Czy wspólnik spółki z o.o. podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym ?

 

ubezpieczenie społeczne

 

Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych co do zasady obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu podlegają osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą. Z kolei zgodnie z art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Jak zostanie wykazane poniżej ustanowienie w spółce z o.o. drugiego wspólnika, o niewielkiej ilości udziałów, może być w wielu przypadkach traktowane przez ZUS (a także przez sądy powszechne) jako obejście prawa zmierzające do wytworzenia fikcyjnego stanu, w którym wprawdzie formalnie będzie dwóch wspólników lub więcej, ale ci wspólnicy nie mają żadnego wpływu na losy spółki, stąd też wspólnika większościowego należy traktować jako jedynego wspólnika w spółce. Spowoduje to zatem objęcie go obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym jako prowadzącego działalność gospodarczą w rozumieniu ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych

Z uwagi na to, że przytaczany art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zawiera generalną zasadę, że wspólnik jednoosobowej spółki z o.o. jest uważany za prowadzącego działalność, a podejście ZUS-u (oraz sądów powszechnych) rozszerza zakres osób prowadzących działalność gospodarczą na wspólników większościowych o decydującym wpływie na spółkę, nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to, ilu musiałoby być innych wspólników w spółce, ile powinni oni objąć udziałów, by móc stwierdzić, że wspólnik większościowy nie podlega ubezpieczeniom społecznym jako wspólnik spółki jednoosobowej. Analizując niżej opisane orzecznictwo i poglądy można jednak dojść do wniosku a contrario, w jakiej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem udałoby się stwierdzić, że nie mamy do czynienia jedynie z formalnym podziałem po stronie wspólników, a wpływ pozostałych wspólników na losy spółki jest realny.

Największy wpływ na podejście ZUS-u oraz sądów powszechnych do kwestii ubezpieczenia wspólnika większościowego wywarł wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 sierpnia 2011 r. (sygn. akt I UK 8/11). W szerokim orzecznictwie Sądu Najwyższego, Sąd ten odrzucał możliwość zatrudnienia na podstawie umowy o pracę wspólnika w jednoosobowej spółce z o.o. z uwagi na brak elementu podporządkowania i brak cech stosunku pracy, o których mowa w art. 22 § 1 Kodeksu pracy (uchwała z 8 marca 1995 r. – I PZP 7/95[1], wyrok z 2 lipca 1998 r. – II UKN 112/98[2], wyrok z 14 marca 2001 r. – II UKN 268/00[3], wyrok z 23.10.2006 r. – I PK 113/06[4]). W stanie faktycznym omawianej sprawy I UK 8/11, Sąd Najwyższy uznał za „iluzorycznego wspólnika” osobę, która miała 1 udział przy 125 udziałach wspólnika większościowego.

Zbliżony stan faktyczny do opisanego powyżej miał miejsce w sprawie rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy pod sygn. akt II UK 177/09. W tej sprawie Sąd Najwyższy stwierdził, że wspólnik pozostaje iluzoryczny przy objęciu 1 udziału przez drugiego wspólnika przy dysponowaniu 99 udziałami przez wspólnika większościowego. Sąd podkreślił, że pozycja wspólnika większościowego jest identyczna, co w sytuacji, w której byłby on jedynym wspólnikiem. Sąd wskazał, iż w sprawie nie było elementu podporządkowania innemu podmiotowi, a podporządkowanie zgromadzeniu wspólników „miało abstrakcyjny, sztuczny charakter, gdyż odwołujący był jednocześnie jedynym wspólnikiem spółki”, czego nie zmieniła sprzedaż jednego udziału. Wspólnik większościowy ponosił ryzyko związane z działalnością spółki. Wspólnik ten był również jedynym członkiem zarządu spółki. Okoliczności te mogą być istotne przy rozważaniu, jak można byłoby uniknąć podobnych problemów w przyszłości.

