dostosowanie wartości nominalnej udziałów z wartością kapitału zakładowego

Wspólnicy pozostający w spółce z o.o. mogą zdecydować się na podjęcie uchwały zmieniającej umowę spółki i dostosowującej wartość pozostałych po umorzeniu udziałów do nie zmienionej wysokości kapitału zakładowego.