W stanie faktycznym w sprawie rozpatrywanej przez Sąd Najwyższy pod sygn. akt II UK 36/13 w spółce działał jedyny wspólnik posiadający wszystkie udziały (dopiero później ponad 10% udziałów zostało zbytych na rzecz matki), natomiast spółką zarządzało dwóch członków zarządu. Sąd stwierdził, że istotne dla stwierdzenia tego, czy wspólnik jest niezależny od spółki (i nie jest traktowany jako prowadzący działalność gospodarczą) są 3 kwestie:

  1. osobiste wykonywanie przez osobę zatrudnioną pracy zarobkowej (za wynagrodzeniem),
  2. na rzecz podmiotu zatrudniającego, a zatem „na ryzyko” socjalne, produkcyjne i gospodarcze (ekonomiczne) tego podmiotu,
  3. w warunkach podporządkowania jego kierownictwu.

Poniżej zostanie wytłumaczone, jak należy te 3 kwestie prawidłowo stosować w praktyce, natomiast kwestia kilkuosobowego zarządu, w świetle niepodporządkowania jedynego wspólnika komukolwiek w spółce, jest obojętna dla sprawy.

Wyżej opisane orzecznictwo Sądu Najwyższego jest bardzo często podtrzymywane przez sądy powszechne niższych instancji. Przykładowo w sprawie rozpatrywanej przez Sąd Apelacyjny w Lublinie (III AUa 513/16) stwierdzono, że stosunek udziałów 94:6 był stosunkiem pozornym, nastawionym na wprowadzenie fikcji wielu wspólników, przy jednoczesnym niebraniu udziału w działaniach decyzyjnych spółki przez wspólnika mniejszościowego. W sprawie rozpatrywanej przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie (III AUa 129/15) również występowało dwóch wspólników o stosunku udziałów 100:2 i należało stwierdzić, że wspólnik większościowy byłby jednocześnie swoim pracownikiem i pracodawcą, co jest prawnie nieważne.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego szczególną uwagę podkreśla się, że aby stwierdzić, że wspólnik może podlegać ubezpieczeniu jako pracownik, to nie może dojść do połączenia pracy i kapitału. Innymi słowy, praca na rzecz spółki nie może być dokonywana wyłącznie na własny rachunek wspólnika, ale powinna być wykonywana również na rzecz innych wspólników, przy jednoczesnym elemencie podporządkowania wspólnika spółce. Orzecznictwo Sądu Najwyższego dopuszcza pracę wspólnika dwuosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na stanowisku członka zarządu tej spółki, jeśli ta praca nie polega na obrocie wyłącznie jego własnym kapitałem w ramach tej spółki. W sprawie rozpatrywanej przez Sąd Najwyższy pod sygn. akt II UK 20/11 stwierdzono, że wspólnik w dwuosobowej spółce z o.o., dysponujący udziałami w wymiarze 51% nie musi być traktowany jako prowadzący działalność gospodarczą, ponieważ wspólnik ten był poddany „ekonomicznej zależności od swojego pracodawcy (spółki), ponieważ wynagrodzenie nie było pokrywane wyłącznie z jego kapitału”. Podobne rozważania znalazły się w wyroku Sądu Najwyższego pod sygn. akt II UK 517/15, gdzie Sąd ten wskazał, iż jeśli mamy do czynienia z pracą polegającą na obrocie nie tylko własnym kapitałem (ale również innego wspólnika), a także gdy wynagrodzenie wspólnika nie jest pokrywane wyłącznie z kapitału tego wspólnika, to nie mamy do czynienia z połączeniem kapitału i pracy. Jest to w zasadzie kwintesencja omawianego problemu.

W innej sprawie przed Sądem Najwyższym, pod sygn. akt I UK 162/08, stan faktyczny był taki, że główny udziałowiec spółki z o.o. dysponował 74 udziałami przy 26 udziałach innego wspólnika, który nie był obecny w kraju. W sprawie tej wspólnik większościowy wykonywał dużo czynności pracowniczych, również często w wymiarze czasu przekraczającym normy czasu pracy, za należnym wynagrodzeniem. Gdyby takiej pracy nie wykonywał wspólnik, to spółka musiałaby zatrudnić osobę trzecią. Wspólnik był poddany „ekonomicznej zależności od swojego pracodawcy (wypłata wynagrodzenia), ale także formalnemu nadzorowi sprawowanemu przez zgromadzenie wspólników, na którym podjęcie uchwał wymagało uzyskania takiej kwalifikowanej większości głosów, że posiadane przez ubezpieczoną udziały własnościowe jako wspólnika większościowego nie dawały jej statusu wspólnika dominującego, tj. mogącego samodzielnie decydować w sprawach istotnych dla spółki”. Podobne rozważania dotyczące dwóch wspólników w sp. z o.o., będących jednocześnie członkami zarządu, zawarto w sprawie pod sygn. akt II UK 33/10.

Dla kompletności wywodu zaznaczyć należy, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiło się wyjątkowe orzeczenie, o sygn. akt I PK 659/03, w którym stwierdzono możliwość zawarcia umowy o pracę pomiędzy spółką a jedynym jej akcjonariuszem, natomiast jest to orzeczenie, które nie znajduje poparcia w późniejszych wyrokach Sądu Najwyższego.

Podsumowując należy stwierdzić, iż generalnie nie sposób jednoznacznie stwierdzić, w jakich wzajemnych relacjach pomiędzy spółką a wspólnikiem większościowym możemy powiedzieć o tym, iż wspólnik taki faktycznie nie zostanie uznany za jedynego w spółce dla celów ustalenia obowiązków wynikających z ubezpieczeń społecznych.

Każdy stan faktyczny i skład sędziowski może dojść do innych wniosków. Nie powinno dojść się do konkluzji, iż skoro w jednej ze spraw stwierdzono faktyczne podporządkowanie wspólnika większościowego spółce przy relacji udziałowej 74:26, to w każdej sprawie taki argument zostanie przez sąd uwzględniony, gdyż istotne jest dojście do wniosku, iż wspólnik-pracownik nie kieruje swoimi działaniami jednocześnie jako wyłączny pracodawca. Co więcej, nawet podjęcie starań przez spółkę mających na celu zminimalizowanie ryzyka zakwestionowania przez ZUS stosunku prawnego łączącego wspólnika większościowego ze spółką, nie oznacza, że ZUS nie zakwestionuje takiego stosunku (szczególną uwagę zwraca sprawa II UK 20/11 przy relacji 51:49 w udziałach pomiędzy dwoma wspólnikami i zakwestionowaniu takiego stosunku przez ZUS).

Uwzględniając jednak powyższe orzecznictwo można pokusić się o przedstawienie kilku istotnych cech, które powinny pojawić się w stanie faktycznym i w realiach funkcjonowania spółki, by móc stwierdzić, że dany wspólnik faktycznie nie prowadzi samodzielnie spółki, a więc nie powinien podlegać pod przepisy ubezpieczenia społecznego. Są to:

  1. niedysponowanie przez wspólnika/wspólników mniejszościowego (mniejszościowych) udziałami poniżej 10% (wspólnik posiadający 10% udziałów wzwyż jest ujawniany w wydruku spółki z Krajowego Rejestru Sądowego), z zastrzeżeniem pkt b) poniżej,
  2. w razie niewielkiej ilości udziałów posiadanych przez wspólnika mniejszościowego istotne jest stwierdzenie w umowie spółki, że wspólnik większościowy nie jest w stanie samodzielnie przeprowadzić wszystkich decyzji w spółce, a do współdziałania konieczna jest również zgoda drugiego wspólnika; innymi słowy wspólnik większościowy nie może być w stanie podjąć wszystkich czynności w spółce bez zgody drugiego (np. można rozszerzyć prawa wspólnika mniejszościowego na podstawie postanowień zawartych w umowie spółki opisanych w art. 236 § 2 lub w art. 246 kodeksu spółek handlowych – wprowadzenie jednomyślności przy pewnych kluczowych uchwałach Zgromadzenia Wspólników, takich jak uchwały dotyczące zmiany umowy spółki, rozwiązania spółki lub zbycia przedsiębiorstwa albo jego zorganizowanej części),
  3. w przypadku wspólnika mniejszościowego można rozważyć też udzielenie mu dodatkowych uprawnień osobistych w umowie spółki (o których mowa w art. 159 kodeksu spółek handlowych, np. prawo do odwołania lub powołania członków zarządu lub rady nadzorczej, prawo do otrzymywania określonych świadczeń od spółki),
  4. wykonywanie przez wspólnika większościowego czynności wykonawczych w spółce, które w założeniu wymagałyby zatrudnienia innego pracownika (przydatnym byłoby również potwierdzanie takich czynności jakimiś dowodami) np. wykonywanie czynności pracowniczych na stanowisku prezesa zarządu z podporządkowaniem Zgromadzeniu Wspólników (jak w sprawie I UK 162/08) czy wykonywanie takich czynności na podstawie osobnej umowy o pracę (niezależnych i całkowicie innych od czynności zarządzających) przy jednoczesnym pełnieniu funkcji członka zarządu (jak w sprawie II UK 33/10),
  5. ustalanie zasad wynagradzania, regulaminu pracy, czasu pracy, itp. przy współudziale wszystkich wspólników,
  6. faktyczne zaangażowanie pracownicze i majątkowe w pracę spółki pozostałego (pozostałych) wspólnika/wspólników i potwierdzenie tej kwestii dowodami.

 

 

Opracowali: adwokat Marcin Moj i apl. adw. Patrick Wilhelmsen

 

Foto dzięki uprzejmości: tawatchai / freedigitalphotos.net

 

Przypisy:

[1] Umowa o pracę zawarta przez jednoosobową spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, działającą przez wspólnika będącego prezesem jej jednoosobowego zarządu, z tym wspólnikiem, jest nieważna.

[2] W stosunku pracy nawiązanym przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością (utworzoną przez osobę fizyczną) ze wspólnikiem, będącym jej jednoosobowym zarządem, nie występują konstytutywne cechy stosunku pracy, to jest podporządkowanie pracownika pracodawcy, który ponosi ryzyko związane z zatrudnieniem, także wtedy, gdy w imieniu spółki działał pełnomocnik ustanowiony zgodnie z art. 203 KH.

[3] Jedyny wspólnik jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może świadczyć pracę na rzecz tejże spółki, jako prezes jednoosobowego jej zarządu, tylko poza stosunkiem pracy, a zatem na innej niż umowa o pracę podstawie.

[4] Konstytutywne cechy stosunku pracy odróżniające go od innych stosunków prawnych to: dobrowolność, osobiste świadczenie pracy w sposób ciągły, podporządkowanie, wykonywanie pracy na rzecz pracodawcy ponoszącego ryzyko związane z zatrudnieniem i odpłatny charakter zatrudnienia. W świetle ustalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego te konstytutywne cechy stosunku pracy nie występują w stosunku prawnym nawiązanym przez spółkę z o.o., utworzoną przez osobę fizyczną, ze wspólnikiem będącym jednocześnie jej jednoosobowym zarządem, czego nie zmienia okoliczność, że umowa została zawarta za pośrednictwem ustanowionego pełnomocnika.

 

Problemy z reprezentacją spółki z o.o. w bankach

członek zarządu

Część spółek z o.o. w sposobie ich reprezentacji w Krajowym Rejestrze Sądowym ujawniła, że: „do składania oświadczeń w imieniu spółki uprawniony jest dwóch członków zarządu spółki łącznie lub jeden członek zarządu łącznie z prokurentem”. Jeśli spółka ma dwóch lub więcej członków zarządu to sposób reprezentacji w praktyce łatwo wykonać: przykładowo otworzenie lub zamknięcie rachunku bankowego (zawarcie lub rozwiązanie umowy o prowadzenie rachunku bankowego) wykonują łącznie dwaj członkowie zarządu.

Zdarzają się jednak sytuacje, że tak spółka z o.o. posiada jednego członka zarządu. Jak ona więc może być prawidłowo reprezentowana? Jeden z doradców finansowych w takim przypadku doradził: „Spółka z o.o., zgodnie z zapisem w KRS w dalszym ciągu ma reprezentację łączną, należałoby zmienić sposób reprezentacji (ujawnić w KRS) i dopiero po tym istniejący członek zarządu będzie mógł reprezentować firmę jednoosobowo i składać dyspozycje w banku.”. Czy faktycznie?

W takim przypadku doradca finansowy nie ma racji twierdząc, iż nie jest jedyny członek zarządu nie jest upoważniony do samodzielnej reprezentacji spółki. Co prawda w sposobie reprezentacji spółki wpisane jest: „do składania oświadczeń w imieniu spółki uprawniony jest dwóch członków zarządu spółki łącznie lub jeden członek zarządu łącznie z prokurentem”, nie mniej jednak zasady te mają zastosowanie w przypadku zarządu wieloosobowego. Jeśli w spółce z o.o. jest jednoosobowy zarząd i nie jest powołany prokurent to jedyny członek zarządu jest samodzielnie uprawniony do reprezentowania spółki, niezależnie od wpisanego w umowie spółki sposobu reprezentacji.

Taka interpretacja wynika wprost z art. 205 k.s.h. („jeżeli zarząd jest wieloosobowy, sposób reprezentowania określa umowa spółki. Jeżeli umowa spółki nie zawiera żadnych postanowień w tym przedmiocie, do składania oświadczeń w imieniu spółki wymagane jest współdziałanie dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem.”), z którego wynika, iż umowa spółki może określać sposób reprezentacji w przypadku zarządu wieloosobowego. W przypadku jednak zarządu jednoosobowego zasady te nie mają zastosowania, a więc w konsekwencji jedyny członek zarządu reprezentować spółkę samodzielnie nawet, gdy w umowie spółki zapisane zostało, że „do składania oświadczeń w imieniu spółki uprawniony jest dwóch członków zarządu spółki łącznie lub jeden członek zarządu łącznie z prokurentem”.

 

Foto dzięki uprzejmości: blackzheep / freedigitalphotos.net

Odpowiedzialność członka zarządu za zatajenie umowy

Odpowiedzialność członka zarządu za zatajenie umowy

Pytanie: jeden z członków zarządu wielosobowego zataił zawarcie umowy i poddał Spółkę rygorowi z trzech siódemek (każdy członek zarządu mógł reprezentować spółkę). Ww. członek zarządu nie poinformował o przeprowadzanej czynności innych członków zarządu, wobec czego nie mogli oni złożyć sprzeciwu w trybie art. 208 ust. 4 ksh. Z literatury wyczytałem, że sprzeciw nie może zostać złożony po przeprowadzeniu czynności. wobec czego moje pytanie, czy w takiej sytuacji odpowiedzialność będzie nadal ponosić Spółka, czy tylko członek zarządu, który podjął czynność zatajając ten fakt przed innymi członkami zarządu ?

W pierwszej kolejności należy wskazać, iż prowadzenie spraw spółki, a więc ewentualne decyzje dotyczące wysokości zaciąganego zobowiązania (ale nie samo zawarcie umowy, które mieści się w ramach reprezentacji) jest nie tylko prawem ale również obowiązkiem każdego członka zarządu (208 § 2 k.s.h.) W przedstawionym stanie faktycznym mamy do czynienia z sytuacją, w której od strony samej reprezentacji (co musiało być wynikiem wcześniejszych zapisów w umowie spółki), reprezentacja nie została w jakikolwiek sposób ograniczona, przez co zaciągnięcie zobowiązania z art. 777 k.p.c. było dopuszczalne. Co do zasady – przy założeniu, że wszyscy członkowie mają wiedzę o dokonywanej czynności – kluczowe znaczenie dla oceny możliwości samodzielnego decydowania o kształcie zaciąganego zobowiązania będzie miała wartość zaciągniętego w trybie art. 777 k.p.c. zobowiązania. Zgodnie z art. 208 § 3 k.s.h. każdy członek zarządu może prowadzić bez uprzedniej uchwały zarządu sprawy nieprzekraczające zakresu zwykłych czynności spółki, zaś uchwała zarządu – zgodnie z § 4 tego przepisu wymagana jest jedynie, jeżeli przed załatwieniem sprawy, o której mowa w § 3, choćby jeden z pozostałych członków zarządu sprzeciwi się jej przeprowadzeniu lub jeżeli sprawa przekracza zakres zwykłych czynności spółki, wymagana jest uprzednia uchwała zarządu. Wskazać należy, że rzeczywiście sprzeciw taki nie może zostać wyrażony po dokonaniu czynności. Użyte w art. 208 § 4 k.s.h. sformułowanie „przed załatwieniem sprawy” oznacza, że sprzeciw winien być wniesiony przed podjęciem czynności, ewentualnie w jej trakcie. Nie sposób natomiast zgodzić się z poglądem, jakoby sprzeciw mógł być złożony po załatwieniu sprawy (na występowanie takiego poglądu zwraca uwagę J.P. Naworski, komentarz do art. 208, [w:] Potrzeszcz, Siemiątkowski, Komentarz KSH, LexPolonica 2014). Przeczy temu nie tylko wykładnia literalna, ale także względy funkcjonalne – możliwość wzruszenia czynności już dokonanych destabilizowałaby stosunki wewnętrzne w łonie członków zarządu i w spółce w ogólności, co niechybnie wpływałoby także na relacje zewnętrzne” (D. Kupryjańczyk [w:] Kodeks Spółek Handlowych. Komentarz, red. Z. Jara, wyd. 13., rok 2016, art. 208 k.s.h., Legalis).

W przedstawionym stanie faktycznym – z uwagi na zatajenie czynności, będziemy mieli do czynienia z pozbawieniem pozostałych członków zarządu ich prawa do wpływania na procesy decyzyjne spółki, przez co może to skutkować obowiązkiem naprawienia przez członka zarządu wyrządzonej szkody. Pogląd taki ma swoje poparcie w literaturze, gdzie wskazuje się, że: ”Prowadzenie spraw spółki odbywa się w dwojaki sposób: 1) na zasadzie swobodnego uznania członka/członków zarządu, 2) po uzyskaniu uprzedniej uchwały zarządu spółki, zezwalającej na dane działanie, podejmowanej – jeżeli umowa nie stanowi inaczej – na zasadach ogólnych (więcej zob. pkt III). Ten pierwszy tryb możliwy jest w sprawach nieprzekraczających zakresu zwykłych czynności spółki, co do których żaden z członków zarządu nie sprzeciwił się ich przeprowadzeniu (art. 208 § 3 i 4 KSH). Ten drugi tryb przypisany jest sprawom nie przekraczającym zakresu zwykłych czynności spółki, jeżeli choćby jeden z pozostałych członków zarządu sprzeciwił się ich przeprowadzeniu, oraz sprawom przekraczającym zakresu zwykłych czynności spółki. Dokonanie w takich przypadkach czynności bez uprzedniej uchwały zarządu, czy na podstawie nieważnej uchwały zarządu, wywołuje jedynie skutki wewnętrzne (sama w sobie czynność jest ważna i doniosła na zewnątrz), naraża czyniących taką czynność członka/członków na odpowiedzialność z art. 293 § 1 KSH i może stanowić podstawę do odwołania z funkcji (zob. J.P. Naworski, komentarz do art. 202, [w:] Potrzeszcz, Siemiątkowski, Komentarz KSH, LexPolonica 2013; Kidyba, Komentarz sp. z o.o., 2009 (D. Kupryjańczyk [w:] Kodeks Spółek Handlowych. Komentarz, red. Z. Jara, wyd. 13., rok 2016, art. 208 k.s.h., Legalis).

Ponadto należy pamiętać, że członkowie zarządu, oprócz ogólnego prawa i obowiązku realizowania przypisanego im zadania (prowadzenia spraw spółki), są obowiązani przy wykonywaniu swoich funkcji  dołożyć staranności wynikającej z zawodowego charakteru swojej działalności. W przypadku wyrządzenia spółce szkody mogą ponieść odpowiedzialność cywilnoprawną na określonych z góry zasadach (tamże).

 

Opracował: apl. adw. Patrick Wilhelmsen

Foto dzięki uprzejmości: artur84 / freedigitalphotos.net